mężczyzna życia ale z dzieckiem i przeszłością

Jestem tu po raz pierwszy i bardzo potrzebuję Waszego zdania. Związałam
się
z mężczyzną, który ma za sobą nieudane małżeństwo (które formalnie właśnie
się kończy) i wspaniałą 4 letnią córeczkę. Jesteśmy w podobnym wieku.
Facet
jest fantastyczny, czuły, dobry, kochający, mądry i sądzę (i czuję) że
bardzo mnie kocha (znamy się nie cały rok).
Problem w tym, że coraz gorzej sobie radzę z koniecznością jego kontaktów
z
byłą żoną (w sprawie córki), czyli z tym że istnieje jakby jego drugie
życie. Ustaliliśmy, że staramy się jak najbardziej łączyć te życia i
włączać
mnie we wszystko ale są oczywiście sytuacje, w których to nie możliwe (np.
urodziny córki albo jakieś ustalenia z mamą córki). Jego rodzina akceptuje
mnie ale wiem że najważniejsza dla nich jest jego córka, no i ... czasem
gdzieś też pojawia się jego była żona. Mimo, że dużo o tym rozmawiamy ja
coraz trudniej daję sobie z tym radę i boję się że to może nam zagrozić, a
nie chcę go stracić.
Co o tym sądzicie? Jak się z tym uporać? Jak to sobie poukładać i
wytłumaczyć?
Może najlepiej byłoby porozmawiać (spotkać się) z psychologiem?



Ja moge tylko powiedziec jak jest u mnie.
Otoz, od kilku miesiecy podoba mi sie pewna dziewczyna, ktora ma chlopaka.
Jest ona z nim w ciazy od kilku tygodni.
Z tego co obserwuje, to dlugo ze soba nie pochodza.
Wiec pozostaje mi tylko czekanie.
Tobie, jezeli wolno doradizc, to proponuje cos podobnego.
Powinno sie udac. Ja mam przynajmniej taka nadzieje:)


     

  co sie dzieje na ul. pieknej ?

Po serii bezsensownych postow czas na sensowny.
Na ulicy Pieknej odbywaja sie cwiczenia policji.
Plan jest taki:
Bandyci napadli na bank i wzieli zakladnikow.
Cwiczenia maja na celu koordynacje wszystkich sluzb,
Odpowiedzialnych za taka sytuacje.



no wyladalo mi to raczej na czas wolny po apelu porannym a nie symulacje
  sytuacji zagrozenia. fajne sa te szare nocniki co nosza nasi
policjanci na glowach. wyglada to to jak MILICYJNY hełm z zamalowanym
MO. Chie chie. Tylko czemu napadli na moj bank ? :-

Gal


  kierowcy MZK i Taksówkarze

A tam zaraz, po prostu jestes z prowincji ;) Tam nikt nie ma czasu na
jazde "spacerowa" ;) Za to w Opoooolu... nie wiem czy zauwazyliscie ale
ostatnio jest "moda" jezdzenia lewym pasem na jezdni dwupasmowej.
Przyklad Wroclawska - pusto, na lewym pasie jedzie sobie koles 60
km/godz (dozwolona predkosc to 80) po to zeby na koncu tam gdzie koncza
sie dwa pasy zjechac sobie na prawo... noz w kieszeni sie otwiera. Tacy
to dopiero stwarzaja zagrozenie w ruchu - wymuszaja zeby go wyprzedzac z
prawej.



Co do jazdy lewym pasem to sie w pelni zgadzam, jezlei tylko jest prawy
wolny, to nalezy jechac prawym i juz, jezeli wszyscy by tego
przestrzegali, to drogi bylyby o wiele bardziej przejezdne

Natomiast nie zgadze sie z tym, ze w Opolu spacerowo a we Wroclawiu nie
ma czasu. Prawda jest taka, ze szalenie po miescie i pedzenie od swiatel
do swiatel jest pozbawione najmniejszego sensu. Smiech mnie zawsze
bierze, gdy widze jakiegos oszoloma szalejacego z pasa na pas i
przeciskajacego sie miedzy samochodami, a gdy dojezdzam do nastepnych
swiatel, to go widze... stojacego przede mna :-) No i po co to? Po co te
nerwy, stwarzanie zagrozenia dla siebie i innych uczestnikow ruchu? Nie
mowiac juz o wiekszym spalaniu :-) W miescie swiatla zawsze skutecznie
takich "wylapia", ja sie zupelnie oduczylem tekiego szalenia i wcale ani
po Opolu ani po Wroclawiu zadna podroz nie zajmuje mi dluzej, sprawdzone
obiektywnie!


  Tak sobie ogladam te albumy i czytam te historie (2)

W obecnej sytuacji politycznej na Ukrainie nie widze szans na jakis
bardziej tworczy dialog - zbyt duzo wokol tej kwestii interesow i
zawilosci natury politycznej, o ktorych mi w Polsce trudno mowic, bo
wynikaja z innej mentalnosci i niedostatkow ukrainskiej demokracji.



Dlatego rozmawiac trzeba nie na poziomie polityki, ktory jest zmienny w
zaleznosci jak wiatr od wschodu wieje, a z ludzmi - zywym tworzywem narodu
ukrainskiego. Zrazac sie nam nie wolno, bo i trzeba zrozumiec druga strone,
ktorej wypaczono historie i sami sie w niej pogubili. A rozmawiac trzeba, bo
"dialog" na innej granicy ukrainskiej trwa caly czas. I kto wie, czy to on
nie stanowi dla nas wiekszego zagrozenia, niz margines nacjonalizmu
ukrainskiego.


     

  Klopoty ING (link)

| Oczywiscie, teoretycznie zarzadowi nie wolno dzialac na szkode spolki,
| nawet gdyby mialo to wyrzadzisz szkode np. wlascicielowi (udzialowcom
| itd). Praktycznie, to moga tu byc dzialania zgodne z prawem lub nie,
| oraz takie, za ktore sie idzie do wiezienia lub nie.
| --

Widzisz, tylko problem w tym, ze w tym tzw. kryzysie instytucji
finansowych jeszcze nikomu nie zarzucono dzialan
przestepczych. Wyobrazasz sobie sytuacje gdy zagrozone spolka-matka
nakazuje zakup bezwartosciowych papierow swojej spolce-corce? Ja nie
sadze, aby ktos chcial sie pod tym podpisac, chyba ze jest bardzo
glupi, bo wiadomo, ze nie bylaby to "pozyczka" na krotki okres.




Ale zauwaz, ze sa takze inne opcje poza wiezieniem - ta zgodna
z prawem, oraz ta, ktorej nie da sie udowodnic, albo nikt tego nie
zrobi.

Wystarczy ze ktos zapomni ze trzeba odwolac np. cokwartalne transakcje
walutowe bilansujace i przelew pojdzie w kosmos :-)
Albo zeby nie trzeba bylo nikomu "wchodzic na pensje", nastapi blad
sprzetowy komputera, czego nie wykluczy zaden rzeczoznawca...

Dlatego nie bylbym taki pewien - jesli firmy dzialaja na swoja szkode
(np. na rzecz swojego wiekszosciowego udzialowca) w spokojnych
czasach, to z pewnoscia jest to nawet bardziej prawdopodobne
w momencie jakiegos kryzysu.


  Klopoty ING (link)

| Oczywiscie, teoretycznie zarzadowi nie wolno dzialac na szkode spolki,
| nawet gdyby mialo to wyrzadzisz szkode np. wlascicielowi (udzialowcom
| itd). Praktycznie, to moga tu byc dzialania zgodne z prawem lub nie,
| oraz takie, za ktore sie idzie do wiezienia lub nie.
| --

| Widzisz, tylko problem w tym, ze w tym tzw. kryzysie instytucji
| finansowych jeszcze nikomu nie zarzucono dzialan
| przestepczych. Wyobrazasz sobie sytuacje gdy zagrozone spolka-matka
| nakazuje zakup bezwartosciowych papierow swojej spolce-corce? Ja nie
| sadze, aby ktos chcial sie pod tym podpisac, chyba ze jest bardzo
| glupi, bo wiadomo, ze nie bylaby to "pozyczka" na krotki okres.

Ale zauwaz, ze sa takze inne opcje poza wiezieniem - ta zgodna
z prawem, oraz ta, ktorej nie da sie udowodnic, albo nikt tego nie
zrobi.

Wystarczy ze ktos zapomni ze trzeba odwolac np. cokwartalne transakcje
walutowe bilansujace i przelew pojdzie w kosmos :-)
Albo zeby nie trzeba bylo nikomu "wchodzic na pensje", nastapi blad
sprzetowy komputera, czego nie wykluczy zaden rzeczoznawca...

Dlatego nie bylbym taki pewien - jesli firmy dzialaja na swoja szkode
(np. na rzecz swojego wiekszosciowego udzialowca) w spokojnych
czasach, to z pewnoscia jest to nawet bardziej prawdopodobne
w momencie jakiegos kryzysu.



  Projekt WIP -propozycja dla programistów.

Witam grupowiczów.

    Od 5 lat jestem ratownikiem i w wolnych chwilach zastanawiam się nad
tym, w jaki sposób z Internetu mogą korzystać np. służby ratownicze
celem szybkiej wymiany informacji i integracji jednostek. I dochodzę do
wniosku, że żadna usługi nie można do tego użyć. E-mail zbyt wolny, IRC
nie mówi nic o statusie użytkownika, ICQ -ok, ale serwer za daleko i
czasem pada. A taka usługa powinna być przecież jak najmniej zawodna.



Nie ma co wyważać otwartych drzwi. Są znacznie bardziej przemyślane
protokoły od ICQ. I bynajmniej nie należy brać tutaj z niego wzoru. W
szczególności, jeśli pada hasło Workgroup, to  warto również sprawdzić,
czy w sieci hasło to nie jest spotykane w połączeniu z takimi rzeczami
jak np. MBONE.

Generalnie należy pamiętać, że to właśnie MBONE jest technologią, która
daje możliwość grupowego rozsyłania informacji. Na dodatek można
zupełnie dobrze obejść się bez serwera. W tej chwili oprogramowanie
korzystające z MBONE jest już całkiem obszerne. Począwszy od narzędzi do
chatowania poprzez klawiaturę, poprzez możliwość rozsyłania dźwięku,
wizji, dzielenia "whiteboardów" itp.

Na dodatek większość tych narzędzi oparta jest na dość solidnych
podstawach w postaci protokołów takich jak np. rtp. Oferuje znacznie
bardziej zaawansowane możliwości bezpieczeństwa przesyłania danych,
gdzie byle chacker z ICQKillerem użytkownikowi nie zagrozi.

Michał


  Ałtentiq !

i co wy na to ?



Ja Ci powiem lepszy numer :

Szczecin, babka wysiada z nowiutkiego passata (pod blokiem)
i idzie zaniesc zakupy do domu. Wychodzac patrzy jak dwóch
gosci wsiada do jej autka i spokojnie odjezdza. Na szczescie
sasiad podjechal i jada za nimi, gosciom sie nie spieszy i spokojnie
sobie jada. Ona za komóre i dzwoni na "palkersów", opowiada cale
zdarzenie i mówi ze jada ulica taka i taka za skradzonym samochodem.
Pani "palkers" znudzonym glosem na to :
- "Jak bedzie wolny radiowóz to zajma sie tym, a wie pani ze
nie wolno rozmawiac przez komórke w czasie jazdy ? Chce pani
dostac mandat !!! Stwarza pani zagrozenie dla innych kierowców !"

Niestety autko sie nie znalazlo, moze nie bylo wolnego radiowozu :D

Pozdrawiam
raiden


  DZIENNIKARZ: Re: Jarek Deminet o Internecie

Przepraszam, jeszcze dwa przyklady pokazujace, ze problem jednak
istnieje. Niech bedzie, ze Internet jest odpowiednikiem dystrybutora
prasy (bo nie rynku prasowego jako takiego). Otoz nie jest wcale
jasne, czy dystrybutor (np. Ruch) musi akceptowac do dystrybucji
wszystkie legalnie wydawane pisma i czy kazdy kioskarz ma obowiazek
sprzedawac zarowno "NIE", "Cats" jak i "Goscia Niedzielnego". Ja szczerze
mowiac mam mieszane uczucia.
A druga, dotyczaca transferu obrazow przez siec. Otoz w niektorych
stanach USA istnieje calkowity zakaz palenia w samolotach. Efekt -
nawet w czasie lotu transatlantyckiego pilot ostrzega: "lecimy nad
New Jersey, nie wolno palic".  Czyli nawet przy tranzycie trzeba sie
liczyc z prawami gospodarza. Zreszta problem tranzytu pornografii nie
jest zmyslony - dotyczyl chyba tranzytu z Finlandii przez Szwecje
(moze ktos pamieta lepiej?). Szwedzi poczatkowo twierdzili, ze to nie
ich problem, ale po zagrozeniu odcieciem od "rdzenia" jakos te sprawe
zalatwili.
W wielu krajach (na pewno w Polsce, ale chyba czesciowo takze w USA)
istnieje zakaz przekazywania PRZEZ TELEFON informacji szyfrowanych
bez specjalnego zezwolenia (nawet laczami dzierzawionymi). Kontrowersyjny,
ale jest. W praktyce nikt go nie przestrzega, ale w razie NADUZYWANIA
kompanie telefoniczne maja prawo i obowiazek odciac kogos takiego od
drutu czy swiatlowodu.
Zapraszam do dalszej dyskusji.
                                                           --Jarek


  Stach, Zdzicho !
Mnie pewno niebawem tez to spotka. Na wszelki wypadek obudowa stoi od
jakiegos czasu obok reszty i teraz wiatraczek jest grzeczny, halasuje tylko
czasami... Mam gdzies drugi - nowy, ale nie moge zlokalizowac, tyle u mnie
roznych czesci elektronicznych sie paleta po chacie. Moze przy okazji
porzadkow swiatecznych zrobie "wyprzedaz" ???  ;-)))
Zdzicho - na wszelki wypadek uprzedz zone, ze tu sie ludzi nawet z lozka
wyciaga, bo od wczoraj istnieje zagrozenie utraty oczu...  hi, hi !  Mnie
tam na moich nie zalezy, choc pewno sa ladne, ale i tak juz kiepsko widza...
_____
Gina

No w końcu jestem.
W sobotę rano włączam komputer, a tu cisza.
Dysku nie słychać, zamruczał tylko raz, monitor ciemny i czuć lekki
smrodek.
No cóż, rozkręcam drania i własnym oczom nie wieżę.
Wiatrak ( w plastykowej obudowie) który leży sobie na procesorze, to
właściwie już
nie leży, a spłyną, bąbelkuje - znaczy się, gotuje.
Widać szlag go trafił, a wraz z nim procesor.
Tak też, musiałem czekać do dzisiejszego ranka co by załatwić nowy,
by móc się z Wami przywitać.
Zdzicho

| Eee - to pewnie by sie odezwal !
| _____
| Gina

| Zdzicho pewnie na audiencji u Sobieskiego
| _________
| Anna

| | Macie dzisiaj wolne, czy co ?
| | _____
| | Gina




  Pytanie odnośnie gorącej osi

Witam

Mam pytanie jak nalezy postąpić gdy na szlaku dwutorowym, zelektryfikowanym
z blokada półsamoczynną stoi pociąg z podejrzeniem gorącej osi wykazanym
przez ASDEK. Mechanik to sprawdza.  Moje pytanie brzmi: czy po torze drugim
(wolnym) może byc prowadzony ruch i na jakich zasadach czy 20 km/h?

Pozdrawiam
Michał



Tak...jest prowadzony ruch z V max 20km/h ("NA WIDOCZNOŚĆ)...oczywiście jazda
odbywa się tylko po stwierdzeniu przez maszyniste lub jego pomocnika że nie
istnieją żadne pszeszkody do jazdy(tj czy istnieje zagrożenie w ruchu w związku
z tą przyczyną)... w takim przypadku jest prowadzony ruch jedno torowy dwu
kierunkowy(do czasu usunięcia przeszkody), odbywa się po przez zapowiadanie
telefoniczne, po między dyżurnymi ruchu których szlak się tyczy...


  Przywilej korzysci

Co za durny termin.
Wlasnie kanapki do pracy robie i slucham meczu. A tam szpaku marudzi, ze
sedzia nie dal: "przywileju korzysci". Czy ktos molby mi wytlumaczyc jak
ten termin ugryzc? Wiem co to w pilce oznacza, ale patrzac na to ze
strony jezyka polskiego jakos mi sie kupy nie trzyma.
Pietno :)



Masz

"Zasadą, którą często kierują się sędziowie (pomimo braku formalnego
nakazu) jest zasada przywileju korzyści. Oznacza ona, że odgwizdanie
pewnych sytuacji i decyzji można odłożyć w czasie na później, jeśli
drużyna pokrzywdzona odniesie z tego wyraźną korzyść. Przykładowo -
jeśli podczas wykonywania rzutu wolnego mur wbiegnie w strefę 9 metrów
15 centymetrów od piłki a mimo to padnie gol, to sędzia nie nakaże
powtórzenia rzutu wolnego. Podobnie będzie, gdy nastąpi faul na kartkę,
lecz sędzia zdecyduje pokazać się ją po zakończeniu akcji, gdyż
pokrzywdzona drużyna pomimo faulu jest w dobrej sytuacji strzeleckiej."

[wikipedia]

Jeśli chodzi o wyrażenie w sensie języka polskiego, to chociaż polonistą
nie jestem - podobnie jak Ty (strzelam w ciemno) - to najprostsze
wytłumaczenie jakie mi się nasuwa, to że w sensie czysto piłkarskim -
pokrzywdzony ma przywilej - korzysta - jeśli po ewidentnym przewinieniu
przeciwnika (zdaniem sędziego) ma szansę zagrozić bramce przeciwnika;
strzelić bramkę (większą korzyść niż rzut wolny).

Ps Jak to ktoś słusznie zauważył - lepiej dokładnie smaruj ;)


  Przywilej korzysci


| Co za durny termin.
| Wlasnie kanapki do pracy robie i slucham meczu. A tam szpaku marudzi, ze
| sedzia nie dal: "przywileju korzysci". Czy ktos molby mi wytlumaczyc jak
| ten termin ugryzc? Wiem co to w pilce oznacza, ale patrzac na to ze



                      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

| strony jezyka polskiego jakos mi sie kupy nie trzyma.
| Pietno :)

Masz
[...]



Zobacz podkreślone. I po co było elektrony marnować?

Jeśli chodzi o wyrażenie w sensie języka polskiego, to chociaż polonistą
nie jestem - podobnie jak Ty (strzelam w ciemno) - to najprostsze
wytłumaczenie jakie mi się nasuwa, to że w sensie czysto piłkarskim -
pokrzywdzony ma przywilej - korzysta - jeśli po ewidentnym przewinieniu
przeciwnika (zdaniem sędziego) ma szansę zagrozić bramce przeciwnika;
strzelić bramkę (większą korzyść niż rzut wolny).



Po prostu chyba chodzi o to, że poszkodowana drużyna ma przywilej
kontynuowania gry, jeśli może z tego kontynuowania odnieść korzyść.

Ps Jak to ktoś słusznie zauważył - lepiej dokładnie smaruj ;)



Jakiś czas temu po wnikliwych badaniach zespół doc. Dobronia doszedł do
wniosku, że nic się kupy nie trzyma, ale może się coś zmieniło w tym
względzie.


  Logiki brak

Każdego dnia prawie trafiam na podobną informację:
http://www.tvn24.pl/0,1556400,wiadomosc.html

Strażacy zaparkowali oznakowanym, służbowym wozem w niedozwolonym miejscu.
I teraz mięsko:

"Jak informuje straż miejska duży samochód straży był "wielkim
zagrożeniem i zawalidrogą". Samochody omijające niefrasobliwych
strażaków z konieczności musiały wjeżdżać na pas przeznaczony dla
pieszych, nierzadko powodując balansowanie pieszych niemal na krawędzi
basenu."

Rozwiązanie?
"Administracja mariny wezwała więc straż miejską, która w mig założyła
na koła pojazdu blokady."



A co mieli zrobić jak oni potrafią tylko to? Jeden był bystrzejszy, to w
czasie wolnym okradał jakieś sklepy ostatnio czy coś.

pozdrawiam


  pamiętacie?

dla wyjasnienia tu jest link do gry, ktora mnie wczoraj
zafascynowala :} http://www.chilloutzone.de/files/03020301.html
dzisiaj juz nie :}



Wrrr, piętno! Na takie pochłaniające i ogłupiające gry to jakiś spoiler
powinien być, cy cuś, coby wiedzieć, że to jest zagrożenie dla czasu
wolnego :-)


  ŚCIĄGANIE PIRATÓW - PROBLEM NIE TYLKO PRAWNY

| Po drugie mam obiekcje natury etycznej i praktycznej -  w państwie
| gdzie na prawie każdym bazarze można bez trudu kupić cudzą własność
| intelektualną (filmy, muzykę, gry i programy), alkohol lub papierosy
| bez
| akcyzy,

To jest bez znaczenia.



Myślę, że jednak ma znaczenie bo przepraszam bardzo ale: babcia kupująca na
stadionie grę dla wnuczka; dziewczyna w wieku 16 lat kupująca płytkę

w innej formie nie wolno a nie ma kasy na oryginał bo ledwo płaci za
akademik NIE SĄ TAKIMI SAMYMI PRZESTĘPACMI jak gwałciciele, oszuści,
łapówkarze itd, których czyny zabronione też są zagrożone czasami mniejszym
górnym zagrożeniem ustawowym niż czyn zabroniony polegający na ściągnięciu
pirata.


  ŚCIĄGANIE PIRATÓW - PROBLEM NIE TYLKO PRAWNY

Myślę, że jednak ma znaczenie bo przepraszam bardzo ale: babcia
kupująca na stadionie grę dla wnuczka;



Taaaaa, jasne.

dziewczyna w wieku 16 lat

zaliczeniową tylko w Wordzie bo w innej formie nie wolno a nie ma
kasy na oryginał bo ledwo płaci za akademik



OpenOffice potrafi zapisywać w formacie doc i jest za darmo.

NIE SĄ TAKIMI SAMYMI
PRZESTĘPACMI jak gwałciciele, oszuści, łapówkarze itd, których czyny
zabronione też są zagrożone czasami mniejszym górnym zagrożeniem
ustawowym niż czyn zabroniony polegający na ściągnięciu pirata.



Zapominasz tylko, o Art 291 par 2 i art 292 par 2 KK.


  ŚCIĄGANIE PIRATÓW - PROBLEM NIE TYLKO PRAWNY

| Myślę, że jednak ma znaczenie bo przepraszam bardzo ale: babcia
| kupująca na stadionie grę dla wnuczka;

Taaaaa, jasne.



Widziałem na własne oczy, jak babcia kupowała wnuczkowi.

| dziewczyna w wieku 16 lat

| zaliczeniową tylko w Wordzie bo w innej formie nie wolno a nie ma
| kasy na oryginał bo ledwo płaci za akademik

OpenOffice potrafi zapisywać w formacie doc i jest za darmo.



nic mi nie mów o OpenOffisie, zresztą to były tylko przykłady - chciałem
dowieść, że tego typu "przestępstwa" popełniają zwykli ludzie.

| NIE SĄ TAKIMI SAMYMI
| PRZESTĘPACMI jak gwałciciele, oszuści, łapówkarze itd, których czyny
| zabronione też są zagrożone czasami mniejszym górnym zagrożeniem
| ustawowym niż czyn zabroniony polegający na ściągnięciu pirata.

Zapominasz tylko, o Art 291 par 2 i art 292 par 2 KK.



OK lecz tym nie mniej to nadal zagrożenie ustawowe pozbawieniem wolności.


  Kto chroni pracodawce?
Prowadze mala firme (5 pracownikow). Ostatnio szlo nienajlepiej wiec
musialam ograniczyc zatrudnienie. Zaczelam od pracownika o najnizszych
kwalifikacjach ale szkoda mi bylo kobiety wiec zaproponowalam zmniejszenie
etatu do 1/6 za 600 zl brutto. Na tyle bylo mnie jeszcze stac a jej
zapewnialam przeciez ubezpieczenie i duzo wolnego czasu na "dorobienie".
Bylam dumna z siebie, bo przeciez bezrobocie moze byc tragedia dla
czlowieka... Pracownica nie przyjela nowych warunkow i teraz musze wyplacic
jej 3-miesieczna odprawe co daje kwote, bagatela, 6300 zl. Firma ma
trudnosci z regulowaniem zobowiazan wobec dostawcow a tu nagle musze znalezc
tyle kasy !!! Przemyslalam sprawe, przeanalizowalam mozliwosci i
poinformowalam pracownice, ze nie moge wyplacic jej odprawy jednorazowo ale
zrobie to w ciagu najblizszych kilku tygodni w ratach, naturalnie z
naleznymi odsetkami. Wczoraj w rozmowie z moja corka Pani ta zagrozila, ze
jezeli nie dostanie calej kwoty natychmiast to "przestanie byc taka
grzeczna". Nie mam nic na sumieniu ale zdenerwowalam sie okropnie jej
podloscia.
A wszystko dlatego, ze chcialam byc dobra.
Bog mi swiadkiem, ze nastepnym razem mocno sie zastanowie zanim pomysle o
dobru pracownika! Za duzo mnie to kosztuje...

  Podatki i Google Adsense

natomiast pożytecznym było wspomnieć o potencjalnej pułapce - kolejne info
poszło do archiwum grupy :)



  Zgoda!

| Kolejny kwiatek - czemu nie mżna wpisać "styczeń-kwiecień"? Co a wspólnego
| okres w którym przychód
| był należny a okres za który ten przychód jest należny to ja nie wiem...

|  Poczekamy na podstawę prawną w "polskim prawie podatkowym" to się dowiemy!
| (też jestem ciekaw, zapis z nowelizacji PDoOF znam).

Tzn strzeliłem babola i mam podać podstawę czy jak, bo nie zrozumiałem :) ?



  Nie, poprzednik ma podać, ten co zapisał że "w polskim prawie podatkowym
nie wolno", bo tego prawa mam gruby stos na harddysku (a resztę
w Internecie) i nie mam widoków na przekopanie się przez całość!

Bo DW można tez potraktować bardziej ogólnie, jako cokolwiek wystawionego
wewnętrzenie.



  Zgoda.
  Acz przyznaję, że jak ktoś lubi mieć "wielokrotny porządek" w postaci
robienia indeksacji za pomocą papierków (!), to ew. "zbędne DW"
(jakiekolwiek) sobie robi, nawet już raz dałem się przekonać :)
(no i tezie Maddy, że "zbędne DW" nie stanowi zagrożenia jak chodzi
o rzetelność też nie można się sprzeciwić).
  Raczej profilaktycznie od czasu do czasu warczę, żeby świadomość była
że nie na wszystko potrzebne są dodatkowe papierki - nawet przy
okazji dobry skrót mi się zapisał, NNZP :)

pzdr, Gotfryd


  Podatek?


| Ale ze stażu dostaniesz PITa raczej, chyba że to jest zwolnione z  
| podatku,
| także o tym raczej nie mówimy tylko o tych kilku razach po kilka dyszek.
| Zgadza się?

Tak, ale to te dochody się rozdziela?

Tzn za staż będzie koło 2k zł, za te inne drobne zlecenia koło 200  
m-cznie przez 2-3 miesiące ~ 800 zl to oba sięosobno liczą, tzn staz  
stażem a reszta do kwoty wolnej czy jak?



Powtarzam  nie wiem czy staż wchodzi do podatku, czy jest zwolniony czy
jeszcze inaczej.
Ale z 2800 to jakby nie liczyć podatek wynosi 0, null.
Czyli nic nie wisisz fiskusowi poza pitem 37, którego na 99,999% nikt nigdy
nie skontroluje, a jak nawet skontroluje to bez PIT-11 nie będą wiedzieć
że jakieś 40 zeta gdzieś dostałeś.

Wpisanie tych kwot na PIT-a niesie ze sobą potencjlane zagrozenie:
- ktoś stwierdzi ze zaniżyłeś to, bo nie masz papierków, a przelewy to  
tylko dowód
że *co najmniej* te 800zł zarobiłeś, a może i 8k zarobiłeś tylko że z ręki  
do reki?
- ktoś stweirdzi że to była działalnośc i dostaniesz ZUSa w bonusa.
- nawet jak w końcu się wycofają z tych stwierdzeń to stracisz czas i nerwy
na tłumaczenie że nie jesteś wielbłądem.

Bo widzisz, ten kraj nie premiuje ludzi którzy chcieliby naprawić jakieś  
tam błędy.


  Niemcy przedłużą tory do Ś-cia

Pierwsze z nich nie wprowadzaloby wcale ruchu w waskie uliczki Ahlbeck'u
i przynajmniej dla ruchu lokalnego byloby doskonalym rozwiazaniem. Gdybys
w tym rejonie mieszkal mialbys nieco inne zdanie na ten temat.



W takim razie jakie Niemcy mają argumenty przeciwko otwarciu przejścia ? W
końcu z jakieoś powodu ie ma na to zgody.

Niestety to tak wygląda, że nadmorska miejscowość obawiająca się
zwiększonego ruchu samochodów w okresie sezonowym nie chce zwiększać
możliwości jego rozwoju, a woli wydać kasę na rozwój transoportu
zbiorowego, nie sprowadzającego blaszanych puszek na drogi miejsca
rekreacji, które powinno być od nich wolne.

To jest właśnie róznica myślenia po obu stronach granicy - u nas nie patrzy
się na przyszłe zagrożenia spowodowane rozwojem infrastruktury kołowej
(Polak musi sam doświadczyć, żeby zmądrzeć) patrząc za to cały czas myśli
się o kolei jako o przestarzałym środku transportu. W Niemczech na odwrót.

Co do mostu - a niech sobie będzie zwodzony. Rozkład się uzgodni ze
statkami i problem z głowy - częściej niż co 15 minut w szczycie pociągi
nie będą jeździć, a statki raczej szczytów nie mają.

Mick M.


  KHP System kontroli hamowania pociągów

Na początku faktycznie było bardzo duzo usterek, jednak po pokonaniu "usterek
wieku dziecięcego" KHP działało bardzo dobrze - w końcowym okresie prób na ok.
200 rezonatorów wadliwe działanie wykazywał 1!!!!
Moim zdaniem zabrakło determinacji w dokończeniu okresu prób.
Stało się po prostu tak, że z chwilą kiedy KHP zaczęło działać straciło
zainteresowanie władz i popadło w ruinę.
Pozdrawiam Geminus



Zgadza się. Gdy układ został wyregulowany i działał dobrze stracono
determinację w dokończeniu dzieła. Wiem jak to wyglądało od strony maszynisty,
bo w tym okresie miałem okazję prowadzić pociągi z lokomotywami wyposażonymi w
KHP na szlakach Północnej DOKP. Były jakieś problemy z izolacją w torach co
skutkowało czasem przekłamaniem sygnału semafora wskazującoego wolną drogę
(najczęściej na blokadzie)i pokazaniem S1 (czerwonego) na sygnalizatorze w
kabinie co mogło czasem opóźnić trochę bieg pociągu lecz nie stwarzało to
zagrożenia. W razie wątpliwości sygnałowych system działał "we właściwym
kierunku".


  KHP System kontroli hamowania pociągów

Były jakieś problemy z izolacją w torach co
skutkowało czasem przekłamaniem sygnału semafora wskazującoego wolną drogę
(najczęściej na blokadzie)i pokazaniem S1 (czerwonego) na sygnalizatorze w
kabinie co mogło czasem opóźnić trochę bieg pociągu lecz nie stwarzało to
zagrożenia. W razie wątpliwości sygnałowych system działał "we właściwym
kierunku".



Być może system mimo drobnych usterek działał w dobrym kierunku, ale na
dłuższą metę tak nie może być. Bo najważniejszym elementem jest człowiek,
który działa niestety w odwrotną stronę-przyzwyczaja się, ignorując fałszywe
ostrzeżenia... zwłaszcza pod presją płynnej jazdy i punktualności. Aż
któregoś dnia fałszywe ostrzeżenie okazuje się realnym...


  Zamach z użyciem PPK/PPZR lub innego pocisku kierowanego

ja bym jednak optowal za starymi, wyprobowanymi (?) metodami, czyli
uprowadzona awionetka (wypelniona gwozdziami? ;), na bardzo niskim pulapie
plus pilot-samobojca. Choc problemem byloby, zeby uprowadzenie nie wyszlo na
jaw na tyle wczesnie, zeby informacja dotarla do ochrony.
btw, ciekawe, czy w zestawie srodkow maja przenosny radar ;)

marek



Hmm z tego co pamietam, maja na wyposazeniu Stingery przy kazdej
imprezie na wolnym powietrzu, a raczej cos takiego wystarczyloby do
stracenia (lub skutecznym zakloceniu) lotu awionetki. Do tego mozliwe,
ze jakies smiglowce, ktore beda w stanie zablokowac tor lotu takiej
awionetki.
Teren wokol wizyty prezydenta ma dosc mocne pokrycie AWAC-sa *czytalem
przy okazji jednej z wizyt w Europie, ze przesuneli jednego AWACS-a do
tego celu.

Co do zaklocen WRE, popatrzcie na furgonetki BOR-u przy wizycie
papieza, maja na dachach takie milutkie kontenery/pojemniki sluzace do
tego celu. Nawet dosc otwarcie to przyznawali, fakt, ze raczej mialy
za zadanie chronic przejazd kolumny, ale nie wiadomo jaki zakres
ochrony obejmuja w czasie postoju.

Co do ochrony (wiem, ze belerystyka :P) to fajnie byla opisana w
ksiazce "Zagrozenie" Pollocka. Nawet "Komados" dal sie zrobic i
zamiescili jeden z rozdzialow ksiazki jako artykul o Secret Service
(tu im niesmialo zwrocilem na to uwage i byli troche wsciekli na
autora artykulu i przepraszali czytelnikow w kolejnym numerze :D)


  W USA wykuwają już Grand Strategy przeciw Ruskim!

W USA coraz bardziej krystalizuje się pogląd, że Ruskimi trzeba
się zająć na poważnie. :)



Niestety nie - w USA normalni ludzie sie ciesza ze nie ma znowu
kolejnej Zimnej Wojny. Lata propagandy polegajacej na
tlumaczeniu ze  Rosja przegrala wojne i nie stanowi zagrozenia
nie daja sie odwrocic tak latwo.

To ze ROsja zajela fragment jakiejs Georgii ktora, co
najistotniejsze, byla caly czas CZESCIA ZSRR, nikogo
nie przekonaja ze Rosja jest niebezpieczna.

No jakze to, Rosja zajmuje terytorium ZSRR i niby tym
sie trzeba martwic, i niby z tego powodu nalezy jej
grozic? Wolne zarty.

Michal


  W USA wykuwają już Grand Strategy przeciw Ruskim!

| W USA coraz bardziej krystalizuje się pogląd, że Ruskimi trzeba
| się zająć na poważnie. :)

Niestety nie - w USA normalni ludzie sie ciesza ze nie ma znowu
kolejnej Zimnej Wojny. Lata propagandy polegajacej na
tlumaczeniu ze  Rosja przegrala wojne i nie stanowi zagrozenia
nie daja sie odwrocic tak latwo.

To ze ROsja zajela fragment jakiejs Georgii ktora, co
najistotniejsze, byla caly czas CZESCIA ZSRR, nikogo
nie przekonaja ze Rosja jest niebezpieczna.

No jakze to, Rosja zajmuje terytorium ZSRR i niby tym
sie trzeba martwic, i niby z tego powodu nalezy jej
grozic? Wolne zarty.



Tak, tak...bo tobie się wydaje, że takowe ustalenia co do wyboru
strategii postępowania USA w polityce zagranicznej to tam się podejmuje
w referendach??? Ech, Miqq... :)


  Bron z Syrii do Iraku?

| Sie nie smiejcie. Sa tacy, co proponuja atomowy atak prewencyjny na
Chiny
i
| to juz od dobrych paru lat. Wiadomo nie od dzis, ze gospodarka chinska
ma
| zaj*.*ty wzrost gospodarczy i moze powaznie zagrozic ekonomicznie USA.

rozglądnij się dookoła - to zagraża wszystkim a nie tylko USA

kilkanaście lat temu mieliśmy potężny przemysł włókienniczy - teraz nie
zostało z tego prawie nic - chinol sprzeda Ci taniej podkoszulek niz tu
byś
wyprodukował materiał do jego uszycia

kilkanaście lat temu mieliśmy przemysł obuwniczy ........

mieliśmy produkcje zabawek ........

itd itp

w dzisiejszych czasach nikogo nie obchodzi że tam robią to za głodowe
stawki, za przysłowiową miskę ryżu, że ich towar ma tak syfiastą jakość że
podkoszulka rozchodzi sie po 3-ch praniach

liczy się tylko cena, a tu z nimi nie da sie konkurowac



Wolna konkurencja. W USA tez mozesz zatrudnic wiezniow.

Ale robimy sie troche NTG


  co zobaczył jelcyn w pijanym widzie:?)

 Tak, ale swego czasu pamietam jak niemiec Mathias Rust wyladowal na placu
czerwonym w swojej awionetce.......Wtedy dopiero sie zdziwili!



Po pierwsze, zdecyduj się o jakim EW mówisz, bo teraz zmieszałeś kompletnie
dwa szczeble.
Po drugie, później "podobno" wylądował drugi gostek na Cessnie.
Po trzecie, efekt zabawy Rusta był taki, że poleciało pół dowództwa PWO z
regionu Moskwy i po drodze.
Po czwarte, Cessna jest cholernie mała i leciała cholernie wolno. Całkiem
możłiwe, że system PWO wogóle nie był dostosowany do wykrywania tego typu
celów [po co śledzić coś co leci 250 km/h skoro jakiekolwiek zagrożenie
zaiwania 700-900 km/h minimum?].
Po piąte, do dziś nie wiadomo czy oni go naprawdę nie wykryli, czy też po
prostu zignorowali z kilku powodów.
I tak dalej...
Po prostu jedna z wielu kich...
NA arzie
ALAMO


  co zobaczył jelcyn w pijanym widzie:?)

|  Tak, ale swego czasu pamietam jak niemiec Mathias Rust wyladowal na
placu
| czerwonym w swojej awionetce.......Wtedy dopiero sie zdziwili!

Po czwarte, Cessna jest cholernie mała i leciała cholernie wolno. Całkiem
możłiwe, że system PWO wogóle nie był dostosowany do wykrywania tego typu
celów [po co śledzić coś co leci 250 km/h skoro jakiekolwiek zagrożenie
zaiwania 700-900 km/h minimum?].
Po piąte, do dziś nie wiadomo czy oni go naprawdę nie wykryli, czy też po
prostu zignorowali z kilku powodów.
ALAMO



Calkiem niedawno OPL Bialorusi stracila obiekt poruszajacy sie jescze
wolniej i majacy jescze mniejsza skutechna powierzchnie odbicia - balon
sportowy z zaloga.

Bendin


  co zobaczył jelcyn w pijanym widzie:?)
Za pomoca Mi 24 P . Ale wygladal zupelnie jak " meteorologiczny " .


|  Tak, ale swego czasu pamietam jak niemiec Mathias Rust wyladowal na
placu
| czerwonym w swojej awionetce.......Wtedy dopiero sie zdziwili!

| Po czwarte, Cessna jest cholernie mała i leciała cholernie wolno. Całkiem
| możłiwe, że system PWO wogóle nie był dostosowany do wykrywania tego typu
| celów [po co śledzić coś co leci 250 km/h skoro jakiekolwiek zagrożenie
| zaiwania 700-900 km/h minimum?].
| Po piąte, do dziś nie wiadomo czy oni go naprawdę nie wykryli, czy też po
| prostu zignorowali z kilku powodów.

| ALAMO

Calkiem niedawno OPL Bialorusi stracila obiekt poruszajacy sie jescze
wolniej i majacy jescze mniejsza skutechna powierzchnie odbicia - balon
sportowy z zaloga.

Bendin




  Shilka w Iraku?

| Jedynym zagrożeniem były wtedy pociski naramienne, ale cieżko
| je naprowadzić bo A-10 wolno lata (...)

| Taaaak....
| ;-)

Nie lata wolno, czy może słabe nagrzewanie się płatowca z powodu jego
stosunkowo niewielkiej prędkości nie powoduje kłopotów z
naprowadzaniem pocisków na podczerwień ?



Lata wolno, platowiec slabo sie nagrzewa z tego powodu, silniki ma tak
umieszczone zeby jak najmniej promieniowalo w dol, ale lata powoli w kolko w
tym samym miejscu...
Widzisz - smiglowce tez lataja powoli wiec platowiec sie nie nagrzewa, tez
maja silniki u gory, podobnych mocy, i nikt jakos nie mowi ze niesamowicie
trudno je trafic.
Tak _na_zdrowy_rozum_, to wlasnie jak cos szybko przeleci nad glowa to
trudno toto trafic naramienna rakieta bo jest zwyczajnie za malo czasu.
A smiglowce, albo wolno, w kolko latajace samoloty - wlasnie latwiej.

Michal.


  Leo 2A4 AMAP ... ( link , ang , pdf )

To jest odwieczne pytanie o to kiedy kupowac sprzet i materialy
eksploatacyjne o ograniczonym czasie przydatnosci, i ile wlasciwie
tego kupowac, odpowiedz na to pytanie zalezy od stopnia zagrozenia
konfliktem, i przewidywan na temat CZASU potrzebnego na ewentualne
dozbrojenie. Zasobow ludzkich tez to dodyczy.



Kwadratura koła, nie? Wcale nie. Wystarczy pozbyć się złomu w postaci T-72/PT-
91 i BWP-1, kupić drugą brygadę Leo*, podwoić ilość zamówionych Rosomaków i
Spików oraz ich tempo produkcji i na wymianę amunicji co kilka lat na pewno
wystarczy. Utrzymywanie rozbuchanych stanów osobowych za cenę małych zakupów
sprzętowych (pomimo wolnych mocy produkcyjnych) już przerabialiśmy w latach 30.

Rafał

*ktoś wie, czemu temat upadł? Bo oficjalnie dlatego, że do zwalczania sił
pancernych będziemy używać min, artylerii itd.


  Furiat

Ale policjani to chyba są uczeni żeby w chwili dużego stresu zachować
zimną krew i strzelać pewnie. Taka sytuacja to i tak pikuś, w porównaniu
do strzelaniny na wojnie, gdy na polu walki stres, zagrożenie i
odpowiedzialność są nieporówywalnie większe, i w przypadku błędnego /
zbyt wolnego strzału mogą zginąć własni żołnierze.



A to tego się da nauczyć? Jakieś egzaminy się z tego organizuje? Nie jest
moim zamiarem obrazoć Cię, ale wypisujesz bzdury wierutne. Tego się nie da
nauczyć. można odpowiednim treningiem trochę polepszyć sytuację, ale
Policja nie ma czasu na takie treningi ani możliwości. Polecam lekturę
książki pt. SPECNAZ Suworowa, gdzie on opisuje dość dokładnie, jak to
właśnie żołnierzy SPECNAZ-u przygotowuje się do tego, że musza z bliskiej
odległości zabić przeciwnika. Książka taka sobie, ale akurat ten fragment


  Miał być oktogon...

No nie wiem. Znaczy chyba zaczynam mieć dosyć ;-)



Wiesz, z wiekiem człowiek potrzebuje stabilizacji, jak nie zewnętrznej,
to wewnętrznej chociażby...

Z tego co wiem to owszem ;-) Aczkolwiek ciekawa jestem co
by się działo, gdyby parę osób z tego wykresiku nagle się
zorientowało w całości... ;Co najmniej dwie osoby szlag
na miejscu by trafił.



Stąd zawsze twierdziłem, że zamiast się angażować po którejś ze stron,
trzeba siąść z boku i patrzeć... raz, że nawet nie znając wszystkich
szczegółów łatwiej pomóc, dwa, że z tą chęcia pomocy ówczas się nie
przesadza, trzy, oglądając z daleka widać o wiele więcej (kto nie
potrafił wyluzować, ten zawsze będzie się miotał i twierdził, że z
oddali nic nie widać, cztery, fajna zabawa jest, jak wszyscy się juz
porz* a Ty ich potem zbierasz do wanny (i nie piszę tu o imprach, ale o
życiu w ogóle... musisz znieść, bo potem się ślizgasz i potylica
zagrożona, aczkolwiek zawsze możesz powiedzieć, że nie zdążyłaś na czas,
po daleko byłaś ;o)
A z tym shlagiem... no cóż, widać nie do końca im było dobrze, skoro nie
zebrali wszystkich informacji (w sensie ogólnym - wszystkich i tak
zebrac się nie uda, ale posiadanie informacji czyni człowieka
szczęśliwym i wolnym, nawet jak te informacje są bardzo be...). Zawsze
mnie to zastanawiało (tak przy okazji zdrady) jak to właściwie jest,
fakt jest istotny czy informacja o nim ;o)

Skąd Ty wątrobę wziąłeś??



Ja naprawdę mało piję.... a to, co przynieśli... bosh... świeć Panie nad
ich duszami...

A powinni? :-) Nie pitol, uwielbiasz jak Ci tak "nie chcą
przepuścić" :-)



Powinni, nie miałem nastroju. I go nie zmienili akurat.

No ja mam taką nadzieję że ten wiekopomny moment będę mogła
w końcu obejrzeć z miejsca w pierwszej loży? :



OK

Kira (tak, wpraszam się)



Nie ma sprawy. Zawsze będziesz mile widziana !!!

Pzdr
Paweł
GG 5270196 o ile mnie pamięć nie zawodzi ;o)


  Kobiety lubia drani? ;)) [dlugie]
Dran ma racje.

To jest teoria zwana Samiec Alpha. Kobieta (samica) czuje sie obok takiego
osobnika zagrozona ale i zarazem bardzo bezpieczna. W pelni respektuje go
jako osobnika Alpha, czyli przewodnika. Wlasnie to zagrozenie daje jej
zarazem poczucie bezpieczenstwa. Zagrozenie mozna bardziej nazwac "ma
wszystko pod kontrola". Zarazem wynika z tego erotyzm i zainteresowanie. Bo
samica szuka kogos, kto bendzie bronil wejscia jaskini. Podswiadomie mamy
jeszcze w nas cos z jaskiniowcow.
Sam zaobserwowalem to samo i jak najbardziej sie zgadza. Tu nie chodzi
bezposrednio o przemoc. To jest jak najbardziej naturalne zachowanie.
Oczywiscie nie wolno krzywdzic kobiety. Ale wskazane jest werbalne(!)
pokazanie, kto tu ma zdanie (temperowanie, nastawianie od czasu do czasu) bo
kobieta, dziewczyna tego wlasnie podswiadomie oczekuje od czasu do czasu. Bo
w momencie gdy kobieta, dziewczyna poczuje sie nad nami , wtedy nie jestesmy
juz dla nich przewodnikiem. Zainteresowanie znika. Wtedy ona szuka sobie
nowego. W malzenstwie wchodzi nam na glowe. Albo sie rozwodzi. Zaleznie od
wieku i urody.

Teraz racji nie przyzna mi jedynie ktos mlody, albo ktos, kto roli samca
Alpha nie gra, nie gral.
Albo i oczywiscie kobieta. Bo poczuje sie dyskryminowana.  Ale kobieta lubi
byc brana.

Teoria sie zgadza, co potwierdza swoimi obserwacjami Dran.

Slyszalem powiedzenie, ze kobieta jest wtedy dorosla, gdy kieruje nami tak,
ze mamy wrazenie, ze to my mamy kontrole.

Ja terz kiedys, dziwilem sie bardzo, dlaczego tak jest.
Dziwilem to malo powiedziane. Nie wierzylem w to. Fenomen.
Dlaczego kobieta, dziweczyna woli takiego kogos. Ale potem powoli
dowiedzialem sie tego od nich samych.
One poprostu potrzebuja tego. Prawdziwego faceta, samca. Kogos do
respektowania. Czasami wystarczy, ze facet jest starszy. To juz daje powod
do respektu. Jest sie w ich oczach ten alpha.

Sam praktykuje to z wielkim powodzeniem.

Adam


  Kto filmował w Egipcie ?

A co do Europy, to w Madrycie dopadli mnie zaraz po wyciagnieciu kamery z
torby w Palacio del Communicationes, co w wolnym tłumaczeniu znaczy Poczta
Glowna Madryt. Obiekt zabytkowy i nie wolno. W Prado juz nie probowalem.
Podobna historia w Wenecji w Bazylice.
To tylko k 'woli odpowiedzi PAwlowi.



A czy na poczcie głównej opłacałeś bilet za wstęp?, po za tym czy była
możliwość wykupienia zgody na filmowanie?
Jeśli NIE, to czemu porównujesz te obie tak różne sytuacje?? I to jeszcze w
dobie zagrożeń atakami terrorystycznymi (Hiszpanie mogą być przewrażliwieni,
a nóż planujesz zamach??)

Po drugie tak jest w 95% miejsc na świecie (muzea, zabytki, słowackie
jaskinie itp. co nie oznacza że nie mogą się zdarzyć zupełne zakazy)
Egipcjanie nie lubią być filmowani i dlatego każą sobie płacić. Dlatego są
krzyki.
Pisze koledze Dziadkowi by brał kamerę i nie słuchał malkontentów, bo mając
głowę na karku a nie pusty łeb, na pewno będzie wiedział jak się zachować z
kamerą na obczyźnie i jak sfilmować by nie urazić i nie narazić się
tubylcom.

To mi przypomina spór o dobę hotelową, w większości hotelów świata doba
hotelowa się zaczyna od godziny 12 i trwa do 10 rano, są hotele gdzie doba
zaczyna się od 14 i trwa do 12 w południe. Możemy się kłócić kto ma rację.

Zamiast skupić się na istocie sprawy, przywołujecie przypadki, które nic

Musicie brać także pod uwagę, że świat to tylko ludzie, którzy mają swoje
słabsze i gorsze dni, dlatego czasami filmowanie przechodzi bez większych
ceregieli, a czasami mogą pojawić się problemy. Stąd też rodzą się różne
wersje.

Dlatego piszę dziadkowi BIERZ kamerę ze sobą, by nie posłuchał malkontentów,
pojechał bez niej, a potem pluł sobie w brodę...

Pozdrawiam

PA weł


  Białostocka Policja - troszke dolujace
Witam
Siedzac wczoraj pod Teatrem Wegierki, na lawce bez oparcia bylem
swiadkiem dziwnych zajsc.
Zaczelo sie od tego, ze grupa mlodych ludzi, siedzacych na schodach
pobila na schodach jakiegos kolesia. W sumie nic w tym dziwnego, bo
mlodziez musi cos robic z wolnym czasem.
Zarowno pobitay jak i bijacy powygrazali sobie i kazdy zlapal za telefo
dzwonic po kolegow.
Okolo godziny pozniej na placu stala grupka okolo 20 osob. Od strony
lodziarni przyszla inna grupka i zaczela sie zabawa w berka z
przekazywaniem przy pomocy nog i rak. Pobiegali po placu, potem pobiegli
do lasu. Cos sie szamotalo w krzakach i zwycieska ekipa wrocila na plac
przed teatrem.
Zakupili piwo i sie rozlozyli na laweczkach.
Chwile pozniej przybyl jeden radiowoz policji - polonez. Podjezdzajac do
grupki, z niezucajaca sie w oczy predkoscia okolo 5 km/h, przygladali
sie, jak do plecakow chowane sa lansuchy, kranowy i inny sprzet. Kilka
osob zdazylo sie niespiesznym krokiem oddalic z placu.
Zaraz za policja wjechal inny samochod, juz znacznie szybciej. Pierdzial
jak domowa przerobka pokazywana kolegom na lotnisku. Zatrzymali sie
zaraz za radiowozem. Ze srodka wyskoczylo kilku lysych, przypakowanych
kolesi i zaczeli "przepytywac" kolejne osoby ze zwycieskiej ekipy.
Policjanci w tym czasie siedzieli w polonezie i patrzyli na wszystko
przez okienka. Wyszli dopiero po tym, jak samochod z lysymi kolesami
odjechal.
Proba spisania danych osobowych ludzi ktorzy zostali wygladala jak
sprzedaz kartek dobroczynnych na lipowej. Wszyscy olali funkcjonariuszy
i oddalili sie z placu w kierunku osiedla Piasta.

Tak sie zastanawiam, co wlasciwie moze Policjant ?
Czy czujac sie zagrozonym, dzwonic po policje, czy po kolegow?
Czy jest sens reagowanie na obecnosc Policjanta, skoro mozna spokojnie
sie oddalic bez zadnych konsekwecji ?
Po tym jaks iepojawilo wiecej patroli w miescie, myslalem ze bedzie
bezpieczniej, a to wyglada tylko na "pokazowe".
Pozdrawiam
TomaszB


  Procedura odszkodowania

[...]

Podstawa prawna: art.6 KC (na poszkodowanym ciąży obowiązek uduwodnienia
poniesionej szkody)



Ale w tym wypadku wystarczy zeznanie (oswiadczenie) sprawcy. Pozostaje
jeszcze udowodnienie (ocena/wycena) konkretnej wysokosci szkody. Proponuje
udac sie do niezaleznego rzeczoznawcy, a nastepnie zwrocic sie do
ubezpieczalni po kase. Nie dyskutowac, w razie potrzeby pozew pisac.

Osłupiałem !



Nie ubezpieczaj sie wiecej, teraz widzisz, ze to zmarnowane pieniadze ;)

To jak to jest ???



Masz prawo zostac frajerem :(

Poniewaz osobiscie nie znosze zlodziejstwa w ubezpieczalniach, ktore tam
jest niestety powszechne, rzuce kilka wskazowek:

* Utrata wartosci
  Ta czesc szkody poznalem dokladnie oddajac Poloneza do fabryki. Zabawa w
  sadzie (oj, byl ubaw!) wiele mi wjasnila.

Ubezpieczalnie oklamuja klientow, ze np. dobra szyba i szyba sklejona z
kawalkow to to samo. Wydaje sie oczywiste ze nie, ale jednak.
Wezmy przyklad. Walimy fura w drzewo, zbijamy lampe, tluczemy szybe i
gnieciemy blachy. Co nam powiedza? Wymienia szybe (trudno sie ja lepi, to
jedyny powod takiej rozrzutnosci), wymienia lampe i..... wyprostuja
blachy. Na pytanie co dalej powiedza: Jak to co? Zrobione!

A nieprawda !!!
Samochod prostowany ma bowiem nizsza wartosc od pierwotnie zniszczonego,
jest to zatem tylko CZESCIOWA restytucja. Brakuje wiec oceny i _wyplaty_
roznicy wartosci, jako czesci poniesionej szkody. Pytani rzeczoznawcy
mowili mi, ze tak w ciemno, to 20% za stluczke. Jest w tej sprawie
orzecznictwo, choc nie wiem czy w sprawach przeciwko ubezpieczalni.
Szukajcie w sprawach o wydanie nowego samochodu w zamian za zepsuty
(gwarancja). Tam czesto to taryfikowano.

* Zagrozenie zycia powodowane przez ubezpieczalnie

W samochodach wystepuja takie rozne elementy z atestem. Wezmy za przyklad
pasy bezpieczenstwa. Maja atest na JEDEN wypadek. Po wypadku nalezy je
wymontowac i zastapic nowymi. Niewazne co dzialo sie w czasie wypadku,
pasow nie wolno dalej uzywac! Tak jak nie wolno latac samolotem bez
resursu, albo jezdzic motocyklem w powypadkowym kasku.

Co mowia ubezpieczalnie? Wiadomo: Urwaly sie? NIe? No to dobre beda.
Atest? A na co?

Jakby sie komus chcialo, to pewnie za wycene bez pasow i zapewnienie ze
jest dobrze, pasuje Art. 160 par. 2/3 KK

Pozdrawiam
D.M.

ps. nie nalezy jednak zapominac, ze wymagac mozna z OC. AC jest umowne!


  Procedura odszkodowania

Poniewaz osobiscie nie znosze zlodziejstwa w ubezpieczalniach, ktore tam
jest niestety powszechne, rzuce kilka wskazowek:
* Utrata wartosci
 Ta czesc szkody poznalem dokladnie oddajac Poloneza do fabryki. Zabawa w
 sadzie (oj, byl ubaw!) wiele mi wjasnila.

Wezmy przyklad. Walimy fura w drzewo, [...]
wymienia lampe i..... wyprostuja
blachy. Na pytanie co dalej powiedza: Jak to co? Zrobione!
A nieprawda !!!
Samochod prostowany ma bowiem nizsza wartosc od pierwotnie zniszczonego,
jest to zatem tylko CZESCIOWA restytucja.



Mowisz o OC czy AC ?  Przy AC zaczyna sie liczyc tresc umowy z ubezpieczycielem,
a tam moze byc okreslone ze pewne rzeczy podlegaja naprawie a nie wymianie..
Albo ze w razie wymiany ubezpieczyciel pokrywa 80% ceny [bo miales
stara a masz nowa wiec masz nienalezny zysk]

Brakuje wiec oceny i _wyplaty_
roznicy wartosci, jako czesci poniesionej szkody. Pytani rzeczoznawcy
mowili mi, ze tak w ciemno, to 20% za stluczke. Jest w tej sprawie
orzecznictwo, choc nie wiem czy w sprawach przeciwko ubezpieczalni.



Sprawa ma uzasadnienie przy wypadku z cudzej winy. Miales pojazd
o wartosci rynkowej np 30 tys zl, bezwypadkowy, teraz jest naprawiony,
ale jako wypadkowy ma wartosc tylko 28k. Przy drugim wypadku
nie jest juz tak dobrze :-)
Osobiscie mam nadzieje ze sad odlozylby wyplate czesci spornej do czasu
sprzedazy auta , moze kierowca jeszcze sam spowoduje wypadek :-)

Bo ubezpieczenia maja dwa konce - z jednej strony slusznie sie bijemy
o nalezne odszkodowanie w razie szkody - ale im wiecej nabijemy
tym bardziej sie potem zdziwimy "czemu tak drogo" przy zaplacie kolejnej
skladki ..

* Zagrozenie zycia powodowane przez ubezpieczalnie
W samochodach wystepuja takie rozne elementy z atestem. Wezmy za przyklad
pasy bezpieczenstwa. Maja atest na JEDEN wypadek. Po wypadku nalezy je
wymontowac i zastapic nowymi.



Powazny, ktory mogl je naruszyc, a nie byle stluczke ...
Poza tym ilu bylo pasazerow w aucie ..

Niewazne co dzialo sie w czasie wypadku,
pasow nie wolno dalej uzywac!



Twierdz tak dalej tylko sie potem nie dziw ze za OC placisz 10 tys zl..

J.


  Policja, otwierać! - o kontrolach legalności softu w domach
Nadal niewiele osób zdaje sobie sprawę co Policja może a czego nie
może zrobić.
W ramach kampanii obywatelskiego uświadamiania społeczeństwa,
przypominam, cytując za Gazetą:

Policja, otwierać!

Prawo mówi, że przeszukanie - np. mieszkania - dokonywane jest w celu
wykrycia i zatrzymania osoby podejrzanej oraz znalezienia rzeczy
mogących stanowić dowód w sprawie. Funkcjonariusz uprawniony do
przeszukania musi posiadać stosowne pozwolenie sądu lub prokuratora.
Może też - w wypadkach niecierpiących zwłoki - dokonać
przeszukania na podstawie nakazu kierownika swojej jednostki lub na
podstawie legitymacji służbowej. Każdy z tych dokumentów winien
być okazany osobie, u której dokonuje się przeszukania. Musi mieć
ona możliwość odczytania zawartych w nim danych.

Jeśli więc masz jakiekolwiek wątpliwości, spisz z legitymacji numer
służbowy i nazwisko funkcjonariusza, zadzwoń pod nr 997 i sprawdź,
czy faktycznie przyszedł do ciebie policjant. Nie wpuszczaj za próg
policjanta, który pokaże ci jedynie tzw. blachę.

Z przeszukania musi być sporządzony protokół. Ma on zawierać m.in.
oznaczenie sprawy, godzinę rozpoczęcia i zakończenia czynności,
listę zatrzymanych rzeczy, ich opis oraz wskazane polecenia sądu lub
prokuratora. Osobom zainteresowanym wręcza się pokwitowanie, jakie
przedmioty i przez kogo zostały zatrzymane. Na każde postanowienie o
przeszukaniu i zatrzymaniu przedmiotów można złożyć zażalenie do
instytucji, która wydała nakaz rewizji.

Ode mnie:
Mimo tego opisu, sugerującego że w pewnych okolicznościach Policja
może wejść do mieszkania BEZ nakazu prokuratora, nie zgadzam się z
nim.
Jakiś czas temu był artykuł "Co może Policja" (niestety nie mogę

wkroczyć do domu wolno tylko i wyłącznie w skrajnych i ściśle
określonych przypadkach, jak podejrzenie zagrożenia życia itp.
W każdym razie, nawet jeśli tak nie jest, bez nakazu prokuratora nie
wpuścił bym Policji do domu.
Jeżeli nawet prawo jest niedoskonałe i na takie najście zezwala, to
nadal uważam je za pogwałcenie moich swobód obywatelskich i będę
stosował obywatelskie nieposłuszeństwo.

Pozdrawiam i powodzenia.


  drogi...
 wszystko zasnute mgłą. latarnie otoczone są kulą bladożółtej poświaty. z
mlecznej powodzi wychyla się tylko czarna jak sadza tafla wody.
 droga wiedzie cały czas prosto. idę, widząc to co może metr lub dwa
przede mną wyłoni się z białego woalu.
 spoglądając za siebie widzę nieznacznie więcej. jakbym przechodząc
rozciął skłębione opary. teraz droga nie wydaje się być tak prostą. widzę
kilka zakrętów mniejszych, jeden całkiem spory.
 wzrokiem wędruję znów przed siebie. akurat w odpowiednim momencie by
ogarnąć z wolna wyłaniający się z mgły zarys postaci. szybka wymiana
spojrzeń. postać przyspiesza kroku. byle szybciej minąć. oddalić się od
potencjalnego zagrożenia.
nie dziwie się. nie każdy jest przyzwyczajony do nocnej włóczęgi po
mieście. odgłos kroków natychmiast wchłaniany jest przez białe kłęby. brak
jest wiatru, a ja mimo to czuję na karku lodowate muśnięcie. rękę, na
chwilę wyciągniętą z kieszeni, ogarnia niesamowity chłód. lepkie, zaborcze
i lodowato zimne palce mgły czule gładzą mnie po twarzy.
 czas ruszać.
 moje kroki dudnią w niesamowitej ciszy. zbliżam się do kolejnej
żółto-białej kuli. gdzieś z przodu zaczyna majaczyć niewyraźny kontur
mostku. dosłownie chwila i już wspinam się po łagodnie wygiętym łuku.
dziesięć, może dwadzieścia kroków wynosi mnie na obszar względnej
widoczności. powracają barwy i dźwięki.
 na wyciągniętej z kieszeni ręce lśni nierówny, jakby wycięty tępym nożem,
sześcian mlecznobiałej mgły.
 uśmiecham się. znów się udało.
 niesamowite uczucie...

pozdrawiam


  drogi...

"adaś" schrieb:

 wszystko zasnute mgłą. latarnie otoczone są kulą bladożółtej poświaty. z
mlecznej powodzi wychyla się tylko czarna jak sadza tafla wody.
 droga wiedzie cały czas prosto. idę, widząc to co może metr lub dwa
przede mną wyłoni się z białego woalu.
 spoglądając za siebie widzę nieznacznie więcej. jakbym przechodząc
rozciął skłębione opary. teraz droga nie wydaje się być tak prostą. widzę
kilka zakrętów mniejszych, jeden całkiem spory.
 wzrokiem wędruję znów przed siebie. akurat w odpowiednim momencie by
ogarnąć z wolna wyłaniający się z mgły zarys postaci. szybka wymiana
spojrzeń. postać przyspiesza kroku. byle szybciej minąć. oddalić się od
potencjalnego zagrożenia.
nie dziwie się. nie każdy jest przyzwyczajony do nocnej włóczęgi po
mieście. odgłos kroków natychmiast wchłaniany jest przez białe kłęby. brak
jest wiatru, a ja mimo to czuję na karku lodowate muśnięcie. rękę, na
chwilę wyciągniętą z kieszeni, ogarnia niesamowity chłód. lepkie, zaborcze
i lodowato zimne palce mgły czule gładzą mnie po twarzy.
 czas ruszać.
 moje kroki dudnią w niesamowitej ciszy. zbliżam się do kolejnej
żółto-białej kuli. gdzieś z przodu zaczyna majaczyć niewyraźny kontur
mostku. dosłownie chwila i już wspinam się po łagodnie wygiętym łuku.
dziesięć, może dwadzieścia kroków wynosi mnie na obszar względnej
widoczności. powracają barwy i dźwięki.
 na wyciągniętej z kieszeni ręce lśni nierówny, jakby wycięty tępym nożem,
sześcian mlecznobiałej mgły.
 uśmiecham się. znów się udało.
 niesamowite uczucie...

pozdrawiam

--

[ http://adas.arana.com.pl ]    [ 530339 /gg/ ]    [ 7831414 /icq/ ]
*po to człowiek odkrył słowo, by przemilczeć to i owo*   [S.J. Lec]



Podobała się idea - i to nawet bardzo!!!
Wykonanie ---
wg mnie przede wszystkim tekst należałoby przepisać - czas przeszły,
trzecia osoba, a potem dopiero można wchodzić w szczegóły.

bogdan.p


  gwiżdżę, budząc materię z III fazy REM i..
Robert
--------------
 | i dlaczego niektóre

| wodnistospoglądające dziewczyny słyszą jak je- na wo łu ją,
| właściwie jedynie szelest, szelestoszept słyszą;
| ochraniają wtedy oczy wierzchem szczuplusieńkich dłoni
| by nie zobaczyc, by ponownie nie przestaraszyć się,
-----------
A mnie się nic nie śni



no bo Ci brak 'wodnistospoglądających' spojrzeń,
i oczywiście- fioletowych rozsennych powiek, też.

| a przeciw naszym huraganom, burzom i deszczom
| wystąpiła klęksa suszy w obszarze Amurskim.
Ale i tak średnio jest trochę deszczu, trochę słońca ludzie nie umierają
to tylko rozkład połowiczny.



ludzie umierają tylko w opowieściach starych ciotek
popijających różane harbatki w upalne popołudnia,
zauważyłeś?

| (w Teheranie znowu zbiorowa egezkucja)
Bo sypiają tam lepiej i dłużej, myślą twardo



tak i znacznie mniej używają tej cholernej amerykańskiej
aspiryny.

Woda w każdym razie nie powoduje wysypki a słońce świeci
lepiej niż wszędzie.



tak i zagrożenie lawinowe nie istnieje.

| ze świata rupieciarnie robiąc [piwniczną, albo i stryszą]
| zamiast - pokojowo sadzić stokrotki, hodować biedronki,
| ucieleśniać siebie w ramionach innych. (itepeel)
Tak właśnie jest w spokojnych czasach. My nie wiemy to tajna informacja.
Tęsknota potrafi zabić lepiej.



eetam, tęsknota dużo zgrabniej przy życiu trzyma
niż nietęsknota, przecież wiesz ;-)

O kurcze czy pani pisze na przykład prozę którą ja mógłbym gdzieś
nabyćprzeczytać?



aboja proszę pana lubię miętosić prozę w dłoniach
by stała się czymś zabawniejszym, bardziej miękkim
.. no żart, oczywiście żart.

strona w toku, sorry.

Bo nie ukrywam że ten sposób spędzania wolnego czasu to
mi się wydaje atrakcyjny strasznie.



czytaj Gretkowską, to moja siostra.

Anna pa,pa


  gwiżdżę, budząc materię z III fazy REM i..
"Anna pa,pa":

| A mnie się nic nie śni

no bo Ci brak 'wodnistospoglądających' spojrzeń,
i oczywiście- fioletowych rozsennych powiek, też.



A po nocnych wycieczkach w poszukiwaniu gryzoni powieki mam fioletowe
jak podwórkowi pancerni zresztą co mi tam sny nie są takie ważne

ludzie umierają tylko w opowieściach starych ciotek
popijających różane harbatki w upalne popołudnia,
zauważyłeś?



Skąd mogę wiedzieć? Omijam popołudnia marszowym krokiem a stare ciotki
znam tylko z bajek dla niegrzecznych dzieci które siedzą wieczorami
skupione w kąciku pod łóżkiem

| (w Teheranie znowu zbiorowa egezkucja)
| Bo sypiają tam lepiej i dłużej, myślą twardo
tak i znacznie mniej używają tej cholernej amerykańskiej
aspiryny.



Amerykański sen jest im obcy ale mają tam inny bajer mniej zielony może
bardziej jak piasek który spowija oczy ich kobiet
Ich kobiety są obłe mają większą wartość słowem wszystko jak dawniej.

tak i zagrożenie lawinowe nie istnieje.



Tylko reksio się dziwi że na irańskich dobranockach psów nie ma jakże
to?

eetam, tęsknota dużo zgrabniej przy życiu trzyma
niż nietęsknota, przecież wiesz ;-)



Wiem wiem. Tylko
łatwo się trzymać przy życiu gorzej w drugą stronę

aboja proszę pana lubię miętosić prozę w dłoniach
by stała się czymś zabawniejszym, bardziej miękkim
.. no żart, oczywiście żart.



Od razu żart żart jest płaski słowa mają kształty

strona w toku, sorry.



oczekiwanie

| Bo nie ukrywam że ten sposób spędzania wolnego czasu to
| mi się wydaje atrakcyjny strasznie.

czytaj Gretkowską, to moja siostra.



Och, ja protestuję! To znaczy czy siostra to nie wiem, może tak, ale
słońce też jest siostrą księżyca a pani gretkowska jakaś taka za bardzo
bardzo jest.
I swoje wiem - ale po co o tym mówić..

rt


  chwila szybkiej stazy

Meduza czy meduzy - czyli zapis poszukiwań podróżnika po słowach

Wiersz zafrapował mnie już samym tytułem. A poza ty jeszcze moje ulubione
lustra. Postanowiłem więc rozpocząć poszukwiania. Rozpocząłem od Grecji.
Dlaczego? Bo Meduza (wiem tu: meduz, i do tego abażury), bo bezruch, bo
wreszczie lustro i także staza. Staza (z gr. stasis) to stanie, postój. Po
chwili jednak zarzuciłem dalsze penetracje w tym kierunku. Choć wciąż owe
meduzy (czy Meduza) mnie nieco niepokoiły.



Celne trafienie kojarzeniowe. Wszak Meduza i lustro wołają o
pokojarzenie ze stazą :) Rzecz w tym że interteksualność musi
pozostawiać pewien margines zarówno dla piszącego jak i dla
czytelnika, dlatego również abażury będące wyznacznikami postrzeganej
przestrzeni, kotwicami w posterotycznej sypialni ;)

Drugi ciąg wyrazów, który przykuł moją uwagę to szatan - język - wargi -
kusić - grzech. Układając te słowa w różnych konfiguracja wyszła mi...
kobieta.
Meduza i kobieta, kobieta i Meduza. Mam! Kompleks Meduzy czyli poczucie
zagrożenia występujące u mężczyzny związane z przesadnym wyczuleniem na
wyraz oczu kobiety. Dlatego "spoglądasz przez palce".



Masz :) Masz rozwiązanie które jest bodaj najlepszym z możliwych.

Ale to tylko podróż po słowach i między nimi, nie mająca nic wspólnego z
podróżowaniem po frazach i strofach.



Wersyfikacja jest w tym przypadku najsłabszym elementem wiersza. Dużo,
ale nie dość, czasu spędzonego na poszukiwaniu kompromisu pomiędzy
przestrzenią postrzeganą przez peela, a jego autonomią. Układ
graficzny do przeróbki, zatem przysłałem prefabrykat :)
Jak zwykle staram się nie domykać składni.

"nie tną bezwładnie nadgarstków i bytów" - być może ktoś mógłby zarzucić, że
nadgarstek to też byt



Brzytwa łączy Ockhamowski nadmiar z tym co stanowi nadmiar poza
metafizyką. Ten nadmiar który nie istniałby, gdyby nie obecność Boga.
Mamy do czynienia z bytami na dwóch poziomach odbioru rzeczywistości.
Oba poziomy negują zimny i wykalkulowany pomysł na upraszczanie świata
postrzeganego (chciałbym wierzyć) - z kazdej perspektywy - subiektywnie.

I jeszcze jedno wyznanie autorskie: tropy wiodą do 'Randki' Justyny.
Do tej uporczywej 'hali wolnych lotów'. I jeszcze do fragmentu
'Robota' - Wiśniewskiego-Snerga, który chyba najbardziej wrósł mi w
pamięć.

Dziękuję za zatrzymanie przy wierszu

w.


  DZIENNIKARZ: "GP jest do bani"

| Wierzbicki jescze siedem lat temu, a Wierzbicki dzis, to dwie inne
| osoby. Ta, z ktora teraz mamy do czynienia to osoba, delikatnie
| mowiac chora. A na dodatek nie majaca koncepcji, dla kogo pisze.
| Dla ludzi, na prawo od ktorych jest juz tylko sciana, styl
| Swierszczyka czy naiwnego Plomyczka?
| Wystarczy zajrzec do ostatniego numeru.

| ********************************************
|               PAWE# ZIELEWSKI

| ********************************************              
 Mialam podczas pobytu w Polsce GP w reku. Rozny jest jej poziom. Ja na
mjiejscu Wierzbickiego tez bym prawde mowiac juz zwariowala. Poprostu
przylozyl inne kryteria do nie tej rzeczywistosci. No ale teraz
popatrzcie: podobno nawet ci ktorzy tak strasznie sie sprzeciwiali np.
lustracji, teraz sie jej domagaja (chyba to czytalam w KWIQU).
Nie pamietam czy chodzilo o Aline Grabowska...

Natomiast na pewno w ktoryms momencie GP zostala na wyrost podeprtana.
Szanse dano jej niewielka. Dziwne ze wieksza mialo i ma NIE.
Daniela



Daniela mnie nic nie dziwi. Komunisci zawsze nazywali przeciwnkow ekstrema
alienujac ich z zycia politycznego. Ekstrema byl kazdy kto chcial wolnych
wyborow ekstremalne dla komunistow bylo zadanie zneisienia powszechnej
cenzury. O sojuszach nie wspomne.
Przed wyborami mowiono o polowaniu na czarownice, a oskarzenia o skrajna
prawicowosc Walesy (prawica o, ile taka jest w Polsce, trzesie sie w tej
chwili ze smiechu) robily ta sama robote: wyrzucaly poza nawias wszytskich
bardziej na prawo od Stalina.
Wiec "rozsadna" bo ukladna UD a ohydna skrajnoscia ekstermalnych (:]) zadan
Chadecja.
Teraz co niektorzy przejzrzeli na oczy kiedy poczuli sie wykiwani gladka
mowa.
Warto pamietac wszytsko jest relatywne, bylo tak ze ludzie nie wierzyli i
nie chcieli wierzyc Wolnej Euorpie gdy ta mowily o postepujacym kryzysie
gospadrczym. Bylo tak ze wszyscy sluchali o z zafrapowanymi minami
zagrozeniu klerykalizacja Kraju a w miedzy czasie wrocil Czerwony
Krasnoludek ktory ponoc juz zdechl dawno temu i w innej bajce.  
Moze dzis czas sie otzrasnac i przeczytac GP szukajac prawdy o tym co sie w
kraju szykuje, o tym o czym bedziemy mowic za rok.
I nie dajmy sie zbalamucic oskarzeniom o ektremizm bo to nic nie znaczy i z
dodatku nalezy do zelaznego repertuaru Komuny. Chyba juz wystarczy.
Dalismy sie podpuscic komunie tyle razy, juz wystarczy. Nie strzelajmy do
SWOICH.


  DZIENNIKARZ: "GP jest do bani"

Daniela mnie nic nie dziwi. Komunisci zawsze nazywali przeciwnkow ekstrema
alienujac ich z zycia politycznego. Ekstrema byl kazdy kto chcial wolnych
wyborow ekstremalne dla komunistow bylo zadanie zneisienia powszechnej
cenzury. O sojuszach nie wspomne.



Zawsze gdy chodzi o wladze, tak jest. Przeciwnika sie znakomicie
unieszkodliwia narazajac na smiesznosc (to jest niezly chwyt, gdy
pokazujesz kto cie "zalatwil" ,na co oskarzany o to, zanoszac sie smiechem
pokazuje palcem na twoje przyrodzenie). Mysle ze Mirek to znakomicie ujal
mowiac o tzw. koltunstwie wspolczesnym i nowomowie wspolczesnej. od razu
slyszac slowo "oszolom" uzyte wobec ludzi Olszewskiego, wiedzialam kto
mniej wiecej to wyprodukowal. To jest styl Urbano-podobny - takie
pindomieszczansko-pseudosocjalistyczno-demoludowe natrzasanie sie z tego
kto nazywa rzeczy po imieniu.

Nie zawsze sie zgadzam z Mirkiem i czesto Mirek zalicza mnie do grupy
"liberolnej"(nie mylic z liberalna), ate tym razem naprawde dotknal sedna.
W Polsce mocny wydaje sie ten kto ma w reku szmal, o kim wiadomo ze go
zdobyl w sposob niemal silowy przez pojedynek "na geby" i "organizacyjne
cwiczenia na trzepaku". To jakos ludziom odpowiada takie partnerstwo
kto-kogo. Nie wiem dlaczego to tzw. narodowi odpowiada. Moze to kompleks
zniewolonej kobiety: lubi tego... A m

Przed wyborami mowiono o polowaniu na czarownice, a oskarzenia o skrajna
prawicowosc Walesy (prawica o, ile taka jest w Polsce, trzesie sie w tej
chwili ze smiechu) robily ta sama robote: wyrzucaly poza nawias wszytskich
bardziej na prawo od Stalina.
Wiec "rozsadna" bo ukladna UD a ohydna skrajnoscia ekstermalnych (:]) zadan
Chadecja.
Teraz co niektorzy przejzrzeli na oczy kiedy poczuli sie wykiwani gladka
mowa.
Warto pamietac wszytsko jest relatywne, bylo tak ze ludzie nie wierzyli i
nie chcieli wierzyc Wolnej Euorpie gdy ta mowily o postepujacym kryzysie
gospadrczym. Bylo tak ze wszyscy sluchali o z zafrapowanymi minami
zagrozeniu klerykalizacja Kraju a w miedzy czasie wrocil Czerwony
Krasnoludek ktory ponoc juz zdechl dawno temu i w innej bajce.  
Moze dzis czas sie otzrasnac i przeczytac GP szukajac prawdy o tym co sie w
kraju szykuje, o tym o czym bedziemy mowic za rok.
I nie dajmy sie zbalamucic oskarzeniom o ektremizm bo to nic nie znaczy i z
dodatku nalezy do zelaznego repertuaru Komuny. Chyba juz wystarczy.
Dalismy sie podpuscic komunie tyle razy, juz wystarczy. Nie strzelajmy do
SWOICH.




  Jak bije SLD - to fajnie

Ja uwazam, ze polska policja i tam malo bije. Jak sobie popatrzylem na
policje tak demokratycznego kraju jak Wielka Brytania, to tam dopiero bija.
Policja na koniach z drewnianymi palami leje na prawo i lewo. W zadnym kraju
z policja zartow nie ma, i niech nikomu sie nie wydaje, ze prawica ze
wzgledu na ostatnie 50 lat ma prawo byc ponad prawem.



Z cala pewnoscia mowi Pan o policji w jakims innym kraju. W Wielkiej
Brytanii bowiem rzadzi prawo i nikomu nie wolno nikogo bic, a
szczegolnie
"na prawo i na lewo". Za pobicie odpowiada sie w sadzie.

Policja w Wielkiej Brytanii jest dumna z tego, ze nie jest uzbrojona i
nie nosi palek. Policja konna istnieje, ale zazwyczaj nie jest ona
uzywana
do ochrony zgloszonych demonstracji. W rozruchach, takie np. jak byly w
czasie
strajkow gorniczych w 1983r (14 lat temu) i czasem w okolicach stadionow
sportowych piesza i konna policja przeciwstawia sie atakujacym
chuliganom
jedynie masa swych cial, lub masa cial swych koni. Chuligani rzadko
atakuja
policje, bo za uszkodzenia cielesne prawo brytyjskie kaze o wiele
bardziej
surowo niz za uszkodzenia wlasnosci materialnej. Chuligani dobrze o tym
wiedza.
Dzieki kamerom video przeprowadzenie dowodu w sadzie jest zazwyczaj dosc
latwe.
Jak pisalem, policjanci nie maja prawa bic chuliganow (chyba, ze wsrod
policji znajdzie sie element kryminalny, co jest zawsze mozliwe), bo tez
za to
moga byc sadzeni i pojsc do wiezienia.

Bron nosza jedynie specjalne oddzialy policyjne, uzywajace specjalnych
mundurow, kamizelek kuloodpornych i metalowych helmow. Oddzialy te
uzywane niezwykle rzadko i wylacznie do zwalczania uzbrojonych bandytow.
Wielka
sensacja i nowoscia w Wlk Brytanii bylo kilka lat temu pojawienie sie
uzbrojonych
patroli policyjnych w miejscach sczegolnie zagrozonych atakami
bombowymi, np. na
lotnisku Heathrow. Nie wiem, czy te patrole nadal istnieja. Za uzycie
broni
przeciw nieuzbrojonemu przestepcy policjant bylby sadzony w sadzie, tak
jak
kazdy zreszta.

Tomasz J Kazmierski


  Solidarność dziennikarska
Dla mnie solidarność zawodowa jest czymś, co z góry brzydko pachnie.
Przytoczyłeś dobre przykłady prawdziwej solidarności zawodowej:
notariuszem nie zostanie nikt spoza układu, a lekarzowi, który sknocił
operację, samorząd zawodowy guzik zrobi. Strach pomyśleć, co by było,
gdyby i wśród dziennikarzy, którzy przecież (aż za mocno) kształtują
opinię publiczną wolnego kraju, było coś podobnego. Np. umówią się, że
może i UE ma swoje minusy, ale ogólnie jest to przecież nasz
cywilizacyjny cel, więc dla wyższego dobra umawiamy się, że nie piszemy
o unijnych absurdach i zagrożeniach, byleby tylko nie upierdzielić
referendum, tylko same pitu pitu o misji dziejowej, o powrocie na
należne nam miejsce, kulturze Zachodu i polszczyźnie na równi z francuskim.

Dwa, dziennikarz to nie jest zawód, którego wyniki są obiektywne.
Zegarmistrz doceni fachowość kolegi, a od razu zobaczy fuszerę.
Natomiast tekst, który dla jednego będzie świetny, mądry i błyskotliwy,
dla innego będzie straszliwym knotem nie nadającym się do druku. I obaj
mogą mieć rację.

Solidarność dziennikarska, jeśli się gdzieś przejawia, budzi raczej
niesmak. Przykład: kiedy w czasie wojny ginie korespondent wojenny,
natychmiast wędruje to na czołówki dzienników i pierwsze strony gazet,
bo wszędzie żałują kolegi. Tymczasem pierwszy z brzegu przechodzień
trafiony zbłąkaną bombką w ramach collateral damage jest o wiele
bardziej godny współczucia, bo on się nie prosił o wojnę na swojej ulicy
ani pociski koło ucha. Nie oszukujmy się - do Kosowa czy Afganistanu nie
jedzie się z polecenia żądnego krwi naczelnego albo dla wyżywienia
dzieci, tylko dlatego, że kogoś ta robota rajcuje.

 Cytat z rozmowy dwoch dziennikarzy radiowych (ze stacji komercyjnej i
 publicznej): "Kur*a, nie mam wypowiedzi XYZ..." "Tak? Ja mam,
 masz,odegraj sobie?" Oczywiscie to wymaga bycia FAIR.

A podobno wielki Mariusz Max, kiedy jeszcze działał na Myśliwieckiej i
nie mówił 'amm', zwykł odpowiadać na prośby kolegów o numer telefonu do
kogoś: a sam sobie zdobądź, ja też się musiałem namęczyć, teraz jest
mój. Nie wiem, czy per saldo więcej na tym zyskiwał, czy tracił.


  Koncesje, prywatyzacja, Konstytucja

tez wiele mowi o naszym "wolnym" rynku. Sprawa byla rozpatrywana
przez NSA a jej skutek byl taki, ze NSA dal ministerstwu 3 miesiace
na wyjasnienie dlaczego tak postapilo zaznaczajac ze mialo do tego
prawo a do pelni szczescia brakuje jedynie tego wyjasnienia. W takim
ukladzie wydaje mi sie, ze zaskarzanie odmowy przyznania koncesji
jest bez sensu. Z drugiej strony wiemy ze najwazniejszym kryterium
przyznawania koncesji jest interes TP S.A. Widocznie w przypadku
GOSAT-u interes ten moglby zostac zagrozony.
Tomasz Leszczynski



Az sie wierzyc nie chce. Natomiast w prywatyzacje polska nie wierze po
przeczytaniu dokladnym Konstytucji przedstawianej pod ogolnonarodowe
referendum.
Wczoraj zadalam sobie trud  d o k l a d n e g o  przestudiowania tego
domumentu. Sa tam zapisy ktore naprawde zastanawiaja.
Jednym z nich jest cos takiego:
panstwo szanuje wlasnosc prywatna (pisze w duzym skrocie) dziedziczenie
itp. ale z drugiej strony pisze tez ze np. pod ochrona panstwa znajduje
sie macierzynstwo. Powiedzny ze nasz dom wynajmiemy, zas wynajmujaca
spoedziewac sie bedzie dziecka i je tam urodzi. W jaki sposob - gdy sami
bedziemy chcieli tam zamieszkac badz tez osoba ta nie placi - bedzie mozna
jej sie pozbyc?
Wywlaszczenie z gruntow: tam jest kruczek ktory mowi "za odpowiednia
oplata". Nie mowi sie rynkowa.

Mnostwo w Ustawie Zasadniczej jest punktow bardzo slabych. Ustawa jest za
dluga, bardzo sprzeczna i metna w porownaniu ze znanymi mi.
Sadze ze jesli w   n a j k r o t s z y m  czasie  po jej uchwaleniu nie
zostana wprowadzone poprawki, wczesniej czy pozniej stanie sie
nieuzyteczna. Nie wiem wiec czy moge calkowicie zgodzic sie z Brzezinskim
i Nowakiem-Jezioranskim ze lepiej taka niz zadna. Znam otoczenie
zagraniczne i wiem jak niechetnie patrzy na Polske i rozumiem ze Ustawe Z.
uchwalic trzeba.
Tyle ze mam naprawde klopot z wyrazeniem ukontentowania.
Jesli mam zyc w Polsce, a mam taki zamiar, to wolalabym ustawe lepiej
skonstruowana pod wzgledem prawnym.
Polska nie jest krajem slynacych z najlepszych prawnikow, bo skad by sie
mieli brac przy systemie edukacji 1945-1989 i przy takim systemie prawa.

Mamy stosunkowo dobrych obroncow,ale jakos nie dostrzeglam reki niezlych
prawnikow-konstytucjonalistow w tym co mam przed soba od paru dni w druku,

Chcialabym tez prawde mowiac dowiedziec sie kiedys do jakiego stopnia
zasiegano porady w otoczeniu zagranicznym bo sa pewne rzeczy dosc
sprawdzone tam.
Nie jest tam wszystko zle oczywiscie, ale niektore punkty az zgrzytaja...

Oczywiscie moge poomawiac kontrowersyjne punkty UZ, z tym ze nie wiem czy
to Panstwo sa w stanie wytrzymac..:)
Daniela


  O zapominaniu...

Tak, rzecznikowi przypomniano o obowiazku wykorzystania zaleglego
urlopu. Prezydent oswiadczyl, ze na temat przyszlosci rzecznika
podejmie decyzje niezwlocznie po jego powrocie z urlopu.



Teraz sie juz nie choruje tylko idzie na zalegly urlop?
Podobno prezydenta z jego rzecznikiem wiaze umowa dzentelmenska o
milczeniu jak podaje nowojorski "NDz".

To nie pomylka. "Wyborcza" podawala, ze obecny wlasciciel firmy
kupil za symboliczne pieniadze "upadajaca firme", po czym
dzieki swoim talentom menedzerskim, zrobil z niej kwitnace
przedsiebiorstwo.



To co w tym przedsiebiorstwie zostalo: 1 klepka drewniana na golym
powietrzu otoczonym plotem? 5 mln to byla cena dwumiesiecznego komornego.
No nie, wolne zarty.
Kwitnace przedsiebiorstwo bylo potem a przedtem sprzedaz przedsiebiorstwa
za cene podwojnego komornego.

Ciekawa jestem kto podjal decyzje o podobnej "prywatyzacji"?
To juz teraz talenty promuje sie z gory przez dawanie w ich rece
"taniochy"?

Jesli mowimy juz o pieniadzach to moze sie wkrotce okazac ze panstwo
nierozsadnie rozsprzedawalo swoj majatek.
 Kongresie
juz po wyjezdzie naszego "ministra spraw z.", ktory generalnie wypadl dosc
blado gdyz nikt specjalnie oprocz PBS (nic nie wiem o innych mediach)sie
nie zainteresowal nasza przynaleznoscia do NATO - dwaj
parlamentarzysci(senatorzy z New Jersey i Pennsylwanii)
uzaleznili przyjecie do sojuszu od.. splacenia przez polskie firmy
ubezpieczeniowe (ofiarom holocaustu) wierzytelnosci z tytulu
przedwojennych ubezpieczen.
W wywiadzie udzielonym "Nowemu Dziennikowi" (21 luty) min.Geremek
powiedzial, ze tylko jedno nasze towarzystwo ubezpieczeniowe, PZU
kontunuuje dzialanosc od czasow przedwojennych.
"Jesli bylyby zatem jakies zobowiazania ze strony PZU, na pewno mozna je
rozwazyc".
Ciekawa jestem w jaki sposob mozna rozliczyc dzis firme PZU z jej
zobowiazan przedwojennych i w jakim stopniu posiada ona ciaglosc.
Czy wojna nie przerwala dzialalnosci PZU? Gdzie zdeponowano pieniadze PZU
zagrozone przez wojne?

Daniela


  Paliwo stałe a instalacja zamknięta.
    Witajcie!

Wiem: zgodnie z przepisami nie wolno stosować kotła na paliwa stałe w
zamkniętych instalacjach CO.
No i cały czas byłem pewny, że korzystając z tej prostej zasady, wykonam
(Hepworth) instalację z naczyniem wzbiorczym przelewowym (tak to się nazywa,
prawda?). Jednak informacja konsultanta Hepworth "polecam instalację
zamkniętą odpowiednio zabezpieczoną". Zasiała u mnie nutkę niepewności.
Przypomniał mi się przypadek znajomego, posiadającego kocioł na drewno
pracujący w instalacji zamkniętej z dużym naczyniem wzbiorczym.
Zastanowiłem się więc, czy w niewielkiej instalacji (ok 15kW) przyrost
objętości wody może być tak znaczny, by choćby przekroczyć ciśnienie
otwarcia zaworu bezpieczeństwa.
Udowodnijmy: :-)
Zakładając, że instalacja będzie miała pojemność 200l (Murator 12/2002;
str.123)
A różnica temperatur: początkowej (15st.) i najwyższej (95st.) bedzie
wynosiła 80st.C,
to po obliczeniach ze wzoru na rozszerzalność obj. wychodzi przyrost o
jakieś 5dm3.
Stosując wiec odpowiedniej wielkości naczynie wzbiorcze (do zasobnika CWU
też) i zawór bezpieczeństwa z ciśnieniem otwarcia np. 3bary jakiekolwiek
zagrożenie jest dla mnie abstrakcyjne.
Jeśli zastosować jeden z popularnych ostatnio modeli (kotła) z automatyką,
prawdopodobieństwo przegrzania jest minimalne, gdyż w sytuacji braku
zasilania, a co za tym idzie braku pracy pompy obiegowej, palenisko wygasa i
choć temperatura wody kotłowej wzrośnie, szybko zaczyna spadać.
Zakładając jednak, że istnieje możliwość przegrzania, jest zabezpieczenie...
    Co więc grozi mi, jeśli wykonam instalację, jak powyższa koncepcja
zakłada?
Ewentualnie: jakie jeszcze zabezpieczenia można zamontować dla realizacji
takiego przedsięwzięcia?


  Paliwo stałe a instalacja zamknięta.

    Witajcie!

Wiem: zgodnie z przepisami nie wolno stosować kotła na paliwa stałe w
zamkniętych instalacjach CO.
No i cały czas byłem pewny, że korzystając z tej prostej
zasady, wykonam
(Hepworth) instalację z naczyniem wzbiorczym przelewowym (tak
to się nazywa,
prawda?). Jednak informacja konsultanta Hepworth "polecam instalację
zamkniętą odpowiednio zabezpieczoną". Zasiała u mnie nutkę
niepewności.
Przypomniał mi się przypadek znajomego, posiadającego kocioł na drewno
pracujący w instalacji zamkniętej z dużym naczyniem wzbiorczym.
Zastanowiłem się więc, czy w niewielkiej instalacji (ok 15kW) przyrost
objętości wody może być tak znaczny, by choćby przekroczyć ciśnienie
otwarcia zaworu bezpieczeństwa.
Udowodnijmy: :-)
Zakładając, że instalacja będzie miała pojemność 200l
(Murator 12/2002;
str.123)
A różnica temperatur: początkowej (15st.) i najwyższej (95st.) bedzie
wynosiła 80st.C,
to po obliczeniach ze wzoru na rozszerzalność obj. wychodzi przyrost o
jakieś 5dm3.
Stosując wiec odpowiedniej wielkości naczynie wzbiorcze (do
zasobnika CWU
też) i zawór bezpieczeństwa z ciśnieniem otwarcia np. 3bary
jakiekolwiek
zagrożenie jest dla mnie abstrakcyjne.
Jeśli zastosować jeden z popularnych ostatnio modeli (kotła)
z automatyką,
prawdopodobieństwo przegrzania jest minimalne, gdyż w sytuacji braku
zasilania, a co za tym idzie braku pracy pompy obiegowej,
palenisko wygasa i
choć temperatura wody kotłowej wzrośnie, szybko zaczyna spadać.
Zakładając jednak, że istnieje możliwość przegrzania, jest
zabezpieczenie...
    Co więc grozi mi, jeśli wykonam instalację, jak powyższa koncepcja
zakłada?
Ewentualnie: jakie jeszcze zabezpieczenia można zamontować
dla realizacji
takiego przedsięwzięcia?




a nie przeciw rozszerzalnosci termicznej przy ogrzaniu do 90stopni.
Wydaje mi się, ze można zrobic tak, ze zrobic sobie normalna instalacje
od kotla ekstra rure na poddasze, gdzie montujesz naczynie wzbiorcze i
przelew do kanalizacji, przy okazji doprowadz sobie tam wode bierzaca,
żeby nie trzeba było nosic w butelkach. Albo dolewaj w razie problemow
wode demineralizowana i będzie w miare OK. wydaje mi się.


  Demodulacja FSK (Caller ID)

| | Za DTMF sie "doplaca" w dalszym ciagu 6$ choc jak by ktos chcial miec
| | wybieranie impulsowe to naprawde trzba o to walczyc bo to kosztuje wiecej
| | niz DTMF.

| Zaraz zaraz - nie walczysz o impulsowe, tylko nie zamawiasz opcji
| tonowego zeby za nie nie placic.
| Ciekawe co oni na to ? :-)

| Wydaje Ci sie to pewnie smieszne ale jast jak powiedzialem.

Specjalnie sie dziwie.



Z punktu eidzenia technlogii to chyba cie to nie powinno dziwic.

| Jak zamawiasz linie to nie mozesz jes dostac bez DTMF.
| Jest to opcja platna i obowiazkowa.

Ale to mnie troche dziwi - co na to przepisy ?



Jakie przepisy Bell to prywatna firma jest skrepowana bardzo niewieloma przepisami za
ktore ma rowniez przywileje, do niedawna monopol na telefony.
Toretycznie juz monopolu nie ma ale konkurancja z duzej szansy nie ma.

| Podstawa wmuszania jest rzekomo fakt ze nie ma juz telefonow na impulsy.
| Oczywiscie sa ale Bell u nas ich oczywiscie nie wynajmuje i nie sprzedaje.
Ale przeciez klient nie musi chyba u Bella kupic ?



Nie musi, Ale Bell moze powiedziec ze taki a taki aparat sie nie nadaje i tak
wyeliminowac "zagrozenie".

Bo tak naprawde przyczyna lezy w tym ze jest stanowa komisja d/s uslug
publicznych ktora dyktuje ceny. Ale ze jest tez wolny rynek -
to trzeba wcisnac klientowi inne uslugi i zarobic wiecej :-)



Wlasnie cos w tym rodzaju.

| Inne takie przymusowe opcje to 911.
| To znaczy konkretnie masz jeden latwy numer na policje, straz pozarna, pogotowie.
| Ale lo kosztuje i tam gdzie to jest to Bell kaze sobie (czy komu tam) placic
| cos kolo 2 dolarow. To taka mila opcja obowiazkowa.

A to mnie dziwi jeszcze bardziej - co na to te komisje ?



Kiedys to bylo bez specjalnych oplat czscia serwisu telefonicznego i juz.
W ktoryms momencie Bell powiedzial ze tego wdrazac nie bedzie jak nie bedzie mial za
to extra oplat. Odkad tu jestem (18 lat) to w Montralu numer 911 dzialal tylko w
innych miejscach niekoniecznie.  Teraz ja palce za tyh innych tez.

U nas w Kanadzie nie jest to komisja stanowa bo stanow nie ma.
Ale jest taka rzadowa komisja do spraw radia i lacznosci i ona decyduje.
Spelnia tez ta role co PAR w Polsce tzn przydziela czestotliwosci radiowe i wydaje
licencje dla radiostacji. Reguluje sprawy komorek, tv satelitarnei itp.

Bell do niej zglasza wniasek ze z takiego lub innego powodu musi podwyzszyc taryfe
telefoniczn a oni zgadzaja sie albo nie. Jeszcze czasem negocjuja.

Pozdro
Grzechu


  Muzeum Kolejnictwa traci siedzibę...

Sytuacja Muzeum Kolejnictwa jest dramatyczna. Instytucja, która przez lata
pielęgnowała kolejowe tradycje i zabytki, dziś musi się wynieść ze swojej
siedziby. PKP i prywatna spółka dają jej czas do końca lipca. Karty rozdaje
tu teraz spółka Polskie Sieci Handlowe "Polma SA", która na 30 lat
wydzierżawiła teren od PKP. W miejscu Muzeum Kolejnictwa chce zbudować
wielofunkcyjny kompleks ze sklepami, usługami i biurami. Ma już pozwolenie
wojewody na rozpoczęcie robót. Grunt przy Towarowej firma dzierżawi od kolei
po zaskakująco niskiej cenie, zaś Inter Commerce jest dzierżawcą również
innych atrakcyjnych terenów kolejowych w mieście. Muzeum Kolejnictwa nie
należy już do kolei, ale samorządu województwa mazowieckiego (od 1 stycznia
1999 r. za sprawą reformy ustrojowej państwa podlega urzędowi
marszałkowskiemu). Wobec tego PKP nie może finansować siedziby "obcej
placówki". A nawet gdyby mogło, to "w chwili obecnej PKP nie dysponuje
wolnymi środkami na pokrycie budowy obiektu Muzeum Kolejnictwa". PKP nie
stawia żadnych przeszkód, by muzeum mogło powstać w uzgodnionej formie i
miejscu, tylko nie będzie finansować tej inwestycji. Pozostawienie muzeum w
dotychczasowej lokalizacji stwarza zagrożenie poniesienia przez PKP SA
odszkodowania za nieudostępnienie terenu inwestorowi posiadającemu
prawomocne pozwolenie na budowę. Urząd marszałkowski zagroził storpedowaniem
inwestycji Polmy. Chce unieważnić pozwolenie na budowę. W międzyczasie
dyrekcja PKP zaproponowała muzeum kilka nowych siedzib. Są to zwykle
zdewastowane baraki przy zarośniętych zielskiem bocznicach na peryferiach. A
to w Piasecznie, to znów za Dworcem Wileńskim. Ostatnio wskazała na jeszcze
inne miejsce - bocznice i halę bardzo blisko Dworca Głównego. Jest tylko
jeden problem - nieruchomość nie należy do PKP. To własność skarbu państwa,
na której w dodatku chce się uwłaszczyć inna firma.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna,, 2004-06-07

PZDr.
Adam


  By żyło się lepiej

spekulantom? piętno!



To znaczy komu? Tym którzy mają z handlu zysk zamiast tracić?

Podwyżki pożerają portfele Polaków
Po cichu, małymi krokami, bez ostrzeżenia... Portfele Polaków cały czas
są atakowane przez drożyznę. Co miesiąc nasze wypłaty starczają na coraz
mniej, choć nikt oficjalnie nie mówi o podwyżkach - pisze dziennik "Fakt".



Bez ostrzeżenia? Skandal, czemu nikt z tym nic nie robi?

Należy natychmiast powołać centralny sztab monitoringu rynku, który na
podstawie badań zachowań zwierząt i ruchów skorupy ziemskiej ostrzegałby
przed podwyżkami na co najmniej 24 godziny wcześniej. Wraz z gotowym
scenariuszem ewakuacji ludności z zagrożonego terenu.

Jeszcze w połowie stycznia przedstawiciele elektrowni zapowiadali, że
prąd zdrożeje średnio o 6% w całym kraju. A teraz Polacy przecierają
oczy ze zdumienia. Oglądają rachunki i widzą, że tak naprawdę podwyżka
jest dwa razy większa. Potwierdza to Urząd Regulacji Energetyki. Średnia
podwyżka w całym kraju wynosi 11,6% - mówi Agnieszka Dębek z biura
prasowego URE.



Dali się nabrać. A jak wczoraj tankowałem, to zapłaciłem za benzynę 4.05
chociaż spodziewałem się ze 4.20. Też mnie nikt nie ostrzegł przed obniżką,
a była.

Podobnie jest z podwyżkami cen mięsa. Za kilogram schabu jeszcze miesiąc
temu płaciliśmy 16 złotych, teraz jest już 19 zł i nie wiadomo, czy za
chwilę nie będzie drożej.



Nigdy nie wiadomo też czy za chwilę nie będzie taniej. Na tym polega ten
koszmar egzystencji w kraju z wolnym rynkiem. W komunie miałeś ceny
urzędowe na wszystko i miałeś ten komfort że wiedziałeś że schab nie będzie
kosztował więcej. Niestety, coś za coś - nie wiedziałeś kiedy ten schab w
ogóle będzie w sklepie.

Takich niespodziewanych podwyżek jest więcej -
zauważa "Fakt".



Niech oni lepiej piszą o cyckach Dody.


  problem z bronia
przepraszam, ucielo mi posta

Witam,
od dluzszego czasu posiadam pistolet gazowy (na zezwolenie, nie RMG).
Rozumiem przypisy jego uzytkowania jednak nie rozumiem pewnych kwestii
zwiazanych z samym noszeniem broni, z czego wynikaja nastepujace pytania :

1. Czy mozna nosic bron w miejscach publicznych ?
  tzn. czy dla obrony wlasnej moge nosic bron (ukryta, w kaburze) np. w
autobusie, w kinie itp?
naturalnie chodzi o miejsca w ktorych bron nie bedzie szczegolnie zle
widziana (lotniska, ambasady, obiekty wojskowe itp.) ?
2. Czy jezeli nosze bron, musi ona byc schowana, czy moze byc widoczna ? jak
trzymam ja w kaburze (do paska) to jest ona czesciowo widzialna.
Chodzi o kwestie prawna.
3. Kiedy jest uzsadadnione uzycie broni ? (tu wiem : "w przypadku
bezposredniego zagrozenia zycia") , ale co to znaczy uzycie ??? oddanie
celnego strzalu, oddanie dowolnego strzalu (np. w powietrze) czy same jej
wyjecie ?
Czy w momencie gdy powiedzmy pewna grupka zaczyna mnie zaczepiac, i dojdzie
do konkretnych slownych argumentow (np. grozb) a ja wyjme bron i ich
postrasze to czy jest to legalne ? jak ktos mi grozi nie jest to
bezposrednie zagrozenie zycia (bo w koncu nie rzuca sie na mnie tylko mowi).
Czy dla przestraszenia ich moge strzelic w powietrze ?
4. Do jakich obiektow publicznych broni nie wolno wnosic (zakladajac ze mam
przy sobie zezwolenie ktore pozawala mi na noszenie danej broni jako bron
uzytku osobistego) ?
5. Czy moge miec jakies problemy w momencie gdy powiedzmy a markecie
zatrzyma mnie ochrona i znajdzie bron ? oczywiscie jezeli mam wazne
zezwolenie przy sobie i dowod. Czy moga wezwac policje z powodu "zagrozenia
zycia dla klientow" ???

Urdar


  problem z bronia

przepraszam, ucielo mi posta

Witam,
od dluzszego czasu posiadam pistolet gazowy (na zezwolenie, nie RMG).
Rozumiem przypisy jego uzytkowania jednak nie rozumiem pewnych kwestii
zwiazanych z samym noszeniem broni, z czego wynikaja nastepujace pytania :

1. Czy mozna nosic bron w miejscach publicznych ?
  tzn. czy dla obrony wlasnej moge nosic bron (ukryta, w kaburze) np. w
autobusie, w kinie itp?
naturalnie chodzi o miejsca w ktorych bron nie bedzie szczegolnie zle
widziana (lotniska, ambasady, obiekty wojskowe itp.) ?
2. Czy jezeli nosze bron, musi ona byc schowana, czy moze byc widoczna ? jak
trzymam ja w kaburze (do paska) to jest ona czesciowo widzialna.
Chodzi o kwestie prawna.
3. Kiedy jest uzsadadnione uzycie broni ? (tu wiem : "w przypadku
bezposredniego zagrozenia zycia") , ale co to znaczy uzycie ??? oddanie
celnego strzalu, oddanie dowolnego strzalu (np. w powietrze) czy same jej
wyjecie ?
Czy w momencie gdy powiedzmy pewna grupka zaczyna mnie zaczepiac, i dojdzie
do konkretnych slownych argumentow (np. grozb) a ja wyjme bron i ich
postrasze to czy jest to legalne ? jak ktos mi grozi nie jest to
bezposrednie zagrozenie zycia (bo w koncu nie rzuca sie na mnie tylko mowi).
Czy dla przestraszenia ich moge strzelic w powietrze ?
4. Do jakich obiektow publicznych broni nie wolno wnosic (zakladajac ze mam
przy sobie zezwolenie ktore pozawala mi na noszenie danej broni jako bron
uzytku osobistego) ?
5. Czy moge miec jakies problemy w momencie gdy powiedzmy a markecie
zatrzyma mnie ochrona i znajdzie bron ? oczywiscie jezeli mam wazne
zezwolenie przy sobie i dowod. Czy moga wezwac policje z powodu "zagrozenia
zycia dla klientow" ???

Urdar



A jak otrzymales pozwolenie na bron? Chyba byl jakis egzamin i sprawdzali Cie z
przepisow jakie obowiazuja osoby chcace miec i nosic bron, ewentulanie uzywac.
pozdrawiam
rajusan


  Upierdliwa sasiadka

Zrobiłem takze eksperyment (który kosztował mnie troche czasu, bo musiałem na
HD przygotować prawie 5 GB wolnego miejsca) i nagrałem 8 godzin naszej
nieobecności w domu.
Nudy, nudy, nudy, nudy............
Jedna reakcja psa, na stukanie do drzwi około 15.30...
Dziadek, zreszta w bardzo spokojnej rozmowie (podniesionego głosu na klatce,
tak że słyszeli te rozmowe, tzn jego monolog, wszyscy, nie biore pod uwage, bo
akurat dziadek tak mówi) utyskiwał straszliwie, szczególnie na swoje życie, że



Zakładając, że faktycznie taka jest 'norma' owego psa, to dziadek nieco
przegina i to jego można oskarżyć o zakłócanie spokoju.

Dla spokoju ducha sugerowałbym jednak ponagrywać tak parę tygodni dzień
w dzień i w  razie czego (jeśli by częściej szczekał i to szczekanie się
utrzymywało dłuższy czas) oddać psa na szkolenie, żeby umiał siedzieć cicho.

W przeciwnym przypadku - nagrywać 'atmosferę' na jakichś normalncyh (nie
cyforwych) nośnikach, zanotować sobie czas i datę, i w razie czego
(gdyby np. dzielnicowy usiłował zweryfikować utyskiwania starzyka)
zaprezentować nagrania 'średniej szczekliwości'.

on tu chciał w spokoju smierci doczekać (z piątką dzieci na klatce, biurem,
rzeźnikiem na dole, psa juz nawet nie wliczam), że jak on słyszy tego psa, to
juz chce gaz odkręcać (wentylacja jest tak świetna w tym bloku, ze dopiero by
sprawe zapałką załatwił chyba), że jak nie dojdziemy do porozumienia, to on
bedzie musiał te sprawe inaczej załatwić............



Aaa! To jest już groźba karalna - grozi sprowadzeniem poważnego
zagrożenia dla życia wielu ludzi i mienia znacznej wartości. Sprawa dla
prokuratury że proszę siadać :)


  Upierdliwa sasiadka

| Zrobiłem takze eksperyment (który kosztował mnie troche czasu, bo musiałem
na
| HD przygotować prawie 5 GB wolnego miejsca) i nagrałem 8 godzin naszej
| nieobecności w domu.
| Nudy, nudy, nudy, nudy............
| Jedna reakcja psa, na stukanie do drzwi około 15.30...

| Dziadek, zreszta w bardzo spokojnej rozmowie (podniesionego głosu na
klatce,
| tak że słyszeli te rozmowe, tzn jego monolog, wszyscy, nie biore pod uwage,
bo
| akurat dziadek tak mówi) utyskiwał straszliwie, szczególnie na swoje
życie,  

Zakładając, że faktycznie taka jest 'norma' owego psa, to dziadek nieco
przegina i to jego można oskarżyć o zakłócanie spokoju.

Dla spokoju ducha sugerowałbym jednak ponagrywać tak parę tygodni dzień
w dzień i w  razie czego (jeśli by częściej szczekał i to szczekanie się
utrzymywało dłuższy czas) oddać psa na szkolenie, żeby umiał siedzieć cicho.
W przeciwnym przypadku - nagrywać 'atmosferę' na jakichś normalncyh (nie
cyforwych) nośnikach, zanotować sobie czas i datę, i w razie czego
(gdyby np. dzielnicowy usiłował zweryfikować utyskiwania starzyka)
zaprezentować nagrania 'średniej szczekliwości'.



 Boshshshsh, skąd ja takie długie taśmy wezme?? i kto bedzie kasety
przewracał?? pies??

| on tu chciał w spokoju smierci doczekać (z piątką dzieci na klatce, biurem,
| rzeźnikiem na dole, psa juz nawet nie wliczam), że jak on słyszy tego psa,
to
| juz chce gaz odkręcać (wentylacja jest tak świetna w tym bloku, ze dopiero
by
| sprawe zapałką załatwił chyba), że jak nie dojdziemy do porozumienia, to on
| bedzie musiał te sprawe inaczej załatwić............

Aaa! To jest już groźba karalna - grozi sprowadzeniem poważnego
zagrożenia dla życia wielu ludzi i mienia znacznej wartości. Sprawa dla
prokuratury że proszę siadać :)



nie mam zamiaru z dziadkiem w ten spsób wojować, że w ramach prewencji, to mu
na głowe naśle prokuratora, bardziej mnie interesuje fakt, czy moze na mnie, na
moją rodzine wpłynąć, aby "coś " zrobić z psem??
Kwestia jakichś petycji, skarg, krucjaty...

pozdrawiam
dedeer


  kontrola biletow - prosba o interpretacje

1) Post krzysia również nie miał treści, którą przytoczyłeś jako podsatwę
swej polemiki.
2) Wytłumacz mi jak może dojść do stwierdzenia,
że osoba jedzie np. czwart raz bez biletu



Oczywiście na podstawie dowodów przewidzianych
przez prawo.

jeśli osobnik taki będzie przy każdej kontroli
wstawał i bez słowa się oddalał a kontrolerzy nie będą mogli
go zatrzymać do czasu przybycia Policji
(do takiego stanu faktycznego odnosiły się moje uwagi).



Przejaskrawiasz stan faktyczny.
Dziewczyna powiedziała, że ma dokum. w plecaku
a teraz wysiada więc... mogli wysiąść z nią
a nie po chamsku tarasować drogę zapewne
obślizgłymi cielskami.

W Twoim ww. przykładzie mają też problem ale nie wolno
go rozwiązywać siłowo bo toż to bezprawie w biały dzień.
Może powinni kontrolować z udziałem policjanta?
Może powinni śledzić i potem pozywać?
Nie wiem.
Ja na miejscu dziewczyny pewnie zażądał odszk.
za straty spowodowane np. spóźnieniem itp.
bo nie wiem czy pamiętasz ale musiała jechać dalej.

3) Nie ma wolności obywatelskich absolutnych - niczym nie ograniczonych.
Również wolność osobista może zostać ograniczona jeśli zagrożone są inne
wolności i prawa obywatelskie np. prawo własności.
4) Jasne, że kanary mogą ją śledzić (dziwne, że tego nie uważasz za
sprzeczne z Konstytucją) i potem występować na drogę post. cywilnego -
tylko, że gdyby tak roblili to wszyscy przewoźnicy jak jeden mąż by
poupadali.



Zwracam uwagę, że Kolega zaczyna odwoływać się
do wykładni celowościowej a ta i inne, zgodnie z już poprzednio
cytowaną przeze mnie uchwałą SN I KZP 14/00 z dnia 2000.06.20
mogą być stosowane jeśli wykładnia językowa... itd.

Reasumując oto jaki jest stan prawny wg. Twojej interpretacji:
Jadę tramwajem podchodzi do mnie kanar i prosi o bilet.
Ja patrzę na niego jak na kosmitę, spokojnie wstaję i idę na piwko
- a ten frajer szanując moje konstytucyjne prawa może za mną
najwyżej połazić.



Uhmmm.
Może jeszcze poprosić policjanta i wtedy to już kicha :)
Sorry ale taki jest stan prawny na dziś, jak mi się wydaje.
Mogą robić też tak jak w opisanym przypadku dziewczyny
ale narażają się co najmniej na koszty.

Świat widziany jedynie przez pryzmat komentarzy i orzeczeń
zamienia się w groteskę....



Nie załamuj się.
To nie było moim celem :))


  Pociągiem do Mielna jeszcze tego lata!
Dziś późnym popołudniem w Urzędzie Marszałkowskim w Szczecinie odbyło
się spotkanie samorządowców zainteresowanych uruchomieniem linii
kolejowej Mścice - Mielno (Viceprezydent Koszalina, Przewodniczący
Rady Miasta oraz Wójt Gminy Mielno) z Viceministrem Infrastruktury
Juliuszem Engelhardtem, Vicemarszałkiem województwa oraz dyrektorami
spółek PKP PLK S.A. i PKP S.A.
Uczestnicy spotkania zgodnie stwierdzili, że prace mające na celu
przejęcie linii przez samorząd idą zbyt wolno i zadeklarowali
przyspieszenie działań. Stwierdzono ponadto, że pierwotnie wyznaczony
termin uruchomienia pociągów - 24 czerwca br. pomimo że zagrożony, w
dalszym ciągu jest aktualny.
Efektem spotkania jest przyjęcie harmonogramu działań, mającego na
celu jak najszybsze przejęcie linii przez samorząd, zlecenie jej
zarządzania spółce PKP PLK S.A. oraz rozpoczęcie remontu trasy.
W jego myśl do końca marca Rada Miasta i Gminy Koszalin przyjmie
uchwałę w sprawie przejęcia linii na własność gminy, a także zawrze ze
spółką PKP PLK umowę na zarządzanie infrastrukturą linii.
W tym samym czasie Zarząd PKP S.A. złoży wniosek do Ministra
Infrastruktury o wydanie zgody na przekazanie nieruchomości
samorządowi Koszalina oraz podejmie uchwałę o nieodpłatnym przekazaniu
linii.
PKP PLK S.A. w drodze przetargu wyłonią wykonawcę remontu, którego
finansowanie zapewni budżet Koszalina. Remont zakończyć ma się do
połowy czerwca br.
Urząd Marszałkowski podtrzymuje deklarację uzgodnienia z PKP Przewozy
Regionalne rozkładu jazdy oraz skierowanie do obsługi linii jednego
pojazdu serii SA109 lub SA103.

Miejmy nadzieję, że dzisiejsze spotkanie faktycznie będzie punktem
zwrotnym w batalii o reaktywację połączenia Koszalin - Mielno, a
złożone deklaracje poparte zostaną faktycznymi działaniami.

Pzdr, BJ


  Dlaczego pociagi sie spózniaja?

Dlaczego pociągi sie spóżniaja.



Po pierwsze: Mamy tzw. opóźnienia pierwotne - zdarzenia losowe, a przede
wszystkim ograniczenia prędkości-o wiele skrupulatniej przestrzegane i
wprowadzane niż na drogach, ze względu na odpowiedzialność-po prostu jak
sytuacja infrastruktury jest nieciekawa to nikt nie będzie ryzykował i
zawsze wprowadza się zwolnienie, bo nikt nie chce mieć zarzutów za
stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa. Na drogach wiadomo jak jest, można
przejechać trochę szybciej nikt o tym poza kierowcą nie będzie wiedzial. Na
kolei są rejestratory w lokomotywach.

Po drugie mamy opóźnienia wtórne: właśnie te sa bardzo charakterystyczne: a
więc oczekiwania pociągów na pociąg opóźniony (przesiadki-skomunikowania)
oraz oczekiwania techniczne (patrz niżej)

Po trzecie. Kolej jest systemem o stałej zdolności przepustowej. Na drogach
tego nie ma (na drogach jest elastyczność zdolności kosztem prędkości)- są
korki, czesem jest więcej aut jadą wolniej, czasem mniej i jadą szybciej,
jest wiele dróg zastępczych, skrajnie "można się wepchać na trzeciego, łamać
reguły" kosztem bezpieczeństwa itd.. Na kolei jest zasada
bezpieczeństwa-jeden pociąg na jeden odstęp (tor) i basta. Nie wolno wpuścić
dwóch pojazdów (poza krytycznymi wyjątkami), bo mogłby się zderzyć, najechać
itp, a droga hamowania jest długa, więc ruch musi być sterowany w odstępach,
a nie tylko na podsawie prowadzenia maszyny przez maszyniste i tego co
zobaczy przez szybę.
Jeśli, więc w skutek zdarzenia losowego jakiś pociag "wysypie" się z
rozkładu i rozreguluje się zajmowanie jakiegoś krytycznego odstępu (wąskiego
gardła) to pociagi muszą czekać i zajmować odcinek po zwolnieniu przez inny
pociąg. Jak jakiś element jest bardzo mocno obciążony (trasuje się tak, aby
było bezkolizyjnie), to  jak coś wyskoczy z planu i się przesunie to inne
tez sie przesuwają i czekają.


  dziecinne pytania :)

kilka pytan:
4) czy konduktor czy kierownik doczepia sie do otwartych drzwi podczas
jazdy w
Bhp? Bo to duza frajda z tymi drzwiami;) Szczegolnie w upalne dni na
jednotorowym, wolnym szlaku i jak jest malo pasazerow ;)) no to wtedy
chyba
moge?;)



Jest przepis, że nie wolno jechać przy otwartych drzwiach i jak nie kondi,
to SOK może cię zgarnąć...

5) ile kosztuje cegla i gdzie i za ile mozna ja kupic w Poznaniu? i czy
warto?;) jaki ma mniej wiecej format i wage?;)



W informacji na dworcu głównym 49,96 zł, format zeszytowy, tylko o wiele
grubsze... Jeśli interesuje Cię rozkłąd i lubisz sam sobie wyszukiwac
połączenia Warto (np. dla mnie).

7) czy sa sieciowki na 1. klase? czy sa ulgowe i ile obecnie kosztuja



Na 1 klasę są, ale ulgowych chyba niet !

10) (pytanie dla Poznaniakow, troche NTG) czy jest napiecie w sieci nad
torem,
ktory biegnie pod Mostem Teatralnym tuz przy ul. Roosvelta i czy czasami
ten
tor jest wykorzystywany jako parking np. dla en57?



Napięcie jest, czasami ale tylko na moment wjeżdża tam któraś z EU07
parkujących na torach w dziurze toruńskiej.

Czy sa jeszcze jakies realne
szanse (bo plany byly), ze PST zostanie polaczony z tym torem? Jak teraz
przedstawia sie sytuacja? W jakim celu byl ten tor kladziony? Chyba
jeszcze
wtedy nie mysleli o budowie PST. Czy moze z mysla o stworzeniu tam peronu
i
wejscia do gory na skrzyzowanie Most Teatralny/Roosvelta? Wsadzic tam
jakis

Zachodniego na peron 7, czy dalej do Lubonia to tez ciekawy,
futurystyczny:)
pomysl. Prawda to, ze glownym problemem w przedluzeniu tramwaju do peronu
7. sa
kwestie strategicznego znaczenia tego peronu np. w czasie zagrozenia, dla
wojska? i dlatego nie mozna tam zmienic napiecia na tramwajowe?



Były rozmowy samorządu z PKP i ma w przyszłości powstać kilka tras z
tramwajami dwusystemowymi:
1) Ogrody - Os. Lecha - Franowo - Swarzędz (ostatnie po torach kol.)
2) Starołęka - Zawady - Murowana Goślina (ostatnie po torach kol.)
(spalinowo - elektr.)
3) Sobiekiego - PST - Dw. Główny - Mosina (ostatnie po torach kol.)
4) Dw. Główny (peron 4a) - Suchy Las (po torach kol.)

Pozdr. !
Mick


  Głupota na Centralnym

Z tego co gdzieś kiedyś czytałem, to w tymże stanie wyższej konieczności nie
wolno użyć środków nieproporcjonalnych do zagrożenia. Jężeli jesteś napity w
3d, to jazda samochodem jest większym zagrożeniem (także dla babci, gdy
walniesz w drzewo) niż pogorszenie zdrowia tejże babci w wyniku czekania na
pogotowie; na pewno sąd by cuś musiał zdecydować - czy Twoje działanie było
współmierne do niebezpieczeństwa. Gdyby to nie był ostry wyrostek a złamanie
nogi - to pewnie miałbyś przegrane (złamanie nogi chyba nie grozi
natychmiastową śmiercią?)
| I IMHO uznać powinien, że winny jesteś nieumyślnego spowodowania
| śmierci.



Owszem, uznałby.

A ja bym sprawdził co grozi za użycie niewspółmiernych do stopnia zagrożenia
działan w stanie wyższej konieczności - pewnie coś niezbyt dużego w
zawieszeniu w związku z działaniem w dobrej wierze....



To nie tak. Kiedyś jakiś prawnik mi tłumaczył. Jeżeli wieziesz np. żonę do
porodu i jesteś kompletnie pijany, to wszystko jest ok., do czasu, aż
zrobisz jakiś wypadek. Wtedy masz przesrane jak zwykle, a żona staje się
co najwyżej okolicznością łagodzącą. Jeżeli dojedziesz bez szwanku i potem
Policja się o tym dowie, to nic Ci nie zrobią, podczas gdy w sytuacji bez
żony mają obowiązek Cię ścigać.

Znajomy kiedyś był w sytuacji opisanej powyżej, musiał być zresztą nieźle
nalany, ponieważ jak już szczęśliwie dojechał, to podszedł do milicjanta
(dawno to było) i powiedział mu, jak było, że postawił samochód w ciemnej
uliczce, a teraz boi się, że mu go ukradną, a jechać w tym stanie
oczywiście nie zamierza. Policjant popatrzył się bardzo dziwnie i poszedł
przestawić samochód...

Pozdrawiam,

Alojzy


  Z cyklu szczere marzenia: Tak sobie myślę...

Ale koszty byłyby
ogromne, według mnie do tego celu trzeba:
2. Jak również by zapewnić maszyniście możliwość prowadzenia lokomotywy
bez przeszkadzania mu przez pasażera - że jak chce, to z pasażerem gada
i pokazuje mu wszystko, a jak nie chce albo nie może, to koncentruje
się 100% na jeździe;



Plexi? :-)

3. IMO konieczne byłoby przejście jakiegoś przeszkolenia z zakresu
bezpieczeństwa i procedur awaryjnych na wypadek pożaru, blokady toru,
zwarcia z siecią trakcyjną itp. - w sytuacji zagrożenia nie ma czasu na
tłumaczenie, co zrobić, czego nie robić i jak nie przeszkadzać obsłudze
w próbach wyjścia z opresji lub minimalizowania jej skutków;



Innymi słowy kolejowe szkolenei BHP. Do zrobienia.

5. No i koszt takiego biletu uwzględniałby na pewno koszt polisy
ubezpieczeniowej zabezpieczającej roszczenia wobec PKP w wypadku
śmierci lub kalectwa pasażera - na lokomotywie dużo łatwiej o wypadek,
niż w wagonie pasażerskim, a czemu PKP ma płacić z własnej kieszeni,
jeżeli potencjalny pasażer może zapłacić za odpowiednie ubezpieczenie?



I tu zonk. PKP ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Podstawa
wysuniecia roszczenai przeciwko kolei w przypadku  uszkodzenia ciała lub
poniesienia śmierci w związku z katastrofa w ruchu lądowym jest BILET. A
wiec opłata musiała by być też biletem.

Dodam, ze odpowedzialnosć koeli  obejmuej wszystkie miejsca w skłądzie
pociagu gdzie podróżny moze być- także lokomotywę. Wiec kolej, mimo tego ze
w loku nei wolno, za śmierć pasażera i tak by odpowiadała. Cywilnie-
odpowiedzialnosć odszkodowawcza i karnie- mechanik składu.

Po za tym generalnie to wszystko byłoby fajne i miłe, ale jest to raczej
bardzo mało realne. Może należało by zacząć od organizacji przez carog
pociagów po nieużywanych  szlakach?

GAcek