Deep Purple - Spodek 2003 i Warszawa 2004 - koncerty bootleg

owczesnymi boysbandami to mozna predzej nazwac Christie, Slade, Sweet i
wszelakie  odnogi glam-rockowego ruchu.



no ja bym do jednego worka nie wrzucał
Slade i Sweet bo o ile
Sweet to rzeczywiście mało rock n rollowa kapela :)
to Slade to rock n rollowcy pełną gębą
grający fantastyczne koncerty
z czadem na luzie
z fantastycznie  rozwrzeszczanym wokalistą
takoż i na studyjnych płytach
żywe rock n rollowe granie

Dobry rasowy hard... Specyficzny, bo nie stricte
gitarowy, ale mimo wszystko. Pzdr,M.



tylko że jest to wtórne
z co prawda mometami
sprawnymi: gitarą i organami
brakuje mi tutaj tej odrobiny
spontaniczności, naturalności,żywiołowości
(jak np na Machine Head
płycie z fantastycznymi numerami zagranymi
bez serca chłodnie wszystko tu wykalkulowane
aż do bólu  )

nie wiem ale ja słyszę
w tej muzyce i to mnie drażni
sprawnych wykształconych
muzycznie rzemieślników
czerpiących garściami
z dokonań innych
(nawet Child Time ukradli bezszczelnie
nie podajac nazwiska twórcy)

darek

ps : pewnie jakby dzisiaj mieli po 20 lat
to graliby tak zwany melodyjny fiński:) death metal
albo coś w tym stylu


     

  ATTN - K.Jarret/G.Peacock/J.DeJohnett­e - The Out-of-Towners

no jeszcze może i bym coś rypnoł,
bo mnie na jesień coś wzięło
mam tu
Chick Corea - Three Quartets 92
2 x Bill Frisell - Good Dog Happy Man 99/
/Gone, Just Like a Train 98

ale mam obecnie upload tragiczny



zbastuj Wasc, daj nacieszyc organ sluchu Kej Jeyem :-)
btw. ladnie zagrane, duzy spokoj i wituozeria.


  Juz wiem!


| graham
| Skoro juz przy tym temacie...
| Czy FITB nie przypomina wam przypadkiem Immigrant Song Zeppelinow?

| nie , ale za to bardzo przypomina breathe prodigy ,

| Po przeczytaniu tego posta puscilem sobie breathe (to prodigy'ow ;)),
potem
| FITB i.... nic. Ktos moglby mnie oswiecic gdzie to podobienstwo?

Mnie to najbardziej uderza kiedy wsluchuje sie w organy w FITB i w
"partie wokalne" Kietha Flinta w Breathe



dokladnie , ale najpierw w tym samym rodzaju tonacji i podobnym rytmie mamy
riff gitary (u prodigy to bylo chyba cos udajace gitare) a potem w breathe
mamy 'come play my game' a u oasis dokladnie ta sama partie zagrana na
organach


  2 pytanka (GIF i pliki muzyczne)




(...)

No tak, o tym oczywiście zapomniałem :-). Chodziło mi o konwersję
oryginalnego utworu znajdującego się np na płycie CD-ROM do formatu MIDI
(lub ewentualnie XM). Oczywiście mogę podłączyć do komputera organy
elektroniczne i zagrać (lub poprosić kogoś o zagranie :-) pewnych utworów
żeby być w pełni legalnym. Jednak jestem pewien że nikt nie byłby w stanie
rozpoznać jak końcowy plik MIDI był tworzony :-))).



Nie znam sie tak na formatach, ale nie ma chyba 100% gwarancji, ze taki
konwerter nie zostawia po sobie sladów.
Jesli zrobisz aplikacje, na której zarobisz milion $ :)))) to mozesz liczyc
na drobiazgowa kontrole Urzedu Skarbowego i innych organów, a wtedy moze byc
kiepsko :) Proponowalbym wystarac sie zawczasu o jakies oswiadczenie lub
fakture za usluge wklepywania.

Pozdrowienia
borkowsk


     

  knajpiane projekcje

Jeśli to okołogwiazdkowa fascynacja twórczością
Karpińskiego ("moc truchleje"), mistrza
oksymoronu, niech zawstydzą się zaraz
absurdy absurdalne ledwie zaledwie,



Czesc Kasienko ,
zaprawde masz racje iz utwor ten nalezy do jasniejszych
promyczkow w gestym , mrocznym buszu tworczosci Pani M :)
"jest zylka sloneczna na scianie , jak fotografie wszystkich wiosen".
i jest ladny , oj ladny.

Ale jam tu nie o tym przyszedl perorowac , jeno o absurdzie bozonarodzeniowym.
Sluchaj Lady  (mnie jak radia i kolędy ).
Bo, gdy na pasterce w organ zagrają i jakiś pan obok ciebie, lekko (a moze i
nieco mocniej) juz 'dźgniety' zaśpiwa słowa prastarej koledy "dzisiaj w Betlejem"
i w miejscu gdzie w libretto jasno stoi:

" i Józef stary i Józef stary ono pielęgnuje"
uslyszysz :

" i Józef Stalin i Józef Stalin ono pielęgnuje"

wtedy kolanko samo ci sie zegnie w obliczu absurdu
i rzadkiego oksymoronu :)))
Sam żem musial za nos sie chwycic , wyskoczyc czem predzej ze swiatyni
potarzac sie troche w sniegu  - dla ochlody .

hej hej
w.


  Dziwaczek

Otóż chciałem pokazać, do jakich paradoksów prowadzi
Twoja Zasada Różnych Gustów. Stworzenie programu
produkującego wiersze jak wyżej jest kwestią paru lat;
wtedy moje kryterium intuicyjne urośnie w cenie, a Twój
estetyczny liberalizm potanieje



Każdą zasadę można doprowadzić do absurdu.
Kryterium intuicyjne również. Bo podobnie jak ludzie
"intuicje są różne".

jeszcze się przekonasz! ;-)



(w tle zagrały organy i publika skamieniała w przerażeniu ;-))

Pozdrowionka
Heniu


  powroty

marco:

       pan Wiosna
       -----------------

        Przyszedł wczoraj, inny taki,
        nucił "wiosnę" Vivaldiego.
        Z futerału wyjął ptaki:
        "zagram coś w y j ą t k o w e g o"

        Naprężyła się jak struna,
        kiedy dotknął jej kolana:
        wpierw błękitnie jak laguna,
        w przebiśniegach gdzieś polana.

        Lecz on tylko stroił dudy,
        rozpłomieniał ją w organy,
        on rozpulchniał zmarzłe grudy,
        jakiś taki: r o z ś w i e t l a n y.

        Aż jęknęła piszczałkami
        zieloniutko i cichutko,
        kiedy z lekka ją całował,
        muskał wiatrem tak leciutko.

        I laguna wtem błękitna
        i Vivaldi, gdzieś polana,
        ptaki, wiosna - w Niej rozkwitła
        gdy się obudziła z rana.

Pięknie i tak nie sztampowo o wiośnie (miło pomyśleć, że to pan :-).

elka-one


  Simson Kanasta_______________________
...bylo cymbalistuw wielu,
lecz nikt nie smial zagrac przy Yankielu...no jak mu tam... Adam
Mickiewicz :-)))


| ...ja tylko gram na organach ....... (plciowych zenskich) :-)))

hiihih
Janko Muzykant
hihihih




  Keyboard - problem!
Desoft schrieb:

| norman schrieb:
| Witam,
| posiadam Elektroniczny keyboard YAMAHA psr-215, mam z nią problem.
| Lezała juz z 10lat nieuzywana, bo niby zepsuta (jesli dobrze pamietam
| byl podpiety zły zasilacz) dzis ja rozkrecilem, skrecilem :) i włącza
| się wszystko jest dobrze tylko... nie ma dźwięku w głośnikach to samo
| gdy podepnę słuchawki. Czy ktoś wie gdzie lezy przyczyna tej usterki?
| Czy to kosztowne i warte zachodu?

| Możliwe, że szlag trafił wzmacniacz głośnikowy. Może nawet jest tam
| jakiś bezpiecznik.

Bezpiecznikiem jest właśnie ta końcówka mocy, po wymianie powinny zagrać.



najczęściej. Ale naprawiałem kiedyś organy kumpla i tam był bezpiecznik
wlutowany w płytkę końcówki. Wbrew prawom Murphyego szlag trafił tylko
bezpiecznik ;-).

Waldek


  Plaga terroryzmu

czasem
jakiś innych zdjęć obiektów strategicznych?
| Jakieś zoo w Moskwie, chiński sklep spożywczy i o czym tam jeszcze ze
| zgrozą
| pisała Rzepa..
| No i nie wiadomo czy mu zaglądli do rozporka i sprawdzili z kim sypia.

ALE czujesz sie bezpieczniej wiedzac ze mamy tak czujne organa ?



Pod nowym zarządem organy zagrają pewnie jeszcze lepiej.

bo ja tak
:-)



Mamy czujnych kolejarzy, którzy zamykają rowerzystów w lokomotywach. :)
A wystarczyło wziąść kamerę, podać się za TVN i filmować z każdej strony.

Francuza zdradził rower. Poważny Polak nie porusza się na takim pojeździe
tylko
jacyś cykliści.


  do Losera

Ciao

Swiety- no jak widac zamiast "skargi na bezczynnosc organow" wybrano taka
metode.

Nie wiem czy lepsza czy nie ale czasem trza zagrac mocniej

Czyzewski ma tyle na glowie i w pamieci tylu ministrow ktorzy wylatywali za
byle co ze pewnie doszedl do wniosku ze lepiej nic nie robic niz byz pozywany
i wyrzucany.

W kazdym badz razie podnosi to tez poprzeczke walki z obligami

Ja moze Cie zaskocze ale oceniam to jako neutralne plus:-)

Aha, chyba poniedzialek to niestety jeszcze nie ten dzien przesilenia z
obligami, jak powiernik zlozyl 2-gie pismo od ktorych znow 30 dni.

Wtedy moze byc nieco inna perspektywa ELE kontra reszta swiata,ale i tak
mozna poprobowac (jak kto chce)

Szkoda ze umarl konkurs na misia-okazaloby sie ilu mamy chetnych na ELE:-(

A jakie inne ciekawe typy by padaly,ho ho

Pozdrowko

Loser

Witaj Loser

moze juz czytales:
http://www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1632867.html

nowa wojna ELE tym razem z MSP. Kto wygra nie gra tu zadnej roli. jedno jest
wazne: konsorcjum bankow nie udzieli po takim zagraniu juz zadnej kasy na
dalsze inw. bo to czyste awanturnictwo!!

Gazeta pisze ze ELE ma jakas linie obrony a ja sie pytam wprost:
Czy to jest problemem MSP ze ELE nie wywiaze sie z warunkow
umowy?  O jakie chceci tu chodzi. Umowy sa zawierane by je przestrzegac, a
kazdy wie ze UMOWA to SWIETA RZECZ!!!.

Sorry ze zle info.

Pozdrawiam
Swietopelek



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


  Przystawka Willau Tronic do telefonu komórkowego niwelująca szkodliwe promieniowanie

| Na koniec - proszę nie poprawiać błędu w poprzednim akapicie -
doskonale
| wiem, że Szopena jest POLONEZ As-Dur opus 53. Piękny i bardzo (IMHO)
| trudny do zagrania - sekwencja, gdzie niezależnie grają ręka lewa i
| prawa... Sercem pisany... kto wie, dlaczego powstał? :)) Ja wiem :)

Grasz na pianinie? Bo szukam dobrych i łatwych ragtime'ów do pogrania



:-)))

Niestety... jestem jedynie słuchaczem... :) A bardzo bym chciał sie
nauczyć grać na klawiszach (1)... Stevie Wonder, ś.p. Ray Charles, to
przykład niewidomych muzyków, świetnie grających na fortepianie, Wonder
cośmi sie zdaje, popyla także na trąbce...
Z racji nienajlepszego wzroku mam mocno wyczulony słuch, niestety, nie
absolutny.
Pozwolił mi jednak kilka razy na znalezienie niezauważonej przez innych
usterki.

imieninowy dla profesora, który uczył Szopena - pana Żywnego. (kurcze,
wyleciało mi z głowy jego imię, Fredkowego profesora znaczy się) :)

Z mojej strony bak - może jestem rzopa w graniu na czymkolwiek, mógłbym
jednak spróbować pomóc np. przy nagraniach, czy realizacji akustyki.
Praktyki co prawda nie mam, mam jednak z grubsza zielone pojęcie, o co w
nagrywaniu chodzi.

(1) szczególnie na moich ulubionych Organach imiena pana, od którego
wziąłem swe pseudo, empeczy z OH mam ponad 1 GB. Jazz i pokrewne także.
W ogóle różne rodzaje. Nawet z muzyki tzw. poważnej, choćby koncert
warszawski Chopina, świetny kolaż fortepianu i organów Hammonda. I to
tych prawdziwych.

więcej o OH (i nie tylko) http://www.venco.com.pl/~yahoob3


  Cisza

Buachacha !! wyszło i tak offtopicznie ;-)). zobacz, szanty śpiewane
na
przełęczach, jak komu pasuje - ja tam podobne kojarzę z morzem i
plażą.
wreszcie (M) w "Spodku na Tratwie"  zamiast .. .. ..   na scenie,
śpiewa
żeglarskie covery !! oj oj, Fala, aż takiej wybujałej wyobraźni nie
mam ;-))
zrozumiem jeśli to temat Twojej pracy ;-))



Witam!
Niestety nie jest to moj temat, a szkoda ;-)))

| zagrane na organach ? ;-)))))

LOL ... chodziło mi o miejsce .. ale .. może być !!
tylko czy aby babcie wyrażą zgodę na takie dywagacje?



chyba bylby z tym problem ;-)))

zgoda - i kto powie że -black- jest słaby? podałeś niezły przykład,
"Sad but
.. słabo rozbrzmiewa tylko z jamnika. właściwe boxy z dobrym piecem
potrzebne !! no i mamy maleńki sztorm :-)) ( mały ukłon w stronę



"Tratwy" ).

dobre ;-)))

to uważaj z otwartym ogniem, no i żebyś przypadkiem nie spotkał się z
J.H.
na "odpoczynku"  he he he. życzę Wam obyście pogodę mieli dobrą !!
bawcie
się na full !!



dzieki, byla niezla jazda. Chcialbym spotkac Mr. Hetfielda ale w
miejscu
bardziej ciekawym niz "Sanatorium" ;-)))

pozdrawiam
Fala


  Diabelski akord...
Potwierdzam, że coś takiego istnieje i uczą o tym w szkołach muzycznych.
Moja znajoma mi to zagrała na organach - rzeczywiście przygnębiające
wrażenie wywiera na słuchaczach...

Yonnie

...to sformułowanie, jakie padło parę wątków temu. Oznacza podobno jakiś
akord muzyczny o szczególnym wpływie na słuchacza. Podobno zabraniano
grania tego akordu w kościołach.



---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.520 / Virus Database: 318 - Release Date: 2003-09-18


  Diabelski akord...

Nie znam sie ani na muzyce ani na diablach;) ale bardzo chcialbym sie
dowiedziec co to jest za akord ten tryton. Wiadomo ze muzyka potrafi
wplywac na nastroje, zmienia subiektywnie odczucia. Wykorzystuja to bez
litosci producenci filmowi, mozna nakrecic jakies badziewie dac do tego
lzawa melodyjke i tytanik gotowy!!!;)

Mozna to znalezc na necie, np w mp3?, bo ze slow Yonnie wynika ze mizna to
zagrac.

--
Pozdrawiam
dcoop



Tryton to nawet nie akord tylko interwał, bo składa sie tylko z dwóch
dźwiekow. W muzyce klasycznej używany jest rzadko, bo jest dysonansem
(znaczy sie brzmi "fałszywie" podobnie jak pare innych interwałów).

Można go zagrać na każdym instrumencie, najłatwiej będzie zagrać
(jednocześnie) dźwięki "f" i "h" (czyli "fa" i "si").

Zagrany na kościelnych organach w warunkach bogobojności słuchaczy
(jak też tego, że organy był jedynym naprawde głośnym instrumentem)
mógł rzeczywiście imitować "szatańskie" odgłosy i wzbudzać ogólny strach.

A jeżeli organista lubił eksperymenta dźwiękowe i stosował akord często ...
sądzę, że inkwizycja faktycznie mogła się nim interesować.

pozdrawiam
MK.


  ot tak

OT TAK

jestem tylko giętką wiolonczelą
w głębi
czają się napięte struny
wodzisz po mnie
prężnym smyczkiem ust



Pięknie :-))
Od razu czuć wiosnę!

Pozdrawiam
niUton

        pan Wiosna

        przyszedł wczoraj, inny taki
        nucił "wiosnę" Vivaldiego
        z futerału wyjął ptaki
        "zagram coś  w y j ą t k o w e g o"

        naprężyła się jak struna
        kiedy dotknął jej kolana
        wpierw błękitnie jak laguna
        w przebiśniegach gdzieś polana

        lecz on tylko stroił dudy
        rozpłomieniał ją w organy
        on rozpulchniał zmarzłe grudy
        jakiś taki  r o z ś w i e t l a n y

        aż jęknęła piszczałkami
        zieloniutko i cichutko
        kiedy z lekka ją całował
        musnął wiatrem tak leciutko

        i laguna wtem błękitna
        i Vivaldi, gdzieś polana
        ptaki, wiosna - w niej rozkwitła
        gdy się obudziła z rana


  vista- przesadzone bezpieczeństwo

Widać poprzednie wersje Windows przyzwyczaiły ich użytkowników do
bezmyślności. Dopiero teraz zaczynają dostrzegać zagrożenia, nad
którymi wcześniej w ogóle się nie zastanawiali. Niestety, niektórych
procesy myślowe najwyraźniej bolą, w myśl zasady, że lepiej być
szczęśliwym ale głupim, niż nieszczęśliwym choć mądrym.



  IMO to czysto marketingowe zagranie aby skłonić do używania Windows
użytkowników z mózgiem strusia czy kurczaka lub nawet całkowicie
pozbawionych tego organu  - dla mnie, który się uczył co to jest mutex w  NT
3.1 Vista to chory system... Po prostu uczy klikania OK bez myślenia...


  Podbeskidzie-Zespół Hydrobudowy grający w Bydgoszczy obecnie
Jeszcze jedna sprawa - SP Zawisza powstal w 2003 i jako jedyny moze byc brany pod uwage jako kontynuator Zawiszy powstalego w 1946 - na podstawie umowy z CWZS Zawisza z roku 2003,co zostalo zreszta prawnie udowodnione. Wiec uwagi: Zawisza jest jeden - IV ligowy, sa jak najbardziej na miejscu.



I wlasnie dlatego we wszystkich portalach Hydrotwor/Zawisza SA ma w dacie powstania cyfre 2006,a SP Zawisza 1946. A jesli chodzi o ten Konin to przytocze tu tylko 3 cytaty jakie znalazlem na forum hydro:

kibice 4 ligowi nie przyjeli tej fuzji z KP Konin co odbilo sie na frekwencji az 27 osob na meczu



Co ma Aluminium do Stowarzyszenia??????????NIC
Gdy Nowak przeniósł KP Konin do Bydgoszczy, grali wiosnę 2000 jako KP Konin, Zawisza gral cały czas w IV lidze. W lipcu 2000 Nowak zarejestrował Zawisza SSA i zespół ten zagrał w miejsce Konina w 3 lidze. Zawisza Bydgoszcz cały czas miał zespół w 4 lidze i pierdolenie, że sa dziś jakimiś spadkobiercami Aluminium o kant dupy.



Otóż oświadczam wszem i wobec, że Zawisza nie ma NIC wspólnego z KP Konin !!!
Żeby to udowodnić możesz zadzwonić do poznańskiego ozpn-u i zapytać o sprawę karty zawodniczej Marcina Łukaszewskiego.
Nowak wisi do poznańskiego opzpn pewną sumkę pieniędzy i owy organ nie chciał wydać kart Marcina dopóki Zarzad S.P. nie ureguluje długu...
Skończyło się na tym, że Marcin gra u nas bez płacenia a wiesz czemu ?
Bo oba kluby nie mają nic ze sobą wspólnego.


  Korg pa 50-80
Producent pisze, że GW-8, to workstation/keyboard (pół na pół).



taki z niego workstation jak z koziej d..........

keyboard to się zgadzam, bo można na nim zagrać za pomoca styli muzycznych

workstation to inaczej mówiąc stacja robocza: instrument taki musi posiadać
sekwencer (brak w GW8, jest jedynie rekorder)
edycję barw (brak w GW8, możesz sobie pokręcić dwiema gałeczkami, ale nie zapiszesz swoich ustawień )
edycję styli (brak w GW8)

Wracając do Korga - różnic w brzmieniu nie ma żadnych.
PA50,60,80 to ten sam moduł

PA50 to Chińczyk, badzo awaryjny i okrojony, wykonanie niskobudżetowe
PA60 to dokładnie to samo, ale w solidnym wykonaniu i z możliwoscią podpięcia wewnętrznego HD
PA80 to jest otwarty na rozbudowę, mozesz w nim zamontować HD, harmonizer wokalny, wyjście video, karty rozszerzeń (brzmienia), standardowo posiada drawbar organ i sampler. To juz jest porządna maszynka mówiąc krótko.

  Potrzebne informacje na temat GEM CD30
Dzięki Agaart za info. No cóż , nie spodziewam się żadnej rewelacji po CD30. Będzie okazyjnie wykorzystywany głównie do zagrania paru walczyków, polek, marsza itd. Zależy mi głównie na podstawowych barwach takich jak akordeon, organy, sax, tąbka itd. Dlatego pytam głównie o takie zastosowanie Miałem kiedyś GEMa WS2 i stylowo, barwowo do takich rzeczy nadawał się zdecydowanie lepiej niż np Roland E70. Miał coś takiego z włoskiej naleciałości że przyjemnie się na tym grało CD30 to niby nowsza wersja więc mniemam że nie powinien być gorszy Mam okazję zamienić się na niego z notebookiem. Kasy narazie nie ma, więc wszelkie inne GEMy czy Soltony nie wchodza w grę

  Pieśni tradycyjne na... gitarze
Niezmienia to faktu, że gitara wywodzi się z muzyki klasycznej.
Co więcej organy obecnie też są wykorzostywane w muzyce rozrywkowej, po za tym odmina organów jest tak samo wiele jak wiele jest gitar. Na organach Hammonda gra się bluse, jazz nawet rock. Tak samo gitary, można na nich zagrać wszystko od muzyki klasycznej po death metal. To od muzyka zależy jak wykorzysta dany instrument i jak na nim zagra. Instrument nie determinuje w obecnych czasach rodzaju muzyki.

  Pieśni tradycyjne na... gitarze
Ale to nie chodzi o to czy jest wykorzystywany do muzyki rozrywkowej czy nie, ale o to czy został do niej stworzony i do niej przeznaczony.



Po pierwsze gitara zostałą stworzona setki lat temu, kiedy o muzyce rozrywkowej nikt nie słyszał. Czyli zgodnie z Twoim rozumowaniem gitara powinna być ok. W wypadku gitary elektrycznej sprawa jest właściwie jasna. Chociaż osobiście uważam, że nie było by nic zdrożnego w zagraniu podczas mszy na gitarze elektrycznej, pod warunkiem, że na czystym kanale.

Po za tym, ludzie, instrukcja, co tu duzo mówić, jest przestarzała, biorąc pod uwagę jak technika w obecnych czasach poszła do przodu. Jeśli mowa o gitarze elektrycznej, trzy przykłady pozwolę sobie podać(może trochę dratsyczne i w myśl obecnych przepisów niedozwolone).
1. firma Epiphone wypuściła model gitary elektrycznej(dokładnie Les Paul Series
ULTRA II - jeśli dobrze pamiętam). Na tej gitarze dzięki specjalnemu systemowi można uzyskać brzmienie gitary akustycznej.
2. Gitara elektryczna+multuefekt Boss Gt-8 - dzięki takiemu zestawowi można uzyskać brzmienie identyczne do organowego. I co w takiej systuacji??? Jeśli nikt gitarzysty nie zobaczy to nawet nie będzie wiedział czy to gitara była czy np. keyboard albo inne organy.
3. A co z gitarami hollow body - połączenie elektryka z akustykiem, albo na odwrót jak kto woli. Niby trochę cichrza jak się gra na sucho, no ale jednak elektryczna.

To są tylko trzy przykłady wymyślone na szybko. Wiem, że obecne przepisy wykluczają stosowanie gitar elektrycznych, ale chodzi mi o prosty przykąłd tego, że obecnie technika jest na takim poziomie, że mozna by się zastanowić nad niektórymi jej przepisami.

  Pieśni tradycyjne na... gitarze
jak to ładnie Cahir napisał
w tym momencie, gdyby faktycznie użyć gitary elektrycznej+odpowiedni multiefekt to ciężko byłoby stwierdzić, na czym wykonywany jest utwór...

druga sprawa, ciężko na rekolekcjach znaleźć sobie organy i organistę, który będzie mógł na nich zagrać... bo tak po prawdzie, z tego co wiem, organista, żeby móc zagrać na mszy, musi być po odpowiedniej szkole...

trzecia sprawa, umiejętności wykonawcy...
czasem będąc w różnych Kościołach, zdarza się usłyszeć organistę grającego pieśń... lekko mówiąc nie tak, jak pokazują np. nuty...
więc co lepsze, dobry gitarzysta, grający pieśń na gitarze tak, jak trzeba, czy organista, który gra licho?

  Pieśni tradycyjne na... gitarze
druga sprawa, ciężko na rekolekcjach znaleźć sobie organy i organistę, który będzie mógł na nich zagrać... bo tak po prawdzie, z tego co wiem, organista, żeby móc zagrać na mszy, musi być po odpowiedniej szkole...

no sam piszesz że organista musi być po szkoleniu, więc muzyka liturgiczna to nie "hop-siup" zagrane na organach, ale poważna sprawa.. A ilu gitarzystów ma pojęcie o muzyce liturgicznej czy samej liturgii?? Skoro dla organistów są kursy, szkolenia, studia... to czemu mają grać niewyszkoleni gitarzyści?? Przecież zawsze można odprawić recytowaną Mszę Świętą..

Aha, pytanie - gdzie wy odprawiacie te Msze, że nie ma organów, albo ciężko je znaleść??

  Pieśni tradycyjne na... gitarze
Agaja- dzięki za sprostowanie mojej herezji

Grazialewa, z tą tradycją gitary to chyba nie dokońca jest tak, że jej nie ma... moim zdaniem ma- i to chyba tak ze 40 lat na pewno no jest to w zasadzie nic w porównaniu do kilkunasto wiekowej chorału i kilkusetletniej organów, ale jest... ja tam jakąś zatwardziałą zwolenniczką gitary na liturgii nie jestem, ale jak ktoś umie zagrać ambitniej to niech będzie

  jakie instrumenty w waszych scholach..?
Osobą odpowiedzialną za śpiew w kościele, mającą ostateczne zdanie powinien być zawsze organista.
Z kilku powodów:
- jest on przygotowany merytorycznie
- zna liturgię od podszewki
- ma pojęcie o tym co wypada, a co nie
- ma większe doświadczenie niż nawet najbardziej 'cool' gitarzysta.

Ostatnio u mnie w kościele była scholka jakiejś szkółki. Mieli rekolekcje, a raczej zakończenie na Mszy przy Relikwiach Krzyża. Rzecz się dzieje w ostatni piątek wielkiego Postu. I cóż wykonuje schola podczas ucałowania Relikwi przez lud?
"Radość tchnij w serce me bym Cię chwalił"
Krew mnie zalała, wlazłem na chór i w połowie tych końskich wybryków włączyłem organy i zagrałem (nie pozwalając profanować dalej adoracji) - Krzyżu Chrystusa.

I jakoś nikt nie przyszedł ze skargami, czyżby bali się podejść?
Widzisz tutaj ten mały niuans?

Fasol, masz te swoje "nowości"

  jakie instrumenty w waszych scholach..?
Wchodzę z rana i co czytam? Przykrą prawdę o tym, jaka jest świadomość narodu polskiego w kwestii muzyczno - liturgicznych. Chociaż fasol jest w tym przypadku w "opozycji forumowej", to obawiam sie, ze w prawdizwym starciu to Bear, pro. organo i inni naszego fachu czy poglądu, byliby w "opozycji". Przykre to, ale daje do myślenia, co zrobic, aby to zmienić?
Ale jest to piękno muzyczne nie majace nic wspólnego z pięknem liturgicznym.


Muzyka jest integralną częścią liturgii. Niejest tak, że od iluśtam lat siedze tylko przy organach, bo bardzo często uczestniczę w normalnej mszy jako normalny wierny, aby nie popaść w rutynę czy przeżyc mszę z ludem, a nie jako pracownik(określenie może nie na miejscu, jednak organiśći są zatrudnieni, zatem mozna to nazwać pracą - szczególnie jak moi Koledzy siedzą po kilka godzin w kosćiołach, słuchajac tego samego kilka razy tego samego dnia). I powiem Ci, że kiedy słyszę zagniatanie organisty, to naprawdę coś mnie bierze, nie pozwala mi sie to skoncentrować, właściwie modlić. Co ważniejsze - to zdanie podzielają również parafianie, którzy bardzo cenią, kiedy grajac na mszy zagram jakiś utwór czy improwizację, dłuższy wstep, bo sami mi mówili, że pozwala to im sie lepiej skoncentrować, a przy okazji posłuchać wartosćiowej muzyki. I podkreślam - są to slowa osób w różnym wieku. Nie obywa się również bez negatywnych zdań na ten temat - ale to czyni głównie młodzież, która przyszła sobie pospiewać a nie słuchać "drętwej muzyki".

  Małe i większe rzeczy, które cieszą...
A ja dzis bylem na koncercie organowym w wykonaniu Barta Jacobsa. Gral on na dwoch zestawach organowych Na pierwszych zagral:
1. "Versus in d" Abrahama Van den Kerckhovena
2. "More palatino" Jana Pieterszoona Sweelincka
3. "Noels en Ut" Jean-Francoisa Dandrieu
4. "The Barley-break" Williama Byrda
5. "Tiento de 7 tono por A la mi re" Joana Baptista Cabanillesa

Na drugim zestawie zagral:

1. "Concerto in a (Allegro - Adagio - Allegro) In enn bewerking van J.S. Bach voor orgel, BWV 593" oryginalnie skomponowane przez Antonio Vivaldiego
2. "Fantaie in f-moll, KV 608 "Ein Orgelstuck fur eine Uhr" Wolfganga Amadeusa Mozarta
3. "Toccata en Fuga in d, BWV 565" Johanna Sebastiana Bacha

Cudenko
Pierwsza czesc byla grana na organach znajdujacych sie na chorze, a na druga czesc zszedl do organow znajdujacych sie w polowie kosciola. Krzesla byly ustawione tak, ze wszyscy siedzieli albo przodem, albo bokiem do tych organow, wiec wszyscy mieli okazje widziec, jak sie na organach gra

Troszke mnie rozbawila obecnosc dziewczyny, ktora stala kolo organisty tylko po to, zeby przerzucac kartki... ale w sumie jestem w stanie to zrozumiec, skoro sam organista i tak musi grac wszystkimi czterema konczynami jednoczesnie Tylko w ostatnim utworze sam sobie przerzucal kartki

  Kolędy dla Scholi.
Wanilia ta kolęda jest bardzo trudna, więc jak umieją taką zaśpiewać to nie powinni mieć trudności ze śpiewem innych kolęd.



Nie powiedziałabym... Uciekali bardzo łatwo można zagrać na gitarze i melodii też nie ma jakiejś bardzo skomlikowanej, co prawda kolędy też maja łatwe melodie, ale z niektórymi jest problem zagrać (bicie) i nawet jak się zagra biciem bardzo zbliżonym do tępa kolędy granej np. przy organach, to zawsze różnica jest... (m.in. nie mozna ciągnąć końcówek w nieskończoność... )

  Pieśni na 25-lecie kapłaństwa proboszcza, proszę o pomoc!
Witam serdecznie,

jak podałam w temacie potrzebuję koniecznie jakiś pieśńi nadających sie do zagrania z okazji 25-lecia kapłaństwa i pasujące na miesiąc czerwiec, wystarczyłby mi tekst i linia melodyczna Mogą być zarówno pieśni dla chóru mieszanego jak i jakieś wdzięczne młodzieżowe, bo mam różne aktywne grupki w kościele (sama gram na organach) Będę bardzo wdzięczna za pomoc Nasz proboszcz jest niezwykle życzliwą osobą, więc chciałabym przygotować dla niego jakąś ładnie oprawioną, uroczystą mszę

  do wszystkich grających na Mszy na gitarze
ja też uważam,że wsiadłyście niepotrzebnie na dziewczynę.
agniulka, to co dla Ciebie jest bzdurą nie musi być bzdurą dla innych.
pieśni tradycyjne oczywiście,że da się zagrać z gitarą- równie dobrze jak z organami lub innym instrumentem akompaniującym.Rzecz jasna efekt końcowy jakość zależy od gitarzysty.

gazielewa,to,że jakiś ksiądz wyrzuca z kościoła scholę to Twoim zdaniem jest w porządku? Chciałabyś,żeby Ciebie ktoś wyrzucił? Moim zdaniem jeśli ksiądz ma zastrzeżenia do działalności scholi to powinien chyba z osobą za nią odpowidzialna porozmawiać a nie wywalać.To świadczy o proboszczu.

"Ja nie wiem, czemu wszyscy się garną do grania na Mszy, nie mając o tym zielonego pojęcia..." - wszyscy? u nas jakoś jest zawsze problem z gitarzystami. Poza tym jeśli się widzi,że komuś brakuje wiedzy na jakiś temat to może konstruktywniej jest taką osobę podszkolić,uświadomić albo wskazać jakieś źródło?

gosja, możesz spróbować rozejrzeć się za jakimś Kamuzo,albo jak chcesz to mogę Ci przesłać jakieś materiały,które być może pomogą Ci w doborze śpiewów na mszę oraz może rzucą jakieś nowe świtało na posługę muzyczną

  do wszystkich grających na Mszy na gitarze
Pomyśl tylko Grazialewa jak wykrztałciłabyś poziom swoich umiejętności (zakładam że to nie tylko teoria) gdyby uniemożliwiono Ci praktyki w tym kierunku w połowie drogi do celu, motywując to brakiem dostatecznego profesjonalizmu z Twojej strony ?

No jak to jak? Normalnie. A myślisz, że, gdy zaczynałam grać na organach, byłam rewelacyjna? Bez żartów. Ale mi strasznie zależało. Potrafiłam godzinami siedzieć w domu i kościele przy organach, ćwicząc harmonizacje pieśni, odpowiedzi, warsztat, literaturę... Oczywiście przy zamkniętym kościele, poza liturgią, dzięki uprzejmości proboszcza. Na zagranie Mszy zgodziłam się naprawdę późno w stosunku do czasu nauki gry. A poza grą wiele czytałam. Po prostu bardzo, bardzo mi zależało. A, że nigdy nie lubię iść w kicz, chciałam się nauczyć czegoś, zanim zabiorę się do gry liturgicznej. Ale z jednym się chyba zgadzamy: chcieć - to móc. Ale może nie od razu i nie na pół gwizdka...

Aha, żeby było jasne: nie uważam, żebym grała najwspanialej na świecie. Wiem, że mam czasem kłopoty warsztatowe i wiem, że jeszcze długa droga przede mną. Ale z drugiej strony wiem też, że jestem w miarę dobrze przygotowana do mej posługi i spełniam ją z czystym sumieniem. Naprawdę dużo wymagam od innych. Ale jeszcze więcej od siebie.

  Pełnomocnik-problem!Student potrzebuje pomocy:)
Drodzy forumowicze dostalem do przemyslenia problem opisany nizej.Moze ktos spotkal sie z takim problemem i bedzie mogl mi pomoc jak go rozwiazac Liczy sie kazda wskazowka albo najlepiej praktyczne rozwiazanie tego problemu A oto i problem

Zostal miesiac do konca roku...Pelnomocnik ma w jednym oddziale Urzedu Skarbowego 6 klientow. Poczym organ I instancji wydaje wyrok wobec klienta A i zawiadamia pelnomcnika zgodnie z art .200 Ordynacji podatkowej pisemnie Listem poleconym o tym ze ma 7 dniowy termin na wypowiedzenie sie w sprawie zebranego materjalu dowodowego.Poczym Pelnomocnik jedzie do Skarbowki w ostatnim dniu i odbiera Decyzje.Pelnomocnik informuje otym ze odwolanie od decyzji wniesie pisemnie..(MUSI SIE ZKONSULTOWAC Z KLIENTEM).Poczym skarbowka podczas odbierania pisma klienta A daje juz mu decyzje klienta B i tak analogicznie co wezwanie pelnomocnika zgodnie z art.200Ordynacji podatkowej do US to daja mu kolejne decyzje.Poczym pelnomocnik zamiast tygodnia na wypowiedzenie sie w sprawie ma tylko np 2 dni..Jak zrobic zeby pelnomocnikowi nie skracali tego czasu tygodnia lub jak wybrnac zeby sprawa nie poszla do 2 instancji...W konsekwencji ugrac na przedawnienie...W jaki sposob odbierac pisma zeby byl zachowany ten tydzien a US nie moglo wreczyc decyzji 2 klinta podczas oboerania decyzji 1klienta.
Jak zagrac proceduralnie zeby nagle nie okazalo sie ze US wreczylo 6 pism w przeciagu np tygodnia.
Zalezy mi na uzasadnieniu jak MAXYMALNIE zablokowac albo wydluzyc ten czas do konca roku zeby bylo przedawinie...Moze ktos miala gdzies stycznosc z takim przypadkiem...

Pozdrawiam wszytkich mam nadzieje ze ktos mi pomoze

  [15.o6]Old skool by Mr DziubiX
Wezmę bo mam gdzieś na cd-kach a nie chce mi się szukać

E :

Dobra czas na mnie , krótko ale dosadnie :

Słuchając tego seta czułem się jak na jakiejś podrzędnej dyskotece w niewielkiej mieścinie , dance dance dance całą parą Można zagrać jeden , dwa numery ale nie cały set , tragedia jak dla mnie

Po drugie gdy piszesz o Piano Killersach zastanów się czy wiesz co to jest Jedyny kawałek godny tego sformułowanie jest na 30 minucie , kawałek którego nie znam i jedyny z tego seta który jest godny uwagi , a nie przepraszam jeszcze After Party , takto grasz jakieś przeboje z tanzbudy i piszesz że to Piano Killers , kolejna tragedia

Po trzecie Organ - kolejny raz się zastanów czy wiesz jaki to rodzaj , nie wprowadzaj ludzi w błąd .

Po czwarte po 40 minucie chyba zaciał Ci się program bo granko jest jak z winampa , radio wersje jakieś , wszystkie od dechy do dechy , zero przejść , raz nawet zapomniało się chyba włączyć PLAY

Dobra starczy , DELETE jak najszybciej ....

  1.10.2006 Bassline V.I.P. Party
tak, tak już wiemy, że to nie Twoja szufladka gatunkowa

No to czas na moje sprawozdanie :

Do Alcatraz dostaliśmy się bez większych komplikacji. Pierwsze wrażenia były mocno pozytywne, lokal trzyma poziom. Jakiś czas spędziliśmy na pierwszej sali, aby później kiedy impreza zaczęła nabierać tempa przemieścić się na dół, gdzie już pobrzmiewały pierwsze nagrania z uk przeplatane elektrusami. Jeszcze zanim dotarliśmy do Poznania jasne było, że tej nocy przybyły gość okrasi imprezę ciężkim brzmieniem bassline a także czystymi speed garage`ami. Na organ produkcje liczyliśmy ze strony organizatorów - Ivo i Tobiasza. No i ten scenariusz w zasadzie się potwierdził (choć nie wiem jak zagrał Tobiasz, bo koło 2 musieliśmy się teleportować na dworzec centralny). Widać było, że Riggsy doskonale bawił się za konsolą jednocześnie zachęcał publikę do zabawy na parkiecie. Myślę, że niepowtarzalny klimat udało mu się stworzyć, choć mnie osobiście po jakimś czasie zaczęła dokuczać monotematyczność granych kawałków…taki drobny minus. Ale cała impreza na pewno jest sukcesem jeśli pisać o przybyłych na nią ludziach, którzy potrafili docenić serwowany klimat, arcyrzadko spotykany w tym mieście.

Jeszcze słowo o małym spotkaniu do jakiego doszło; dobrze było poznać znajomych do tej pory jedynie z forum, przesympatyczną Olę aka Mi oraz Foxa, z którymi ciekawie dyskutowało się na tematy związane z Boldy Records forum i nie tylko mam nadzieję, że to nie ostatnie takie spotkanie

  20.10.2006 - BASSLINE MADNESS VOL.1 / Klub "2 Face" / Lodz
W sumie to moglbym napisac to samo

Co do zdjec, to juz myslalem ze Sopel ma jakis magiczny aparat bo po ciemku robi bez lampy, a tu sie okazało że zapomniał

Jesli chodzi o muzyczkę to tak: na początku głównie 2stepy i 4x4, z jakims MC - spotkalem sie z tym pierwszy raz, ale ze bylem juz po dawce oprocentowania to nawet lecialo mi to przez uszy i jakos specjalnie nie przeszkadzalo, tymbardziej ze niektore tracki byly calkiem miłe

Pozniej wbil sie za decki ktos z ekipy z Poznania, i zapachnialo mocniejszymi brzmieniami z potwornym basem, czasem przeplecionym jakims organem, co niestety bardzo niepocieszyło Kozła

No ale jak jubilat wbił sie za decki to chyba wszystkich pozytywnie zaskoczył, bo zagrał niesamowitą mieszanke organowców i piano anthemów :D
Pochwały dla niego, z resztą przekazałem mu osobiscie jak zszedl juz zza konsolki

Pozniej nie pamietam kto gral i w ogole malo co pamietam, wiem tylko ze było fajnie, a pod koniec mojego pobytu z facetów na parkiecie bylem ja i mój funfel

Ogólnie imprezka na duzy plusik, muzycznie mocno mi odpowiadało, klimat rowniez pasował, na kolejnej czesci mam nadzieje ze grono boldowiczów powiększy sie chociazby o jedna osobę

P.S.

Pozdro dla pani która usneła owinięta wokól kolumny - mega poza

Do zobaczyska na kolejnej imprezce, acha i czekam na fotki i filmiki co krecily te miłe panie wijące sie po parkiecie z kamerą i aparatem

  Milczą tulczyńskie organy....
Ten opis to nie żart...Do pwrzesnia zeszłego roku,czyli do dnia w którym Tadzio został organistą organy milczały.Msze były recytowane i bez spiewu.Pojawił się Tadziu w Tulczynie zagrały organy,ludzie zaczęli śpiewać...Wróciła siostra KLara i tak się rwała do organów że aż Tadziu ustąpił.Miała słomiany zapał bo ostatnio raz organy grały 1 stycznia, w nowy rok.Nawet jak biskup był 19 marca siostra nie raczyła zagrać,tylko w ławce siedziała.Organy odezwały się na Ślubie BOżeny i Czarka.Teraz znowu milczą.....Może wróciłby Tadzio.Zróbcie coś, bo w wielu kościołach byłem i zawsze ludzie na wejście i na komunie pieśni śpiewają,nawet jak organisty nie ma.Więcej Mszy ze śpiewem,wtedy to wypadnie bardziej wiarygodnie.Przepraszam że się czepiam

  Julietta-fetysz organów
Czy nie zauważyliście – zwracam się do aktywnych dyskutantów , śledzących forum dyskusjne co najmniej od pół roku- że Juliettę producenci serialu Plebania powinni zaprosić, żeby zagrała na organach i byłby spokój z tym tematem, i może wypowiedziałaby się na jakiś inny temat, temat nie związany z organami? (oczywiście nie chodzi mi tu a transplantologię)

  Julietta-fetysz organów
Ech, dobrze, zaczynamy od początku.

Na gitarze gra się co oprócz piosenek religijnych? Muzykę rozrywkową.
Na organach co się gra oprócz pieśni kościelnych? Muzykę poważną.

No właśnie - nie mieszajmy tego! Grać na gitarze piosenek religijnych nie zabronię, ale nie w kościele! To w salce katechetycznej, na ognisku itp. A może zagracie na gitarze np. Bacha? Powiecie, że muzykę poważną słuchają ludzie też dla rozrywki. OK, ale, zwróćcie uwagę - to nie jest muzyka do tańca. A gitarowa i owszem.

PS. Gitarowe piosenki religijne zwale są przez organistów "sacro - polo".

  MUZYKA
Linkin Park


Nie odrzuca, ale jak dla mnie to to mało rokowe jest. Nie ma tego czegoś. U AC/DC to świetne riffy z bendami i vibratto, U Deep Purple to gitara doprawiona na ostro organami hammonda. U Jethro Tull fletem. A King Crimson to po prostu symfonia nie do opisania.
No i mi jeszcze z tych fajniejszych to Guns N' Roses zostało. No powiedzmy, że świetne riffy. O wyrywaniu kabli ze ścian i zapijaniu się na śmierć nie wspominam nawet. Kiedyś Slash zachlał się tak, że nie umiał utworu zagrać... Do znalezienia na Youtube

  Super profesjonalni, turbo masakrycznie miedzynarodowi DJe
Jakkolwiek ma ograniczone możliwości, to jednak pozwala grać, myślę, że to miał na myśli djrobal. A organy kontra pianino? Zły przykład - laureaci konkursów szopenowskich nie używają syntezatorów, bo też nie możliwości syntezatora czynią z nich wirtuozów, a ich własny talent i umiejętności. Dla wirtuoza syntezator to kolejny instrument klawiszowy - potrafią na nim zagrać, ale nie przydaje im on jakichś specjalnych umiejętności.

Reasumując: jeżeli człowiek gra na Fruity Loops i potrafi zmusić go do miksowania - nie widzę problemu. Ja potrafię wbijać gwoździe w ścianę obcęgami - mimo że do tego celu wymyślono młotek.

  Aikido & Arms Kraków 9 grudnia - wrażenia
Atemi jak piasaliscie musi byc oczywiscie takie, zeby moglo dojsc, ale atemi jest nierozlaczne z te ate. Atemi jest uderzeniem w odpowiednie miejsce. Dlatego trzeba uczyc sie anatomii (glownie ukladu nerwowego), bo walniecie po zebrach nikomu poza siniakiem nic nie zrobi, chyba, ze bedzie to konczace tsuki z polamanymi zebrami i powbijanymi w organy wewnetrzne, ale to nie takie proste.

Co do kote gaeshi, to jesli juz zszedlem na bok, to nie obchodzi mnie, czy uke sie bedzie oracal, czy nie, bo ja robie swoje i moge go jeszcze przed sama dzwignia np. kopnac. Uke nie bedzie tanczyl, jak mu zagram, ale nie martwi mnie to. Co najwyzej nie bedzie rzutu, ale to w ogole nie jest konieczne, zeby technika dzialala.

Co do klepania po zadkach, to nie robimy tego, ale np. przy chocby ushiro kubishime zamiast lac po jajach uderzamy w udo.

Pozdrawiam

  Schola
Ja też mam problem żeby skupić sie na modlitwie i jednocześnie na muzyce. Przez to w tym roku nie przyżyłam dobrze Triduum, bo ciągle się denerwowałam czy wszystko wyjdzie, czy chór dobrze zaśpiewa, czy solista nie będzie fałszował, czy dobrze zagram na organach... Kto jest w scholi lub chórze wie ile jest śpiewania i grania w Wielkim Tygodniu. Ech... Uczę się grać na organach, ale jeśli miałabym być organistką i wogóle nie przeżywać Mszy to nie wiem... :(

  Muzyka w kościele...
1. Organy, jak najbardziej! Jak dla mnie mają swój urok, oczywiście jeśli odpowiedni człowiek na nich gra i przy tym dobrze umie do nich śpiewać...

2. Mnie się gitara na mszy podoba. Ale jeszcze bardziej mi się podoba, kiedy oprócz gitary są jeszcze bębenki.

3. Nie rozróżniam które to są piosenki z Taize a które nie. Dla mnie to po prostu piosenki. Nie ma dla mnie znaczenia jakie jest ich pochodzenie.

4. Piosenki spoza repertuaru organowego są u mnie w kościele normalnie na mszach niedzielnych, ale fakt, są to msze młodzieżowe bądź akademickie. Rzadziej się zdarza na innych mszach, chyba że jakiś zespół sie po prostu na nich pojawi i zagra.

  Muzyka w kościele...
1. wg przepisow liturgicznych organy sa jedynym dopuszczonym instrumentem do uzywania na mszy ?????? Tzn. że gitary są instrumentem szatana???



Jest jeszcze całkiem długa lista instrumentów które są dozwolone w czasie Eucharystii. Moim zdaniem lekko chyba przesadzasz określając gitare jako instrument szatanski. Wogóle czy istnieje cos takiego jak instrument szatański... ??? A organy są bardzo pieknym instrumentem a jeszcze jak ktoś potrafi na nich pożądnie zagrać. Pozatym uważam organy za instrument badzo dostojny, który nadaję Eucharystii szczególnego charaktru.

  land
Klaus gra tylko na organach,bez żadnych większych
udziwnień /tyle pamiętam/ -to dopiero elektronika
Proste, a wciąga.

I właśnie przy tego typu nagraniach mam dylemat: przecież to chyba nie jest muzyka elektroniczna! Skoro facet zagrał cały kawałek wyłącznie na ELEKTRYCZNYCH organach to co najwyżej może to być muzyka elektryczna. Podobnie rzeczy by sie miała z elektryczna gitarą ect.
No chyba że zgodzimy sie iż można tworzyć muzykę elektroniczną bez elektronicznego instrumentarium. Więc co przy takim założeniu nazywamy muzyka elektroniczna?

  Wtyczki ? A moze Hardware ?
Kiedyś też myślałem, że sprzęt jest determinujący w kwestii tworzenia. Po latach (a stary jestem ) wiem, jak bardzo się myliłem! To tylko jedno z ogniw, wcale a wcale, nie najważniejsze! Mówi to ktoś, kto macał i sam posiada (posiadał) niezliczone ilości historii sprzętowej elektroniki (cytowany niżej Konrad także!). Dobry, poszukujący twórca, to i zagra na pudełku od zapałek. Zły, na dobrym sprzęcie, zabrzmi jeszcze gorzej: technologia sprawi, że będzie to wszystko [nomen - omen]... lepiej słychać.

Przywołuję tutaj głos rozsądku:
Czy kręcenie czy macanie - jak nie ma pomysłu to wszystko wychodziło bedzie tak samo. To specyfika tych zabawek. Zwykle zrzewra efekciarstwo. Te świsty, gwizdy, brumki wsadzone w pogłosy, delay'e. Brak muzyki. Nie odróżnisz jednego artysty od drugiego. Wszyscy robią na tych samych brzmieniach. Niby kręcą tymi gałami, macają tą myszką. Widać nie problem w tym czy na softach czy na zewnętrznych analogach tylko na talencie i pomyśle na utwór. Na własną wizję.

Schulze pierwszą płytę nagrał za pomocą zwykłej lampy jarzeniówki i prostych organów TEISCO typu B2. A dziś mamy tyle możliwości, szczególnie softwearowych i co? Kiszka!

Cena za te rzeczy ważna ale nie decydująca. Stary analog jak już tu wielokrotnie pisałem można kupić w granicach 800 - 1000zł. Na softach można również wykręcić niezłe rzeczy. Tylko trzeba kręcić, naprawde kręcić. [...]
Dla laptopowcow i nie tylko

Pozbieracie sobie te EMS-y, modulary i Virusy, pobawicie się... Za kilka lat pogadamy.
Tradycyjnie pozdrawiam!

  Yamaha MO8 czy Korg M50 (88 klawiszy)?
Polifonia nie wplywa na brzmienie jako barwe dzwieku. Przy tak duzej liczbie jak 64 lub 80 ma wplyw jedynie przy wielosladowych produkcjach MIDI, to znaczy jak chcesz miec podklad z kilku sciezek grany przez ten sam keyboard to nie moze zabrzmiec jednoczesnie wiecej niz 64 lub 80 dzwiekow. Jesli chcialbys zmusic keyboard do zagrania wiekszej liczby nut to zostana obciete poprzednie dzwieki, ktore sa w fazie wybrzmiewania lub nie wszystkie zostana zagrane.

Ja bym nie wybral zadnego z nich tylko zaoszczedzil na Kurzweil PC3X. Ale z tych dwoch wybralbym Korg M50 88 klawiszy. Wybor ten uzasadniam przede wszystkim polozeniem kolek bendera i modulacji w MO8 - dobrze, ze ich calkiem z na tylnym panelu nie zainstalowali. Korg ma o wiele lepsza ergonomie.

Co zabawne, wiekszosc filmow na You tubie ze stacjami roboczymi Yamaha wyglada tak ze gosc wciska play i siada na 3 minuty kolo keyboardu a potem cos dogra pare nutek do calego podkladu i wielka to gra na zywo To chyba przez to, ze Yamaha juz zapomniala jak sie robi syntezatory sluzace do prawdziwego grania.

[ Dodano: 2008-11-13, 11:00 ]
A jeszcze jedno, mam zle doswiadczenia z Yamaha CS2x, a mianowicie beznadziejne przetworniki, niektorymi barwami organow nie dalo sie grac z powodu znieksztalcen, podobnie czyste fale sinusoidalne w akordzie przmialy jak jakis beznadziejny przester. Dla porownania DX7 nie ma zadnego problemu z falami sinusoidalnymi w akordach a to technologia z zamierzchlych czasow.

No i drugi mankament to jakosc farby. Najlepiej nie dotykac syntezatora bo po kilku latach sie zetrze. Mam nadzieje ze MO8 nie ma tego problemu ale jakas niepewna ta nadzieja.

  WYPRAWA WGŁĄB ZIEMI [TEMAT ORGANIZACYJNY]
Popełniłem wcześniej kilka błędów w wprowadzeniu Wyprawy. Chcąc ich uniknąć zakładam teraz ten temat.

[b]Oto zasady których należy przestrzegać.[/b]
1. Przed przyłączeniem do gry zapytać mnie o zgodę. Najlepiej pocztą elixirową.
2. Podczas gry nie sterujemy postaciami innych, chyba że właściciel postaci upoważnił daną osobę do tego.
3. Wszelkie posty napisane przez osoby, które wcześniej się ze mną nie porozumiały zostaną usunięte. (Skontaktuje się w takiej sytuacji z moderatorem).
4. Jak już piszecie, to w konwencji i w miarę wyczerpująco. Zbyt krótkie posty będe zgłaszał odpowiednim organom(moderator).

Jezeli po przeczytaniu powyższej informacji nadal chcecie zagrać, to piszcie.

  Dźwięk vario - ankieta
niestety nie bardzo wiem co mogłoby to piszczenie zastąpić... Może ktoś ma jakąś rozsądną propozycję?


Wydaje mi się że nie ma co szukać czegoś innego - to jest standard, zrozumiały dla każdego siedzącego w "branży" szybowcowej. Cokolwiek innego będzie dziwadłem.
Inna sprawa to możliwości sprzętowe. Wariometr nie ma tyle mocy obliczeniowej ani DMA aby odtwarzać sample tak jak to robią elektroniczne organy, gdzie można zagrać np. szczekaniem psa.
Tak więc raczej trzeba dążyć do znalezienia w miarę prostej fali o możliwie najmilszym brzmieniu.

  II EPOKA I DRG
i tu zaczyna sie problem ,Brawa dubluje modele ,które kiedys czlowieka rzucały na kolana,ty Bernardzie mówisz o Ci i Di ,ktore mamy z roko ,a zaraz oczy wyjda jak ukaze sie Br 56 wlasnie z brawy ,ktora bedzie konkurowac z pieknym modelem 56 z flesmana.
i po co ???????????
a przecie takiej flagowej lokomotywy jak Br01 w DRG ciagle nie ma ,
tak ,dzerojedynki ciagle nie ma z wagnerami......
byla lat temu 8 moze 9 wypuszczona z roko ale to juz modelarska historia ,
na dzien dzisiejszy to istnieje tylko w ofercie Mikrometa ale to nie nasza liga,przynajmniej nie moja.
Podejrzewam przyszly rok o taki dzwon ,,01,,
mozliwe ,podejrzewam, ze trix zagra tę fuge na organy,
no i rokulec sypnie br 64 w drg i pkp

  BLOOD DINER - Jackie Kong - 1987
Dobrze pamiętam ten film. Wielokrotnie był błędnie tłumaczony - słowo Diner czyli knajpa, lokal zostało wzięte za Dinner i konsekwentnie tłumaczone jako "Krwisty posiłek", "Krwawa Kolacja" czy "Krwawa Uczta". Raz jeden jedyny spotkałem się z polskim tłumaczeniem "Krwawy lokal" - co było już bliższe prawdzie.

Łatwo zauważyć, że "Blood Diner" jest hołdem złożonym HG Lewisowi za film Blood Feast, gdzie również fabuła skupiała się na ożywieniu pradawnej bogini poprzez dostarczanie jej ludzkich organów i części ciała. Jest to nieprzeciętny ser z chorym poczuciem humoru i sporą dawką krwistych scen.
Reżyser filmu, Jackie Kong pamiętany jest też za inny chory film (już nie horror) pt. Night Patrol. Była to zboczona i mało śmieszna historia policjanta, który prowadził podwójne życie i nocami występował w knajpach jako komik z papierową torbą na głowie. Warto tylko dodać, że zagrała tam Linda Blair.

  Uwielbienie po komunii
Kiedyś zaszalałem i poleciało Adagio z Sonaty c-moll Psalm 94 Reubkego – potem przyszli ludzie i powiedzieli, żeby nie straszyć .

Z łatwiejszych rzeczy polecam chorały z op. 135a Regera, chorały Bhramsa, czy też chociażby preludia Żeleńskiego – jak się ładnie zagra są bardzo wdzięczne (te krótsze, oczywiście z uwagą na temat preludium). Oczywiście oprócz tego nieśmiertelne Orgelbüchlein oraz III Klavierübung.
Niebawem zaszaleją znowu i poleci marsz żałobny z III Sonaty a-moll Rittera.

Musicam Sacram dozwala grę solową instrumentalną, cyt.:

65. Gra na organach czy innym uznanym instrumencie muzycznym dopuszczalna jest we Mszy śpiewanej i czytanej jako akompaniament podczas śpiewu zespołu i ludu. Gra solowa możliwa jest jedynie na początku, zanim kapłan przyjdzie do ołtarza, na ofiarowanie, podczas Komunii i na końcu Mszy świętej.

Może to nie miłe, ale ja mam ten przepis na końcu kręgosłupa...

  Piątkowe śluby
Kiedyś pewiem organista mi opowiadał, młoda para zażyczyła sobie ślubu w Wielkim Poście. Ślub się odbył, a jakże, z organami. Na wejście organista tylko specjalnie zagrał: "Przystąpcie bliżej grzesznicy, a na Mnie patrzajcie..." Co się zaś tyczy schizofrenii - musimy być konsekwentni - jeżeli chcielibyśmy przestrzegać przepisów dot. muzyki liturgicznej, to i innych (nt. zachowania postu) też trzeba przestrzegać, a nie szukać na siłę wyłomów. Bo tak postępują wszelakiego rodzaju scholki grając utworki liturgiczno-niepodobne nawet, i dość wyraźnie widać (słychać), co z tego wynika - to są owoce takiego myślenia

  jak spiewac wysokie dżwięki?
Nie zgodzę się. A dlaczego kompozytorzy pisali dzieła w konkretnych tonacjach? Właśnie po to, by brzmiało tak, a nie inaczej, a nie tylko po to, by masa krzyżyków i bemołków zupierdliwić zycie muzykom wykonującym ich muzykę po kilku stuleciach.

For example to Rafał:

Zagraj se na swoich organach Pater Noster. Najprzód w C, a potem w E. Słuchaj wnikliwie! Jak nie słyszysz różnicy, to znak, żeś głuchy jak pień i udaj się do laryngologa celem zdiagnozowania dolegliwości. Jako przygotowanie terapeutyczne możesz zażyć pazdylkę o nazwie Phanadol i popić Whisky.
Rafał, litości!

  organy w MODRZEWIOWYM kościele, w CHLUDOWIE/Poznań
no i temat wraca.... Panowie! Ratujmy te organy! Czy ktoś z Was gra na tym instrumencie? Podobno strach do nich usiąść bo jak się co załączy to tylko odcięcie prądu pomaga, aczkolwiek czasem i to nie pomaga, nawet tamtejsi X nie każą używać instrumentu.
Dzisiaj przyszedł do mnie pewien ociec pana młodego i pytał czy bym z parapetem nie przyjechał zagrać ślub
Czy ktoś miał ostatnio do czynienia z tymi organami?

[ Dodano: 2008-05-23, 20:11 ]

  organista na pilota ...
I organy piszczałkowe same zagrają! Grałem na przynajmniej 3 takich instrumentach ( ostatnio na 60 głosowym molochu P-ń, ul. Fredry ), zawsze o trakturze elektro-pneumatycznej. Wciskasz REC na klawiaturze sekwensera, pitu pitu, potem STOP i Play i grają a Ty idziesz sobie zapalić.

Maciek M.

ps. A z tym magnetofonem to jakieś popaprane! A co zrobi x. Z. jak mu się np. taśma wkreci, albo pasek klinowy się zsunie i zacznie przeciągać??? Rozumiem, że w praktyce wygląda to tak, jak na filmie "Miś", gdy pewien urzędnik mocował się magnetofonem szpulowym, a ten zaskoczył dopiero, jak dostał z buta.
pzdr

  organista na pilota ...
Taka możliwość zagrania na organach piszczałkowych a potem odsłuchania np. z dołu jest w ewangelickim kościele Opatrzności Bożej we Wrocławiu. Duży instrument "koncertowy" z trakturą elektropneumatyczną i sterownikiem komputerowym. Pozwala "nagrać" utwór i odtworzyć. Ale chyba jest to bajer nie używany. Wiem, że tam gra pani organistka. Jest nawet monitor (schowany w szafce), który pokazuje, które głosy są włączone i która piszczałka w danym momencie dźwięczy!

  organista na pilota ...
hmm...

Na pilota powiadacie? Słyszałem jak w jednym z trójmiejskich kosciołów ksiądz od ołtarza zcisza organy pilotem, jak organista gra "za głośno". Szukałbym innej parafii.-jedyna możliwość, albo zepsuć sensor zdalnego sterownia. Albo "zlać to szerokim strumieniem" i tylko trzepać kasę.

[ Dodano: 2005-02-03, 16:02 ]
Co do nieliturgicznego marsza, to znam przypadki, że facio mając do dyspozycji 55-cio głosowego Bershdorfa nie umiał go obsłużyć, za to bardzo chciał obsługiwać śluby (wąska specjalizacja ) i przynosił na chór własny synth ze stosowną dyskietką).
Kiedyś na takim ślubie musiałem zagrać Gloria za gościa.



buhahahahahahahahahahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

  organy el za 5-6 tyś
Przede wszystkim zagrać na wybranym instrumencie, posłuchać jak brzmi, porównać z innymi starszymi/nowszymi. Również ogólny wygląd kontuaru i klawiatur może wiele powiedzieć o przeszłości (zwłaszcza tych starszych) instrumentów.

Jeżeli sam nie do końca orientujesz sie w tej materii zabierz ze sobą kolegę, który jest lepiej obeznany z organami elektronicznymi.

Co do strojenia - instrumenty cyfrowe nie wymagają żadnego strojenia. Te starsze analogowe - i owszem, potrafią nieźle się rozstroić.

  Śpiewy anty-liturgiczne
Odniosę się do postu Założyciela (gupio jakoś zwracać się per 'panie flecie podwodny'...) bo temat pieśni neo był wałkowany z piętnaście razy ale w ramach porządków pewnie już wysprzątany A to 'Zmartwychwstał Pan' jest wojna co roku

Nie wiem jakie znasz tłumaczenia, takie jest w śpiewniku wsp i tak gram:

1. O śmierci, gdzie jesteś o śmierci?
Gdzie jest moja śmierć?
Gdzie jest jej zwycięstwo?

2. Radujmy się, radujmy się bracia
jeśli dzisiaj się miłujemy
to dlatego, że On zmartwychwstał

3. Dzięki, dzięki niech będą Ojcu
który nas prowadzi do swego Królestwa
gdzie się miłością żyje

4. Jeśli z Nim umieramy, z Nim także żyjemy
z Nim razem śpiewamy
Alleluja

Fakt, prawdziwy czad jest na kilku gitarach i w ogóle Ale na organach też da się dobrze to zagrać.. A co do 'karykatur', może trafiłeś na kiepskich kantorów? Są w Polsce kantorzy równie dobrzy jak włoscy i hiszpańscy, i mimo czasem kiepskich przekładów tekstów (nie mówię teraz o powyższej pieśni) brzmi to naprawdę rewelacyjnie.

  Śpiewy anty-liturgiczne
'Życzymy, życzymy' ,



- kiedyś dostałem prikaz by to zagrać kiedyśtam. Nie zagrałem. Pryncypał sam zaczął, to potem pociągnąłem.... Teraz sam zaczyna - widocznie skumał, że na mnie "nie może liczyć"...
Spytał kiedyś czemu tego nie intonuję sam, odparłem: "bo gupie takie..."

Dla mnie liderem liturgicznej głupoty jest:
Hen za chmurami,
Barany młode,
Gdzie jesteś o śmierci, zmartwychwstał Pan "na lud z organami"
Popatrz, jak szybko mija czas "na lud z organami"

  Sposób wykorzystywania organów w kościele
Może trochę nie na temat, ale ciekawa jestem, czy taki wysoki poziom muzyki kościelnej jest we wszystkich Kościołach protestanckich,



W Niemczech oczywiscie, ze nie we wszystkich, zalezy czy jest C, B czy najwyzsze A miejsce.
Juz na poziomie C trzeba z nut akompaniwac, czy samemu harmonizowac w tym oczywiscie zagrac wstep po ktorym ludzie wiedza ze trzeba zaczac spiewac , zagrac z zespolem detym, zagrac z solista, umiec prowadzic chor, schole dziecieca, nuaczyc poprawnie parafie piesni i kanonow - przewaznie 4 glosowych, czasem zagrac maly koncert samemu (przynajmniej 2x w roku). a przynajmniej kilka razy w roku tzw. muzyczne nabozenstwo "obstawic" przez wieksza ilosc muzyki instrumentalnej. Nie musza to byc tylko organy solo, ale z osoba grajaca na innym instrumencie, czy spiewajaca, czy tez z chorem. Mozliwosci jest duzo.

  Sposób wykorzystywania organów w kościele

Juz na poziomie C trzeba z nut akompaniwac, czy samemu harmonizowac w tym oczywiscie zagrac wstep po ktorym ludzie wiedza ze trzeba zaczac spiewac , zagrac z zespolem detym, zagrac z solista, umiec prowadzic chor, schole dziecieca, nuaczyc poprawnie parafie piesni i kanonow - przewaznie 4 glosowych, czasem zagrac maly koncert samemu (przynajmniej 2x w roku). a przynajmniej kilka razy w roku tzw. muzyczne nabozenstwo "obstawic" przez wieksza ilosc muzyki instrumentalnej. Nie musza to byc tylko organy solo, ale z osoba grajaca na innym instrumencie, czy spiewajaca, czy tez z chorem. Mozliwosci jest duzo.


Sporo tych wymagań, i to już na "najniższy" poziom. Jeżeli ktoś "nie dorasta" do kryteriów, to zapewne nie może być zatrudniony. U nas jest dużo luzów, które niekoniecznie wpływają na dobrą jakość muzyki kościelnej. Za to mamy cały alfabet kategorii organistów, którzy wykorzystują organy na wszystkie możliwe sposoby. Nie wiadomo, czy czy ...
Pzdr-J.

  Klawesyn
no jeśli chcesz grać na kibordowej klawiaturze to wszelkie pytania o artykulacje możesz wywalić w kosmos.

Granie na przykład duetów z Clavierubung III na organach i na klawesynie idzie w parze z graniem taką samą artykulacją, i tu zrobisz cezurę i tu zrobisz cezurę w tym i tym miejscu, to zagrasz w ten sposób, tu w ten sam, tu pociągniesz frazę tak i tak, tutaj też, bo to po prostu ten sam utwór tylko wykonany na innym instrumencie.

Osobiście klawesynów XX wiecznych nie lubię, ale mam regularny kontakt z kopią, i możesz mi wierzyć że zagranie czegoś na klawesynie tak, żeby brzmiało tak samo (artykulacyjnie) jak na organach (a zwłaszcza ciężkich mechanikach) wiążę się z innym sposobem grania i bywa kłopotliwe, gdyż organiści mają generalnie 'ciężką łapę'. Do tego toucher o którym pisała Kita.

Poza tym plumkanie szesnastek w baroku non legato to chyba nie bardzo Są dźwięki jak to dawniej ludzie mówili 'dobre' i 'złe', są frazy (choć oczywiście nie w dosłownym rozumieniu romantycznym) etc.

  Nowe Organy w Auli NOVA AM
A wam którzy uważacie, że nikt oprócz Drozdowicza nie umie budować organów, proponuję zajechać na Podkarpacie, i zagrać na tym , tym ,
tym i jeszcze tym

Wówczas może zmienicie zdanie, że są inni Polacy którzy robią to dobrze. I zgodnie z ogólnie w świecie przyjętymi zasadami.

  Apel Jasnogórski
Ja mam dwa rozwiązania, jak rozwiązać problem harmonii:

1. Najlepiej włączyć tutti i zagrać całą melodię równolegle dwoma rękami w odległości 2 oktaw od siebie: lewa w wielkiej (żeby było grubo), prawa w razkreślnej (żeby było na wysokości) i wtedy cały problem harmonii zostanie rozwiązany: i ruch w basie będzie, i melodia w sopranie, i nie będzie trzeba się głowić, czy na-tam dać Be-dur czy tam coś jeszcze innego

2. Żeby było nowocześnie, zaśpiewać bez organów z akompaniamentem bębenków Oczywiście, do tak karkołomnej misji wynajęto scholę kaskaderską, więc organista ma mniej roboty- nie musi grać Apelu, tylko bierze piszczałę z prospektu i strzela do bębniarzy. Zapewnia to dodatkowe efekty perkusyjne

  skracanie utworów
Nie gram za nadto literatury, gdyż jestem w tym temacie jak narazie za słaby (patrz inny temat). Lubię jednak coś improwizować po mszy. Widzę, że pewne grupy ludzi zostają na tą chwilke w ławkach i słuchają. Ciesze się bardzo. Nie zawsze uda się coś ładnie zbudować. Niekiedy jednak żałuję, że nie potrafie tego powtórzyć. Jakieś utwory takie jak np. Largo z Kserksesa mniej lub bardziej udanie da się zagrać i zazwyczaj nie mam problemów z tym, żeby ktoś mnie poganiał. chyba tylko raz zdarzyło się, że pewien celebrans się niecierpliwił przy tym ale to insza inszość

Są tacy, co to wszelką oprawę muzyczną skracaliby do minimum na rzecz 30 minutowego kazania...

Współczuje tym kolegom i koleżankom, którzy obdarzeni umiejętnościami gry literatury muszą się stresować faktem, że to probi zawarczy bądź kościelny zamknie w świątyni jak zbyt długo ktoś "hałasuje". Przecież po to są organy! Nie sprowadzajmy tego pięknego instrumentu to roli dużego, drogiego mebla!

  skracanie utworów
Wlasciwie, kazdy wie ze dany utwor zajmie pewien okres zeby go zagrac. Tak samo, mamy doswiadczenie, ze np komunia tyle a tylu osob zajmie tak dlugo. Wiec uwazam ze jezeli sie bierze za pieciominutowy utwor gdy sie ma dwie minuty, jest to co najmniej nieuwaga ze strony organisty, jezeli nie karygodne niechlujstwo. Czas na "koncertowanie" to przed i po liturgii, gdzie najwyzej koscielny bedzie nosem krecil. A o "publicznosc" nie ma co sie martwic. Ci co zechca posluchac zostana, a "barany" pojda sobie. Ja zawsze puszczam po Mszy jakas improwizacyjke, (na wiekszych glosach zeby zagluszyc tupot buciorow na schodach i plotkowania wychodzacej gawiedzi ) i jakis maly odsetek zostaje posluchac. I ja sie wyzywam, i milosnicy organow tez sa zadowoleni. A moze tylko czekaja, az sie tlum ludzi tloczacy sie do wyjscia rozluzni?

  Nad jakimi utworami teraz pracujecie?
Maxus, zastanów się nad tym co za bzdury wypisujesz.

Klawesyn? Jak najbardziej, jeśli chcesz grać tylko barokową muzykę. A co dalej???
Bez gruntownego przygotowania fortepianowego nigdy nie zagrasz większych form począwszy od romantyzmu wzwyż. Fortepian zastąpił klawesyn, min. dlatego, że stwarzał większe możliwości rozwoju zarówno od strony technicznej jak i muzycznej. Spróbuj zagrać jakąś etiudkę Chopina na klawesynie.
Rozwój techniki gry fortepianowej wpływał znacząco na organową. Franck, Vierne, Dupre - oni wszyscy byli świetnymi pianistami.
Osobiście dużo gram na fortepianie i dzięki temu nie mam większych trudności chociażby z symfoniami Vierna mimo, że na organach gram stosunkowo niedługo.
Prof. Grubich na każdym kroku powtarza, że sprawność techniczną, którą ma do dzisiaj zawdzięcza grze na fortepianie. To samo powiedział mi kiedyś prof. Gembalski.

Gdzieś kiedyś słyszałem, że tylko dobry pianista będzie dobrym organistą. Coś w tym jest chyba.

Jeśli Twój nauczyciel ma takie samo podejście do fortepianu jak Ty to współczuję. Mam nadzieję, że przemyślisz to trochę.

  Nad jakimi utworami teraz pracujecie?
Fajne masz plany jeśli chodzi o studia. Tylko ciekaw jestem czy wiesz, że zdając do Katowic, musisz zagrać coś na fortepianie Ciekawe co to będzie?? Kurki trzy czy może jakaś inwencyja?

A, i pamiętaj, nie pisz teraz, że prof. Gembalski jest następnym profesorem niedoukiem, tylko dlatego, że wprowadził taki przepis.



Fajnie, podczas przyjęcia na kierunek organów trzeba grać TYLKO w Katowicach na fortepianie i to niestety nie wyszło od prof.Gembalskiego...

I tak jak Kolega Tom powiedział - najważniejsze jest wydobycie dźwięku, każdy wydobywa dźwięk na tej oczywistej klawiaturze organów inaczej, a technika fortepianowa raczej tutaj niczemu nie służy.

I granie utworów Bacha na fortepianie - Glenn Gould specjalizował się oczywiście w tym, ale odstawą jednak tutaj był klawesyn, a fortepian traktował pewno za niejako pewnego rodzaju ubarwienie.

  Słów kilka o stanie polskiej muzyki kościelnej
Ja także po zakończonej Mszy św. często coś improwizuje, bądź też zagram jakieś mało skomplikowane utwory organowe. Sprawdza się to, że gdy organy milkną ludzie zaraz uciekają. Jednakże, gdy coś zaczynamy grać, większa grupa ludzi okazuje swoje zainteresowanie i czeka na "rozwój wydarzeń".

  Słów kilka o stanie polskiej muzyki kościelnej
W regulaminie dla organistów stoi wyraźnie że organista ma obowiązek grać i ŚPIEWAĆ


I co z tego??? Jak napiszą, ze papież ma zatańczyć to też będzie ok?
To, że ma śpiewać wynika z tej zależności, że nie ma śpiewnika. Kumasz, czy nie?
Ten argument śpiewu organisty jest podstawowym KURIOZALNIE KATASTROFALNYM błędem w podejściu do roli jaką organista powinien spełniać.
Napisałem, że przez brak śpiewnika zanikła improwizacja, wykorzystanie form akompaniamentu takiego jak otwierasz np. jak u Bacha, czy innych mistrzów.
Słyszałaś kiedyś, żeby ktoś akompaniował tak na organach, że cantus firmus chorału gra na ... PEDALE, a na manuale bez kwint i oktaw równoległych akompaniuje?
Podejrzewam, że nie. Spróbuj tak zagrać i śpiewać do mikrofonu. Jak potrafisz, a do tego muzycznie poprawnie chociaż (nie mówiąc już kunsztownie) prowadzić akompaniament...
zwracam honor, ogłaszam Cię GENIUSZKĄ. (bez sarkazmu)

  Słów kilka o stanie polskiej muzyki kościelnej
To, że absolwencie AM po organach grają słabo na Mszach wiąże się z tym, że:
-Kk nie potrzebuje dobrej muzy podczas swoich obrzędów,
-potrzeby diecezji nie są połaczone z edukacją organistowską różnych szczebli, w tym wydziałów instrumentalnych kierunku organy w AM.
Skoro tak jest, to albo w czasie trwania AM, albo wcześniej dany delikwent sam zdobywa praktykę pracy z ludem w kościele, albo po AM chce od razu sam rzucić się na głęboką wodę bajzlu zwanego muzyką kościelną. Jeśli miał tylko szczątkowo akompaniament liturgiczny i pobieżnie przelecianą improwizację, a sam się tym nie interesował to dupa blada. Do tego leje jakiekolwiek przepisy, bo przecież wystarczy zagrać kilka pieśni na krzyż nie?
Inna sprawa, skoro jakiś obywatel X gra w katedrze Y i puszcza nawet marsze weselne z dyskietki a o znajmości nut nawet mowy nie ma, to taki po AM se myśli, że co się będzie wysilał i zainteresowywał, skoro i tak dostanie opier..l, że koncert robi ze Mszy, więc idzie po najmniejszej linii oporu i kisi jednostki hacząc kapuchę. Nie?

  Słów kilka o stanie polskiej muzyki kościelnej
Do postów powyżej:
Dźwięk ciemny nie znaczy gorszy czy mniej "liturgiczny" - to kwestia gustu i dopasowania do pieśni.
Co do 16' w manuale... zależy też, jaka szesnastka - głos głosowi nierówny. Niemniej przyjęło się, by unikać tak niskich brzmień, ponieważ wraz z głosami 8-stopowymi, będzie, jak koledzy nade mną zauważyli, buczało. Niemniej, jeśli masz ludzi licznie i chętnie śpiewających, i grasz jakąś znaną pieśń, możesz ludziom akompaniować na swego rodzaju pleno (16' + 8' + 4' + 2' i jakaś mixtura). Ale w takim układzie, musisz unikać schodzenia z dwoma niższymi głosami na manuale poniżej e/f (np. zagranie dwóch dźwięków H i d na takiej rejestracji, wywoła niemiłosierne drgania )
Ja zawsze powtarzam, że głosy w organach są po to, by je używać, trzeba tylko mądrze wykorzystać ich charakter.
Jesteśmy jak malarze - korzystajmy z całej palety, nie tylko z jednego odcienia!

  Budowa, remonty, firmy, partactwo
Ks.Ludwik nigdy za nimi nie przepadał.On wymaga aby wszystkie prace w kościele były wykonywane na prawde solidnie.Nie oszczędza na niczym- bardzo dobry gospodarz.Sam lubi niekiedy zagrać na organach-idzie mu to dość topornie;-) i kiedy pierwszy raz grał w obecnej parafii to powiedział,że na nich nie można grać podczas liturgii tak ryczą.Ma pozytywne doświadczenia z remontu przeprowadzonego w Kościelniku koło Lubania przez Wolańskiego i doszedł do wniosku,że skoro Broszkowie budując instrument zrobili to żle,to chociaż do remontu niech się już nie biorą.Jeden z członków rady parafialnej-kolega Broszków-bez wiedzy księdza rozmawiał z braćmi o remoncie i oni bardzo by chcieli te prace wykonać ale na szczęscie to decyzja proboszcza zaważy. A bracia B twierdzą,że organy grają tak jak trzeba i przydałoby się tylko czyszczenie i strojenie ( ostatni raz były strojone w kwietniu 1990r.)Póżniej były drobne naprawy jak wymiana kilku mieszków w pedale,traktowane przez poprzedniego proboszcza jako remont i powód do zbierania kasy on nieswiadomych parafian.

  Twórczość własna
To ze juz mamy wiele pieknych melodii nie powinno ograniczac komponowaniu nowych. Czy te nowe kompozycje sie nadaja do uzytku to jest zupelnie inna sprawa. Chyle czola przed tym organista - kompozytorem, tym bardziej, jezeli jego kompozycje sa uzywane podczas Mszy Sw.

Pomyslmy sobie co by nam zabraklo, gdyby ktos powiedzial do Bacha: "Panie Jasiu, dosc juz mamy choralow, wyluzuj pan z tym komponowaniem!". Nie wiem czy kompozycje Twego wspolmieszczanina sie umywaja do tworczosci Bacha czy ktoregokolwiek innego kompozytora, jednak mam dla niego tylko slowa uznania, ze probuje cos robic, i ma jakies sukcesy. Wiem ze poziom formalny mych zdolnosci nie jest za wysoki, jednak zawsze myslalem ze jezeli w AM na organach sie uczy kompozycji, to nie dlatego, zeby organista wiedzial ze tak sie komponuje w teorii, ale raczej, zeby, jezeli trafi mu sie wena, by ta wiedze wprowadzil w praktyczne zastosowanie.

Kilka miesiecy temu gratulowalismy naszemu obecnemu administratorowi, Jackowi Rzadkowskiemu, ze wygral nagrode za jego kompozycje, to chcesz teraz zebysmy ganili kogos innego za to, ze tez komponuje? Nie ma tak dobrze. Trzeba byc konsekwentnym, inaczej to moze wygladac jakby sie bylo nieco zazdrosnym.

Napisz wlasna Msze, slowa juz sa, tylko musisz dopisac melodie i harmonizacje, a jezeli mi sie bedzie podobala, to ja ja zagram w Birmingham podczas Mszy Sw.

  harmonia 4-ro głosowa i pedał
Nawet najprostrza pieśń może być pięknie zagrana, tak pieśń grana podczas liturgi. Ale jeżeli uczeń SO podchodzi do swojej pracy w sposób "to kiedy ja zarobię/odrobię na tych pogrzebach i ślubach" po tym sposobie myślenia widzimy, że przynajmniej część SO podchodzi do swojej pracy jak do chałtury. Osobiście uważam, że swój zawód informatyka wykonuję z pasją, ciągle doskonaląc się...co do organów gram dużo literatury, może tej prostej jak Pachelbel, prostrze choraliki Jankowe, czy Maxiowe, Lubię drobne utwory utrzymane w stylu francuskim...Lubię też strasznie polską twórczość np. Surzyński cudowneee. Może kiedyś na stare lata jak mi wzrok wysiądzie zostanę organistom by grać tym paru ludziom podczas mszy.

A! I najważniejsze zawód organisty, to nie tylko zawód ale też służba liturgiczna, to ofiarowanie i obecność Chrystusa. 


  O organach w Bazylice
Nie , nie to nie to samo. W katedrze jest przyzwoity instrument Voelknera lecz obecnie poważnie zaniedbany, a w Bazylice surrealistyczne organy przerobione przez ś.p pana Urbańskiego, który zrobił z elektropneumatyka instrument czysto pneumatyczny. W rezultacie opóźnie uniemozliwia zagranie jakiejkolwiek literatury. Teraz są plany budowy nowych organów.
pozdr.
MW

  Transkrypcje różnych utworów na organy
By to jakoś rozsądnie rozstrzygnąć:

Proszę Państwa,

tu nie chodzi już o to by kogoś dyskredytować czyje i jakie trankskrypcje gra. Bo to drugorzędne. Ja znam jeden jedyny przypadek kiedy transkrypcja zdecydowanie przebiła oryginał: Musorgski jak wiadomo był zasadniczo (nie wykluczam sporadycznych lekcji, a w późniejszym wieku rozmów z kolegami kompozytorami) totalnym acz genialnym samoukiem. Naprawdę "Obrazki z wystawy" w instrumentacji Ravela (pomijając oryginalne pomysły wykraczające poza granice stylistyczne epoki) w orkiestracji Maurice'a R. biją na głowę fortepianowy oryginał. Jest kilka preludiów Chopina, które nieźle brzmią grane na organach (tak były wykonane na jego pogrzebie), ale... zasadniczo transkrypcje są gorsze niż oryginał. To że ktoś gra jakąś transkrypcję to nie znaczy że jest jej autorem, bywa i tak jak wyżej, że ktoś gra z partytury fortepianowej na organach.

Czy jest sens takiego grania? Istotą jest chyba odpowiedź na pytanie: jak to jest grane, w jaki sposób, a przede wszystkim w jakiej jakości - jeżeli skutek jest choćby bliski, albo lepszy niż oryginał: transkrypcja miała sens. Jeśli odpowiedź brzmi: efekt jest zdecydowanie gorszy niż oryginał, albo wręcz: wobec oryginału brzmi miernie - takie opracowanie i jego granie to strata czasu. Dobra transkrycja zagrana nieudolnie czy niedouczona - jest odbierana źle.

  Transkrypcje różnych utworów na organy
Wielkość organów piszczałkowych polega między innymi na tym, że można na nich zagrać teoretycznie każdy utwór (nawet piosenki POP ), dzięki umiejętnej interpretacji i sprawności manualnej. Najważniejsze, by na takie wykonanie takiego a nie innego utworu znać należyty czas i miejsce.

  Ceny glosow organowych
Powiem jeszcze inaczej. To jest instrument 39 głosowy - składak. Kolega sam go składał ze swoim proboszczem i "wkładali, co mieli". W każdym razie Ci wszyscy, którzy tam grali stwierdzili, że to jest bezsens, zeby dublować puzony zwłaszcza w małym kościele - ok. 33 m długości i 12m wysokości. Nie brzmią zbyt pieknie te głosy.
Poza tym są nierówno wyintonowane.
Ale tak na początku pomyślałem, jak Rafał zasugerował. Do momentu aż zagrałem.
Później się przekonałem, ze sami skłądali organy, mając części od firmy z Wronek, które w kościele leżały jakieś 5 lat.

  Ceny glosow organowych
No zdecydowanie tak. Ale to znaczy, ze nasi organmistrzowie są gorsi. O nie!
W Polsce jest tylko 20 ludzi, którzy mają uprawnienia !!! Tak ok. 20!
Ci są dobrzy. Z nimi się liczy także Europa zachodnia. Są tańsi, ale umiejętności częstokroć porównywalne.
Niestety nie ma tego NAZWISKA! Ale to jest kwestia czasu.
Dziś byli u mnie Czesi z Brna. 2 wirtuozów organów. Oglądali instrument postawiony przez pana Jana Drozdowicza. Kazali bardzo pogratulować i powiedzieli, żeby chcieli u nas zagrać koncert. Mówili, ze w Wielkopolsce w ostatnich latach bardzo się podniósł poziom instrumentów. Zaznajomili się z ceną organów i powiedzieli, ze nawet u nich są droższe, a niekoniecznie lepsze.

  Chorały przed pieśniami
Wprowadziłem jakiś czas temu, zwyczaj "chorałowania" przed piesnią w kościele w którym gram. Są to krótkie przygrywki chorałowe. Muszę przyznać że sprawdza się to znakomicie. Przed rozpoczęciem rozdawania przez Kapłana Komunii grywam dłuższe chorały np. n.t. pieśni "Bądzże pozdrowiona". Dzięki temu bywa tak że wierni już wiedzą po zagranej melodi chorału jaka piesń będzie śpiewana i sami zaczynają po chorale, wraz z pleno organów. Ktoś może powiedzieć, że zwyczaj ten pochodzi z mszy luterańskich - owszem, ale dlaczegoby nie czerpać z róznych zbożnych zródeł.
Co sądzicie Państwo o krótkich przygrywkach chorałowych przed pieśnią?

  Chorały przed pieśniami
Cieszę się niezmiernie, iż Szanowni Koledzy odnoszą się pozytywnie do mej radosnej twórczości. Pozwolę sobie nieco uszczegółowić. Pod wskazanym wyżej linkiem są wszystkie materiały nutowe z naszej strony, a większość z nich to zaiste raczej harmonizacje.

Co do popełnionych przeze mnie przygrywek chorałowych (jako utworów stricte) - to radzę ich szukać pod adresem: http://www.organy.art.pl/liturgia.php?lit_id=13

W najbliższym czasie zamierzam jeszcze popełnić dwie w stylistyce "regerycznej" (jedna już w trakcie), po czym chyba trochę odpocznę, bo zaczyna się to robić cokolwiek monotonne. Do pisania dalszych harmonizacji natomiast zasiądę po okresie urlopowym. Na razie jestem troche przemęczony i nie bardzo mi się chce, co jak sądzę, Koledzy rozumieją (Komunie, Bierzmowanie, Boże Ciało z oktawą, codzienne nabożeństwa etc.).

Co do spraw przygrywek - to pomijając wskazane już przez Kolegów miejsca liturgii zwracam uwagę na czas przed rozpoczęciem celebracji (no trzeba być przy instrumencie parę minut przed liturgią ) ale zagrać wtedy cokolwiek również można, i to niekoniecznie tylko przygrywkę do pieśni na wejście.

  Chorały przed pieśniami
Co do owych wstępów: na mszy w Erfurcie byłem w niedzielę, była to suma. Wstęp do alleluja nie był fugą a uroczystą fanfarą, gdy pod koniec wstępu organista zapodał melodię alleluja i skończył kadencją, po czym w unisonie całą melodię powtórzył wraz ze śpiewającym "pełną gebą" ludem, następnie mały bajtel od ambony (bez akompaniamentu organów!!!!!!) odśpiewał uroczo werset i znów alleluja organy (nie słyszałem księdza solówki do mikrofonu )+ lud, z tym że organy grały juz prawie "pełną parą", wcale nie zagłuszjąc przy tym ludzi. Poza tym msza była tak uroczysta (SUMA), że przepraszam, ale w Polsce czegoś takiego jeszcze nie słyszałem. Z całym szacunkiem dla Wszystkich Kolegów Organistów. Muzyki organowej było "w sam raz". Powtarzam też, że nie zauważyłem, żeby ktoś się niecierpliwił. Inny świat, czy co? Jeśli chodzi o dni powszednie, to nie jestem za Bóg wie jakimi formami instrumentalnymi podczas mszy, ale jeśli zamierza się zagrać jakąś pieśń, to niech ten wstęp, nawet w kilku taktach (w ostateczności kilku), będzie sensowny i wyraźnie wprowadzający w pieśń, a nie jak to często słyszę pitolenie 5 przez 9,5. Rejestracje w czasie mszy można zmieniać i trzeba nawet bardzo często, w zależności od charakteru danego fragmentu. Jak mało rejestrów, to może na niektórych 4' grać czasem o oktawę niżej? Przyzwyczajać ludzi do tego że to oni mają śpiewać, a nie organista!!!!! Co do szefa... Przypadek opisany wyżej dowodzi tego, że ktoś znalazł się nie na właściwym stanowisku. Cóż bywa. Czasem też niektórzy dmuchają w mikrofon, albo w inny sposób wykazują swoją niecierpliwość. Szczyt!

  Schola w parafii nie musi denerwowac organisty
Panie i Panowie, mnie już wszystko opada, nie mam siły. Dzień dzisiejszy, archikatedra łódzka, uroczysta Msza o godz. 19.00 - wielka pompa pod tytułem inauguracja roku akademickiego wszystkich wyższych uczelni łódzkich. Katedra pełna rektorów, profesorów, są władze miejskie i wojewódzkie, odprawia arcybiskup. Masa ludzi. O tej Mszy było głośno od kilku tygodni. Ponoć miały być chóry, ja specjalnie odwołałem jeden koncert żeby zaakompaniować chórom i zagrać coś solowego.
Tymczasem... oprawę muzyczną w 100% przejęła schola z jednej z łódzkich parafii. Obiektywnie muszę przyznać, że jak na scholę to i tak nieźle, ale niemniej jednak...
Mnie zostało zagrać kilka razy "Amen" i "Glorię" - całą resztę wzięła scholka.
A teraz najlepsze: na minutę przed Mszą udało mi się nawiązać kontakt werbalny z panienką, która miała zaśpiewać psalm. Chcę ustalić melodię, tonację itp., a panna mi na to: "ja to śpiewam bez organów"...
No wszystko opada, mam już dosyć...

  Schola w parafii nie musi denerwowac organisty
Panie i Panowie, mnie już wszystko opada, nie mam siły. Dzień dzisiejszy, archikatedra łódzka, uroczysta Msza o godz. 19.00 - wielka pompa pod tytułem inauguracja roku akademickiego wszystkich wyższych uczelni łódzkich. Katedra pełna rektorów, profesorów, są władze miejskie i wojewódzkie, odprawia arcybiskup. Masa ludzi. O tej Mszy było głośno od kilku tygodni. Ponoć miały być chóry, ja specjalnie odwołałem jeden koncert żeby zaakompaniować chórom i zagrać coś solowego.
Tymczasem... oprawę muzyczną w 100% przejęła schola z jednej z łódzkich parafii. Obiektywnie muszę przyznać, że jak na scholę to i tak nieźle, ale niemniej jednak...
Mnie zostało zagrać kilka razy "Amen" i "Glorię" - całą resztę wzięła scholka.
A teraz najlepsze: na minutę przed Mszą udało mi się nawiązać kontakt werbalny z panienką, która miała zaśpiewać psalm. Chcę ustalić melodię, tonację itp., a panna mi na to: "ja to śpiewam bez organów"...
No wszystko opada, mam już dosyć...



Jak to Muzolku leci? "Nieważne co grają, ważne, że dają".

Współczuję Kuba

  Schola w parafii nie musi denerwowac organisty
Znow dla scislosci, czy Franz Gruber (kompozytor Stille Nacht, Heilige Nacht - Cicha Noc) nie zagral akompaniamentu do tej kolendy na gitarze - w 18-tym wieku?


Bo organy były uszkodzone. Był kiedyś nawet jakiś film oparty na tych faktach. Dodam jeszcze, że wykonanie tej kolędy miało miejsce bodajże na pasterce

  Den Bosch`97

Dzieki uprzejmosci McCata, goscia, przy ktorego kolekcji (moge to
powiedziec z czystym sumieniem) wymiekaja wszystkie inne kolekcje
grupowiczow, po latach oczekiwan zostalem wreszcie szczesliwym
posiadaczem butlegu z trasy BHN. Koncert pochodzi z Holandii i nagrywany
byl przez tamtejsze radio, wiec jakosc jest znakomita. Pozwole sobie na
krotkie zrecenzjowanie tego koncertu, bo naprawde IMO wart byl tych
poszukiwan.



z cala pewnoscia

(...)

Supersonic. Ta piosenka
byla grana na kazdym tournee zespolu i za kazdym razem zaskakiwala mnie
czyms nowym. Tym razem Noel zagral genialne intro na gitarze, ktore z
Sytkiem sluchalismy chyba z 10 razy pod rzad po tym jak zapodalismy
piosenke.



Mnie to wbilo w fotel

Nastepna piosenka byl Some Might Say, bylem jej bardzo
ciekawy, bo wiem ze Liam ma problemy z wyciagnieciem refrenow i chcialem
zobaczyc jak sobie tym razem poradzi. No i nie poradzil sobie.



:)

(...)

DLBiA (inowacja bylo to ze organy dublowaly gitare). Po piosence Noel
przeprosil za swoj glos, ale IMO na tych dwoch songach byl OK. Liam
wrocil i zagrali elektrycznego Wonderwalla z dziwnym wstepem (tym razem
pianino w tle).



Gdybym nie spojrzal na title w winampie nie powiedzialbym, ze to wwall

Po nadspodziewanie tradycyjnym  LF przeszli do bardzo
podobnej do albumowej wersji Getting Better Man. Nastepnie grali AATW,
po ktorym Noel zapykal okolo 2-minutowe solo gitarowe.



Bardzo przypadlo mi do gustu

(...)

Zwyczajowym
zakonczeniem koncertow z trasy BHN byl Acquiesce (oprocz koncertow w
south ameryce, gdzie konczyli I Am The Walrus) i ten nie byl wyjatkiem.
Dopiero tutaj zaczal mnie troche denerwowac Noela glos  (na FTM spiewa o
wiele wyzej, glosniej i pewniej). Noel konczy 1szy refren podobnie jak w
G-Mex, w iscie boysbandowym stylu (kto slyszal ten wie).



=/

Wspanialy
koncert.



Nic dodac, nic ujac

(...)

Przy okazji, jeszcze raz chcialem podziekowac McCatowi.



Ja rowniez, za to ze udostepnil to tobie i Sytkowi, dzieki czemu i ja moge
sie tym nacieszyc. Wielkie dzieki!


  Lubisz Techno ?

Po prostu, instrument jak instrument, tylko inne dźwięki wydaje.



Ale ile trzeba się natrudzić by ten dźwięk wydać. W jakimś syntezatorze to
naciskasz guzik i gotowe. A żeby zagrać czysto na jakimś instrumencie
smyczkowym to potrzeba ładnych paru latek. Tak samo fortepian. Czy Ty masz
pojęcie na ile różnych sposobów można wydobyć z niego dźwięk? Dla Ciebie to
tylko naciśnięcie klawisza.

Cytuję:
"Pewnie, a muzyka klasyczna polega na piłowaniu drewnianych przedmiotów i
przedmuchiwaniu przedmiotów metalowych."

Wszystko upraszczasz. Wydaje Ci się, że granie na instrumentach klasycznych
jest takie proste.

Jakbyś mógł to sprecyzuj co rozumiesz przez instrumenty elektryczne, bo
jeśli chodzi Ci o gitarę elektryczną itp. to nie mamy o czym gadać. Jeśli
zaś o organy elektryczne, czy inne syntezatory to będę kontynuować.

Pisałem coś zupełnie odwrotnego



Tym gorzej :-)))

Droga Pani, niech pani najpierw przeczyta, a potem komentuje. Cutuję
siebie,
uwaga "Czy nie mozna traktowac na rowni instrumentow klasycznych i
elektronicznych? Wg. mnie mozna, a wrecz nalezy."



Przeczytałam nawet kilkakrotnie, inaczej bym nie komentowała.




Zrozumiałam. Argumenty powyżej. I bez tej "szanownej" i "drogiej pani". Nie
wysilaj się na uprzejmość.

I nie wiem,
skąd wniosek, jakobym nie miał o muzyce klasycznej pojęcia.



Owszem na muzyce klasycznej to może się tam trochę i znasz, ale o graniu na
instrumentach nie masz bladego pojęcia. I nie mieszaj tyle. O czym w końcu
piszesz o instrumentach czy o muzyce klasycznej.

Również, jak
zgaduję, nie czytała Pani postów poniżej.



Czytałam listy poniżej i wyżej też, więc nie bądź taki do przodu bo Cię z
tyłu zabraknie.

Też pozdrawiam
Harry'nka


  powroty

lampy długi cień się na suficie kładzie
jednak dolne oświetlenie to jest coś
a vivaldi gra tak dobrze jak mu na to
zezwoliła kiepska jakość odtwarzacza

w czarne wody nocy czas upływa
przyszłość moja jak semafor na rozjeździe
ja nie wiedzieć czemu taka pewna
że to wszystko jednak ma jakieś znaczenie

ten cień lampy, vivaldiego na kasecie
niczym zdjęcie wyobraźnia utrwaliła
choćby kiedyś nic mi więcej nie zostało
to przynajmniej wrócę jeszcze do tej chwili

22.04.2002



Vivaldi umarł na serce,
może na wątrobę albo go zamordowali.
Podobno chciał coś przed śmiercią powiedzieć
choć mówią, że już nie chciał powiedzieć nic.
Słyszałem też, jakoby pochowano go w jego skrzypcach
razem z całą epoką ale pozostało dosyć miejsca dla
tego kto o tym wie lub o tym nie wie.

Pozdrawiam
marco

PS.
Twój wiersz dyktował pan Wiosna, dyktator absolutny ;-)

       pan Wiosna
       -----------------

        Przyszedł wczoraj, inny taki,
        nucił "wiosnę" Vivaldiego.
        Z futerału wyjął ptaki:
        "zagram coś w y j ą t k o w e g o"

        Naprężyła się jak struna,
        kiedy dotknął jej kolana:
        wpierw błękitnie jak laguna,
        w przebiśniegach gdzieś polana.

        Lecz on tylko stroił dudy,
        rozpłomieniał ją w organy,
        on rozpulchniał zmarzłe grudy,
        jakiś taki: r o z ś w i e t l a n y.

        Aż jęknęła piszczałkami
        zieloniutko i cichutko,
        kiedy z lekka ją całował,
        muskał wiatrem tak leciutko.

        I laguna wtem błękitna
        i Vivaldi, gdzieś polana,
        ptaki, wiosna - w Niej rozkwitła
        gdy się obudziła z rana.


  etymologia

witam, czy ktoś może wie, gdzie w sieci jest słownik etymologiczny języka
polskiego? Szukam etymologii słowa "Guślarz" Huslar

pozdro

wies




Gęśl, zdrob. Gąsłeczka, starożytne strunowe narzędzie muzyczne
 znane niegdyś w całej Słowiańszczyźnie. Żadne zbiory ani muzea,
 nie przechowały gęśli średniowiecznej, nie posiadamy zatem źródeł
 do opisu gęśli polskiej. To pewna, że nazwa narzędzia nie wzięła
 początku od guseł ani gęślarza, jak błędnie przypuszczali niektórzy,
 ale od kształtu deski, na której struny były rozpięte. Deska ta mogła
 mieć wielkość i koniec wydłużony, jak szyja gęsi, więc i nazwę
 instrumentu gotową. Potwierdza to instrument strunowy, używany
 dotąd w południowej Słowiańszczyźnie, którego szyjka ozdabiana jest
 zwykle głową gęsi. Polacy, już od pierwszych wieków przyjęcia
 chrześcijaństwa pozostając pod wpływem cywilizacyi zachodniej, wyzbyli
się wcześnie gęśli pierwotnej na korzyść instrumentów więcej
 udoskonalonych. W języku jednak i tradycyi gęśl ich starożytna,
 jako główne narzędzie muzyczne (od którego i gędźba pochodzi),
 pozostała do dziś dnia a nawet, jako nazwa narzędzia rzeczywistego
 u ludu, do bardzo niedawnych czasów. Kopczyński w końcu XVIII

 się pieśnią od śpiewania albo gęślą od instrumentu, na którym przy
 śpiewaniu wierszów przygrywają." W wierszu polskim: "Nabożna
 rozmowa św. Bernarda z Panem Jezusem," z początku XVI w. gęśl
 wymieniona jest jako narzędzie oddzielne obok: trąb, organów, bębnów,
 dzwonów i skrzypic. J. Kochanowski każe wziąć skrzypkowi gęślę,
aby zagrał na niej do śpiewu.
Skrzypku, by w tej pięknej rocie
Usłyszeć coś o Dorocie,
Weźmi gęślę, jaka-ć miła,
A zagraj, nie myśląc siła.
Z sielanek Szymonowicza wnosić należy, iż w XVII w. gęśl była już tylko
 powszechną u ludu podgórskiego.
Picia, jedzenia wielki dostatek dawano,
W muzyki rozmaite na przemianę grano,
To w fletnie, to w piszczałki, to w gęśle podgórskie.
Jakoż wyraz "gęśl" w mowie ludowej tylko u podhalan dotąd się
 przechował, np. w przysłowiu: "Nie swoją gęślę masz." Nadwornym
 gęślarzem na dworze petersburskim był w r. 1733 niejaki Mańkowski,
 a w r. 1780 Trutowski, może uczeń pierwszego, obaj
 prawdopodobnie Polacy

Ukłony

michał


  Fw: jak zostac tlumaczem przysieglym

----- Original Message -----

Sent: Friday, June 29, 2001 1:04 PM
Subject: Re: jak zostac tlumaczem przysieglym

| Zazwonilam do Sadu Okregowego zeby zapytac co trzeba zrobic zeby zostac
| tlumaczem przysieglym. Pani poinformowala mnie, ze absolutnie nie
potrzebuja

A nie jest czasem tak że się po prostu zdaje egzamin na tłumacza i jest
się wzywanym przez sąd albo inne organy w razie potrzeby? Po pierwsze sąd
nie organizuje tych egzaminów, więc go olej, a po drugie, nigdzie nie jest

prywatnej firmie.



Niestety, żeby zostać tłumaczem przysięgłym, przynajmniej na razie, trzeba
zostać przyjętym i zarejestrowanym przez właściwy Sąd, bo to sądy regulują
wszystkie związane z tym sprawy. I Ministerstwo Sprawiedliwości. W sądzie
trzeba złożyć dokumenty będące dowodem na wykształcenie wyższe filologiczne
(odpowiedni język), oraz na posiadanie kwalifikacji - długoletnia praca w
charakterze tłumacza, referencje itp. Oraz wiek ponad 25 lat i obyw. polskie
(ja przez ten wymóg musiałam zrzec się obyw. czeskiego). Tłumacz przysięgły
nie może pracować w tym charakterze w firmie, bo musi pobierać opłaty zgodne
z Rozporządzeniem Ministra Spraw. od każdego wykonanego tłumaczenia, a nie
pobierać wypłaty zgodnie z umową o pracę. Natomiast może prowadzić dział.
gosp.

| mnie marne pocieszenie :-((( Wychodzi na to, ze moje szanse na to zeby
| zostac tlumaczem przysieglym sa bliskie zera.

A potrzebne ci to właściwie? Chyba tylko po to żeby ładnie wyglądało na
pieczątce, bo jak wiadomo kokosów z tego nie ma.



Kokosów może nie ma, ale jest to jak na razie jedyny tytuł dający tłumaczowi
jakiś prestiż, a poza tym dziwi sama postawa tego sądu - jeśli ktoś chce być
tłum. przys. i spełnia kryteria, nie zezwalanie na tę działalność to czyste
zagranie monopolistyczne.
Przecież to klienci ostatecznie wybiorą, do kogo chcą zanieść swoje
zlecenia.

Pozdrawiam
Magdalena


  niewiarygodna firma
A czy pan ma takie biura na ul. Smoczej .I meldunek w warszawie i wogóle
jakikolwiek meldunek .
Bo jak ostatnio pana Panie Dzikowski POLICJA  kontrolowała na dworcu to
jakoś pan nie miał go .
Z oszustem nie chcę mieć do czynienia .Nie miał pan na czynsz na ul. Smoczej
to ja panu pożyczyłem  1000 zł / bo właścicielka mieszkania  ul.Smocza 11/12
chciała pana wyrzócic za natoryczne nieuregulowanie czynszu za mieszkanie w
terminie / które pan mi oddawał przez prawie 4 miesiace.
A posiadanie strony www nie jest chyba wykładnikiem finansowym danego
człowieka :)
Nawet pan nie wie jak  sie nazywa  moja firma i gdzie sie mieści a pisze pan
takie oszczerstwa :):):)
Jeżeli nie sprostuje pan tej fikcyjnej CZARNEJ LISTY to informuję pana
powiadomie o pana firmie organa ścigania ,ZUS,i U.S./ czy podatki są płacone
,zus od pracowników  itd./
Pana zagrania utwierdzają mnie że jest pan zwykłym zerem
Z poważaniem Andrzej Olszewski


własnie: dane firmy  prosoftbud sa nam znane  a panskie dane: dlaczego sie
Pan ukrywa - ma pan jakąś stronę albo serwer.
Stac Pana wogóle na jakąkolwiek stronę albo na biznes server.
Aurat jestem tym znajomy co znaja tę firmę - czy pamieta pan  ludzi
których
chciał pan i tych ktorych naciągnoł pan na koszta.
Czy odebrał pan  kabel  utp kat.5e  ktory pan zamówił.
APROPO OSKARŻYŁ PAN W SWOJEJ NIEWIEDZY WŁAŚCICIELKĘ TEJ ŻE FIRMY - NA
PEWNO
PANU TEGO NIEPODARUJE.
I INFORMACJA - OSZCZERCA NAZYWA SIE   WILHELM OLSZEWSKI .OS
KOLOROWE-KRAKÓW
W RAZIE PROBLEMÓW Z  TYM CZŁOWIEKIEM  PROSIMY O KONTAKT Z FIRMĄ
www.prosoftbud.home.pl.
Pan Olszewski jest nr 1  na czarnej liscie w internecie na stronie
http://www.prosoftbud.home.pl/?sel=2&sub=2
POZDRAWIAM

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -



http://www.gazeta.pl/usenet/


  Cisza

witam Fala,
gdzie się podziewasz?, i jak tam leci......



walcze z magisterka :( i z wlasnym lenistwem :)
a teraz maly wypad w gory co by troche zregenerowac
nadwatlone sily. troche sobie pospiewamy szanty :)))
a zeby bylo na temat to moj kumpel zastanawial sie
czy Metallica po zagraniu takiego "Whiskey in the jar"
nie mogla by sie zabrac za jakies innie "zeglarskie" piesni.
Bylaby szansa na wystep na "Tratwie" w Spodku ;-))))))))

skoro masz szansę posłuchania "Garage vel Master" w knajpie, to i tak
niezłe
osiągnięcie. ostatnich dwóch numerów z Black'a - [my friend of
misery], [the
struggle within] mógłbym słuchać nawet w kościele ;))



zagrane na organach ? ;-)))))

dodam do powyższych -
[enter sandman], [holier than thou] !
ta czwóreczka wg. mojego uznania stanowi rdzeń blacka.



jeszcze bym dorzucil Sad but true. od samego poczatku ten kawalek
niezmiernie mi sie podoba.

pamiętasz dyskusję z początku wakacji, lub coś koło tego..... temat
wraca
;)) myślę o przełomie w stylu gry, [czarny] zdaje się już także
zaliczać do
swoistego novum. nie dziwię się więc, jak ciężkostrawnym materiałem
są dwa
kolejne albumy. wcześniejsze, pierwsza piątka - Twoje wnioski są
absolutnie
poprawne i zrozumiałe heh, no !!



pierwsza plyta, ktora slyszalem byl "Master...", ale wtedy bylem zbyt
mlody i nie rozumialem takich dzwiekow ;-)))
dopiero po "Czarnej" zaczalem podroz w czasie i poznawanie calej
dyskografii.

| to tyle jak na pierwszy raz po dluzszej przerwie.

ale więcej się nie opuszczaj, póki co Breadfan i ja robiliśmy za
stróżów
pastwiska ;-))



obiecuje, ze sie poprawie. jak wroce zywy z tego lykendu ;-)))
naszym watrobom znow zostanie zgotowane Waterloo ;-)))

Dobranocka, Gator wciąż ... mają status osób zaginionych ...



predzej czy pozniej sie odnajda.
chyba, ze juz nie kochaja Metalliki ;-)))

pozdrawiam
Fala


  spokojne doly

Zgoda, tylko czasem znajduje w sieci artykul, a potem okazuje sie, ze jego
przetlumaczone fragmenty sa powklejane w czyjs tekst w AK, bez
umieszczenia
jakiegokolwiek przypisu - jednym slowem plagiatorstwo. Bo, z drugiej
strony
powolujac sie na jakies prace naukowe redaktorzy przypisy stosuja.



A to fakt, nieładnie...
Wypadałoby wspomnieć o źródle...

| Ja też się cieszę, że chociaż tyle mogłem poczytać bez żmudnego
ślęczenia
| w sieci...

Zmudnego? Ja jestem uzalezniony :)



Uzależniony to ja jestem od muzyki...
Od internetu oszukuję się, że ciągle nie...   ;-)))

Ja tam, kiedy tylko jestem w domu, chodze po stronach rozmaitych labeli i
serwisow i na chybil trafil wyszukuje promocyjnych utworow, potem
ewentualnie sciagam wieksza ilosc jakims programem do wymiany plikow. Do
recenzji zawsze staram sie podchodzic z dystansem i swoich "faworytow" nie
mam.



To też niezła metoda...
Teraz dużo firm promuje się w sieci i daje trochę kawałków do posłuchania,
co pozwala sobie wyrobić jakieś zdanie o muzie...
Zajrzyj na stronkę polskiej wytwórni i distro Fluttering Dragon...
Dużo klimatycznej, mocno dołującej muzy...  ;-)
http://www.serpent.com.pl/

Ostatnio udalo mi sie sciagnac polowe plyty "La Revancha del Tango". I sa
naprawde niezli moim zdaniem. Ladnie to wszystko poaranzowane i
"nastrojowo"
:)



To fakt...
Wreszcie ją sobie posłuchałem w całości i na spokojnie...
Ciekawa i nawet dość oryginalna muzyczka...
Ciekawie wykorzystany akordeon w delikatnym towarzystwie elektroniki...

Ale to chyba jakaś odmiana akordeonu...
To już druga płyta w tych klimatach, bo ostatnio baaardzo mi przypadła do
gustu płytka Richard'a Galliano z Eddy'm Luiss 'Face to Face'...
Tylko akoredeon/bandoneon i organy Hammonda, ale jak zagrane!
Power niesamowity!
Polecam!

| CMI ma swoją stronkę, tam jest chyba też trochę dźwieków do
posłuchania...
| http://www.coldmeat.se/frames/index.html
| Większość z ich kapel mieści się mniej lub bardziej szeroko rozumianym
| dark ambiencie z dodatkami industrialu...

Ale na stronie sample maja 96kbps, a ja sie ostatnio zrobilem wybredny i
niczego ponizej 128 nie tykam :) Hmmm.... co zrobic?



I tak (po)słuchać...
Przynajmniej będziesz wiedział, czego szukać w lepszej jakości...  ;-)


  "polscy bandyci", albo terroryzm a walka wyzwolencza (forward)

Tak sie zastanawiam nad statusem Rosjan w Czeczenii. Czeczenia
teoretycznie
oglosila niepodleglosc. Nie zostala uznana przez ONZ. Czyli teoretycznie
wychodzi na to, ze Rosjanie nie okupuja Czeczeni.....



"Czeczenia" figę ogłosiła.
Gdy w owej wybuchła wojna domowa, pan Zawgajew właśnie był w Moskwie, gdzie,
umocowany przez jedyny konstytucyjny organ republiki, miał podpisać
dokumenty nadajace republice szeroką _autonomię _w ramach_ Federacji
Rosyjskiej. Dotego miał umocowania, i to uchwaliła Rada Republiki. Wtedy, po
prostu, Dudajew zagrał va banque. To co zrobił to nic innego, jak zwykły
zamach stanu. Kierowany przez niego organ miał charakter _doradczy_ i
_tytularny_, nie zaś polityczny. Zresztą, to wszytsko odbywało się za
tureckie [amerykańskie sensus stricto] pieniądze. I w tym momencie zaczął
się cyrk, bo papa Jelcyn zamiast schować swoje antagonizmy prywatne z
Zawgajewem w buty, i działać na rzecz Federacji, zaczął bzikować. Najpierw
zapalił zielone światło Zawgajewowi, potem sie od niego odsunął. Paru
oligarchów, licząc na nowe źródło kasy w rokujacym nadzieje na większą
spolegliwość w stosunku do nich Dudajewie, wprowadzało dodatkowy ferment
poprzez prywatnie sponsorowane akcje FSB np., przy tym FSB działała
samodzielnie sekując amerykańskie i tureckie siły specjalne etc... A
największy cyrk to był, jak papa Borys nagle stwierdził, że mu sie coś z rąk
wymyka, schował dumę do kieszeni, za to zapomniał uruchomoć mózgu, posyłając
garść żołnierzy federalnych by pomogli Zawgajewowi odbić Grozny. W którym
otoczyli ich ludzie, i "zaaresztowali", zaś władza federalna twierdziłą, że
nie wykonałą żadnej akcji w Czeczeni nawet wtedy, gdy państwowa TV
pokazywała federalnych żołnierzy otoczonych przez ludzi w centrum
Groznego... Potem Dudajew, umocniony poparciem uzyskanym na bazie
populistycznych i nacjonalistycznych tekstów oraz tej głupiej akcji, zaczął
najzwyklejszą czystekę etniczną. NAwet bezwładna administracja Jelcyna
musiała zareagować, tym bardziej że naciskała go Rada Najwyzsza Federacji...
A przy stanie państwa wtedy, to działanie nie moło wyglądać inaczej... BTW,
wybory prezydenckie które "wygrał" też były sfałszowane.
ALAMO


  Nauczyciele- nasze wspomnienia...
W "szóstce" uczyć kiedy ś muzyki go ś Ś, który być też organist ą, w nocy grać na zabawach, weselach... Jak miać pogrzeb do zagrania, to na lekcjach go nie byćo, oczywi ście po cichu znikać. A w niedzielę raz zasn ąć przy organach...

  Druga połówka
Widze że za mnie postanowione samogon nastawiony ale kto nam zagra ?? jakis akordeon skrzypeczki dwie gitary trąbka pompka i organy i zerspół zgrany
Tyska skoro nie chcesz chłopaka to przynajmniej przestań na przerwie w nich kamieniami rzucać

  Piosenki o Trójmieście
no ludzieee, nawet inne nacje śpiewały o Gdańsku, a konkretnie o wydarzeniach grudnia 70 i Oliwie:

Karel Kryl - Ve jmenu humanity! (Varhany v Olive)

Varhany v Olive pozbyly zvuku
je mlha a ticho a nevidis breh
A namisto mozku, jenz vedl by ruku
jen pistole pisi po sedivych zdech
Ve jmenu humanity!

Byt vdecny te ruce, jez zbytky ti hazi
kdyz neni co jist a je vanocni cas
Byt nemy, jak ryba, jez na stole schazi
kdyz na dlazbe pasy ti rozdrti vaz
ve jmenu Humanity

Ve staji v sene
ti vykazou byt
to abys denne
se priblizil Kristu
a prirazi k cene
i slovicko lid
a prirazi k cene
i sadrovou bystu
i slova, jez slychas
i vzduch, ktery dychas
i radost
i slzy
i h
lad

Od varhan v Olive ticho se diva
Uz pastyri Jezise privitali
Koledy hladem ti zaludek zpiva
a v refrenu zahraji samopaly
Ve jmenu Humanity!

polski przekład (śpiewał to Jan Tyszkiewicz):

Organy w Oliwie zamarły w pół dźwięku
Jest cicho nad brzegiem, ulice we mgle
A mózg, który winien prowadzić ich rękę
Automat i czołgi kieruje na cel,
W imie socjalizmu.

Być wdzięczny tej ręce, co ochłap ci rzuca,
Gdy stół pod choinką, a nie ma co jeść,
Być niemym jak ryba i krzyk zdławić w płucach
Lub pod gąsienicą pozwolić się zgnieść
W imię socjalizmu.

W stajence na sianie znajdziesz swój dom,
Byś bliżej Boga, ubogi jak On,
Do ceny dołożą sto haseł nowych,
Do ceny dodadzą popiersie gipsowe
I twoje westchnienie i jakieś wspomnienie,
Twą radość, twój płacz
I głód
Już radość świąteczna gdzie indziej rozbrzmiewa
Organy w Oliwie żałobnie dziś łkają
Żołądek twój głodny kolędy ci śpiewa,
W refrenie nie dzowny lecz strały zagrają
W imię socjalizmu.
http://pilsudczyk.wrzuta....varhany_v_olive

  Blood
Ostatnio odkryłem że jak się na 1 lev zagra na organach to odsłania się skrytka z power-up

  Zosta? wielkim menad?erem...
Odcinek 16 ,,Wypadek''

20 Grudzie? 2007

Gazeta:

NASZ RODAK W SZPITALU.

30-letni Polski menad?er, Bartek Witas le?y w szpitalu. Jego stan okre?lany jest jako ci??ki. Radomianin uleg? wypadkowi na trasie Haga-Amsterdam, gdzie kierowa? si?, nie wiadomo dlaczego, na g??wny posterunek Policji. Gdy doje?d?a? to stolicy Holandii jego samoch?d zosta? ostrzelany przez nieznanych sprawc?w, jak twierdz? ?wiadkowie zdarzenia. Nast?pnie samoch?d Witasa uderzy? z du?? pr?dko?ci? w barierki, a chwile p??niej w drzewo. Sprawcy bardzo szybko uciekli z miejsca wypadku, a poszkodowany po kwadransie zosta? zabrany do szpitala. Policja ma spory problem z odnalezieniem sprawc?w, a widzowie tej sytuacji pami?taj? tylko tyle, ?e sprawcy jechali czarnym wozem z przyciemnionymi szybami. Sprawa jest o tyle dziwna, ?e w?z nie by?, ani na polskich ani na holenderskich rejestracjach. By?y menad?er angielskiego Leeds nie by? karany, ani podejrzewany o jakiekolwiek zbrodnie, wi?c powi?zania mafijne s? wykluczone.
Gdy byli?my w szpitalu w kt?rym znajduje si? Witas spotkali?my dwoje Anglik?w. By? to 13-letni Bryan i jego mama Ann. Ch?opiec opowiedzia? nam, ?e kiedy? je?dzi? na w?zku, a pan Bartek mu pom?g? i obecnie mo?e ju? chodzi?. Powiedzia? r?wnie?, ?e jest bardzo zdruzgotany t? sytuacj? i ma nadziej? na szybki powr?t do zdrowia swojego d?u?nika. M?ody ch?opak bardzo mi?o wspomina trening na kt?ry zaprosi? go Menad?er. Bryan przechodzi obecnie rehabilitacje, a potem ma zamiar zapisa? si? do szk??ki pi?karskiej Leeds, cho? jak sam przyznaje pan Witas zaszczepi? w nim rado?? z kierowania zespo?em.

21 Grudzie? 2007

Stan pana Witasa coraz bardziej si? pogarsza i konieczna jest operacja. Powa?ny zabieg odb?dzie si? dzi? o godzinie 18. Dok?adnie nie wiemy co si? sta?o Polakowi, ale dochodz? g?osy, ?e ma powa?nie z?aman? praw? nog?, ale to nie wszystko. Mamy informacje, ?e co? jest nie tak z organami wewn?trznymi, lecz wszystkiego dowiemy si? jutro od lekarzy. Rodzina menad?era jest ju? w Holandii, a jego podopieczni, pi?karze ADO Den Haag zagraj? jutro charytatywny mecz towarzyski, a pieni?dze zostan? przekazane na leczenie. B?dziemy pa?stwa informowa? o dalszym obrocie spraw...

Koniec cz??ci szesnastej

  nowe VC
jo udalo mi sie dzisiaj zagrac z nowymi umarlakami na 2 tys....moim przecinikiem byl Mike któy jest calkiem niezlym graczem

ropze mial nawet mocna ale troche inna niz fedek

rzeznik na psie z wardem na 4+, red fury i jakis mieczyk co pozwala przerzucac trafienia, poza tym bsb, nekrus , wargulf , smieciuchy , ghule i zamiast BK byl duzy kloc grave guardów oraz dodatkowo mega kloc szkieletów

moja rozpa
kowadlo, durin , bsb , strzelcy , strzelcy , artyleria ,gornicy, dlugobrodzi oraz normalni wojownicy

nie bede sie rozpisywac tura po turze bo to bezsensu tylko podziele sie moimi refleksjami....

1) wampir w walce jest rzeznikiem, male oddzialy mu niestraszne zmielil gorników i strzlećówi pol kowadla, kurwa nie moglem go prawie zabic!!!!ba nikt nie mogl mu nawet oddac....ale mysle ze w walce z krolem by splynal;)

2) smieciuchy jak to smieciuchy nic nowego schodza ze strzlców ; )
3) ghule hmmm calkiem przydatna jednostka, przy odrobinie szczescia moze naprawde duzo zdzialac ....ale w tej grze czesc splynela z organów a 2 czesc sie posypala

4) grejwi z regeneracja wytrzymuja naprawde duzo, pomimo ciaglego ostrzalu nie zabijalem w wiecej niz 5 na ture, banner z regeneracja jest mocny

5) wargulf zjechal z armaty

hmm koniec konców nowe VC sa mocne ale tak jak mowilem nie przegieta, polowe wartosci tej armi stanowi wampir z mega kombo który mieli (prawie wszytsko) poza bannerem jeszcze magia jest dobra z wskrzeszaniemna 4+ (chyba ze ma sie 7 dd;)

wyniku bitwy nie liczylismy ale podejrzewam ze byl remis po tym jak klocek warrioró i bsb + organki + 2 maszyny uciekly z terroru myslalem ze juz po mnie, jak dodatkowi górnicy przestraszyli sie wampiry i nie zaszarzowali myslalem ze bede zmasakrowany ale dlugobrodzi z durinem pozamiatali grejwów, oraz szkieletów , wampir wygranal z armaty a potem zginal walczac z runelordem

jak skonczylem ta bitwe to czulem sie jak po 2 dniowym turnieju ; ) boze wspolczuje ludziom ktorzy nie maja strzelania ; )

pozdrawiam cHudy

  jakie instrumenty w waszych scholach..?
to że nie powinno byc takiej sytuacji kiedy organów nie ma, chyba że jest przykładowo gotara, ale ta nie jest zbyt kompatybilna do przykładowo podkładu pod "Ojcze Nasz" czy "Chwała" chyba oczywiste.
ale nie może się wysuwać na pierwszy plan, i już więcej o tym nie napiszę, bo chyba w każdym dzisiejszym poście to umieściłem



Dlaczego?
Powiem Ci, że bez problemu prowadziłem Mszę na samej tylko gitarze, grając odpowiedzi księdzu w jego tonacjach.
Problem nie jest w tym, że 'nie bardzo pasuje' tylko 'nie umiemy - nie mamy pojęcia'.

Może wirtuozem gitary nie jestem, ale mam podstawy tego co to jest harmonia, tonacja, i przebieg odpowiedzi, także nie mam problemu zagrać czegokolwiek w dowolnej tonacji - nawet na gitarze. Problem tu jest raczej taki - grajkowie oazowi w większości wypadków nie potrafią wyjść poza to co pisze w śpiewnikach, no i niestety nie mają pojęcia o podstawowych zasadach muzyki.

Wszystko co można zagrać na organach, da się zagrać również na gitarze. Znam wariatów którzy nawet Tocattę d- moll Bacha (o innych utworach nie wspominając) potrafią zagrać na dwie gitary!
Także trzeba się przyłożyć nie tylko do małpiego powtarzania ruchów, ale do własnej edukacji
Ave Maria - Schubert - 1
Ave Maria - Schubert - 2
Toccata d - moll J.S. Bach - również na gitarze
Toccata d na harmonii
Lot trzmiela - harmonia
Toccata d - akordeon

  Footblog Nersa
Witam serdecznie w moim footblogu. Nie wiem na ile dam radę prowadzić go w dwóch językach, ale być może będę twardy i tak właśnie zrobię

Na początek kilka słów o mnie, dla potomności Nazywam się Szymon Kałwak (Ners) i gram w footbag od sierpnia 2003 czyli już prawie 5 lat. Prawdę mówiąc nie wiem kiedy to zleciało. Aktualnie studiuję Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim (I rok).

Moja kariera footbagowa rozwijała się w szybkim tempie, w 2004 roku wygrałem moje pierwsze zawody (Remont w Warszawie), kolejnymi przełomowymi dla mnie osiągnięciami były 4 miejsce na Mistrzostwach Europy we Wrocławiu (2005) i Mistrzostwo Polski zdobyte również we Wrocławiu w 2006 roku. Zagrałem wtedy w finałach pierwszą rutynę dropless na krajowych zawodach (pierwszego droplessa w zagrał Wiktor Dębski na Mistrzostwach Świata w Helsinkach w 2005 roku). Warte wzmianki jest również to, że jako pierwszy Polak zdusiłem, jakże dziś popularnego , Nemesisa (zawody Remont, 2005 rok).

Dziś, w związku z podjęciem studiów i mniejszą ilością czasu nie gram tyle co kiedyś, co przekłada się w większe zaangażowanie w organizacyjną stronę naszego sportu. Zacząłem angażować się w organizację zawodów, razem w Wiktorem Dębskim jestem też przedstawicielem Polski w EFC, czyli European Footbag Committee (jest to międzynarodowy organ umożliwiający wzajemny kontakt przedstawicieli sportu z różnych krajów Europy).

Mam nadzieję uczestniczyć w rozwoju tego sportu tak długo, jak to będzie możliwe Postaram się pisać w tym footblogu sprawozdania z ciekawszych shredów, zawodów, ogólne rozkminy i może jakieś historie z przeszłości, bo wiem, że świetnie się takie rzeczy czyta

Pozdrawiam
Szymon Kałwak (Ners)